NIEZWYKŁOSTKI

2 miesiące temu  03.12.2018, ~ Administrator   

Kei-car na bazie Mazdy z podnoszonym dachem.

Kei-car na bazie Mazdy z podnoszonym dachem.

Kei-cars to japoński segment bardzo małych samochodów różnego typu, wśród których są nie tylko pojazdy osobowe, ale także – w co może trudno uwierzyć – furgonetki, półciężarówki, a nawet samochody sportowe czy caravaningowe. Tak, samochody kempingowe również znajdziemy wśród tych japońskich propozycji!

Kei-car (K-car) znaczy po japońsku dosłownie „lekki samochód”. Standard ten powstał tuż po drugiej wojnie światowej, kiedy to większość Japończyków nie mogła sobie pozwolić na zakup pełnowymiarowego samochodu. Na samochód nie było ich stać, lecz na zakup motocykla już tak. Władze Japonii wpadły więc na pomysł, aby spopularyzować małe, tanie pojazdy i uregulowały prawnie wielkość samochodów, które zostały objęte różnymi ulgami, w tym niższymi stawkami podatków i ubezpieczenia. I tak zostało do dzisiaj, choć korygowane były nieco na przestrzeni lat wielkości gabarytowe pojazdów oraz ich moc.

Obecne, dość restrykcyjne regulacje tego segmentu mówią, że maksymalna długość kei-cara to 340 centymetrów, maksymalna szerokość to 148 cm, a maksymalna wysokość – dwa metry. Do tego dochodzą ograniczenia w mocy i pojemności silnika: maksymalnie 660 centymetrów sześciennych i 47 KM. Kei-cars mogą zabrać na pokład (a raczej pokładzik) nie więcej niż cztery osoby, a bagażu (ładunku) najwyżej do 350 kilogramów.

Miniaturyzacja i dobre wyposażenie

Japończycy słyną z miniaturyzacji, która jest u nich na bardzo wysokim poziomie technicznym. Nie inaczej jest w przypadku kei-cars, które – ze względu na ograniczenia dotyczące ich gabarytów oraz pojemności silnika – ulepszane są przez ich producentów poprzez stosowanie zaawansowanych technologicznie rozwiązań. Dzięki temu pojazdy te są często nadzwyczaj dobrze wyposażone, podobnie jak „zwyczajne” japońskie samochody. Do dyspozycji użytkownika jest więc automatyczna skrzynia biegów (często także bezstopniowa skrzynia biegów), nawigacja satelitarna, klimatyzacja czy nawet napęd hybrydowy.

Nie zmienia to jednak faktu, że poza Japonią – a szczególnie w Europie – nie są to pojazdy bardzo popularne, chociaż ich producentami są tak znane marki, jak Daihatsu, Honda, Mazda, Mitsubishi, Smart (on jako chyba jedyny zdobył popularność w Europie, w tym także w Polsce i także w caravaningu – jako samochód mieszczący się w garażach wielkich mobilehome’ów), Subaru i Suzuki. Wiele modeli z tej gamy niewiele powie Europejczykowi, bo któż z nas widział lub słyszał o Daihatsu Copen, Daihatsu Tanto czy Hondzie Zest? Natomiast Suzuki Jimmy, Suzuki Alto czy Mitsubishi Pajero Mini – można spotkać nawet na naszych drogach. Wśród znanych kei-cars jest też Suzuki Wagon R, który był najlepiej sprzedającym się pojazdem tego segmentu w Japonii w 2013 roku, w którym zresztą aż sześć na dziesięć kupionych w Japonii samochodów to były kei-cars! Tylko czy ktoś oprócz Japończyków skojarzyłby te modele z caravaningiem?

A jednak można!

Przyznam się, że i ja nie kojarzyłem tych modeli z caravaningiem, do czasu gdy przypadkiem nie odkryłem, że są one nie tylko do turystyki zmotoryzowanej używane, ale także seryjnie przez Japończyków w tych celach produkowane. Mało tego, mają swoje fankluby i powstają kolejne modele koncepcyjne (o czym za chwilę). Okazuje się bowiem, że w Kraju Kwitnącej Wiśni nie tylko samochody osobowe, samochody dostawcze i półciężarówki są popularne w ramach kei-cars, lecz także pojazdy służące caravaningowi lub – szczególnie w metropoliach – noclegowi w dni robocze, np. na parkingach. Takie modele produkuje np. Honda, Suzuki czy Mazda. I choć miejsca w nich jest mało, to dzięki ruchomym tylnym rzędom siedzeń i materacom mogą w nich spać dwie dorosłe osoby. Czasem pojazd posiada podnoszony dach, a w nim namiot dachowy, a czasem (co jest rzadkością) rozsuwane boczne ściany (jak w kamperku na zdjęciach). We wnętrzu znajdziemy też nierzadko miejsce na mały zlewozmywak czy niewielki bagaż. Co może zaskakiwać, kampery na bazie kei-cars są dobrze izolowane (japońska technologia!) oraz posiadają ogrzewanie. Wiele japońskich par podróżuje w ten sposób po kraju, nie bojąc się zimna i nie martwiąc się o hotele czy miejsca parkingowe, bowiem kei-cars można zaparkować wszędzie tam, gdzie samochód osobowy – a czasem nawet tam, gdzie większy motocykl.

Pomysł Hondy
Rynek kamperowych kei-cars kwitnie i rozwija się. Rodzą się też nowe pomysły. Na ubiegłorocznych targach „Japan Camping Car Show”, które odbywają się w pobliżu Tokio, Honda zaprezentowała koncepcyjny model zestawu caravaningowego. Tak naprawdę jest to miniprzyczepka (choć może bardziej naczepa kempingowa?) i mały pojazd ją ciągnący, który zapewne w Japonii nazywają pikapem (w Europie mówimy tak na samochody większe od motocykla...). Zarówno pojazd (nazwany roboczo N-Truck, na bazie modelu Honda N-Box), jak i przyczepka są propozycjami stworzonymi w biurze projektowym koncernu. Cały zestaw nazwano N-Camp i ma on w założeniu służyć dwóm dorosłym osobom do caravaningowych wypraw. W alkowie przyczepy znajduje się łóżko (ciekawe, czy o długości nieprzekraczającej 148 centymetrów pomniejszonej o grubość ścianek – tego niestety nie podano), a resztę wnętrza wypełnia stolik i dwa krzesełka... Zapewne wielu z naszych Czytelników uzna tę propozycję za żart, jednak na zagranicznych forach nie brak zachwytów nad „ślicznością” i „słodkością” tej koncepcji. No cóż, ja raczej będę się solidaryzował z tymi, dla których jest to tylko niepraktyczna ciekawostka. Dodajmy jeszcze, że na razie brak informacji o rozpoczęciu produkcji N-Campa.

Łatwo zaparkować, ale...

Niewątpliwym atutem kei-cars jest możliwość łatwiejszego zaparkowania takiego pojazdu w mieście. Jednak czy ten atut przeważa niedogodności? Pojazdy są małe, niezbyt wygodne, dość powolne i raczej słabo przystosowane do caravaningu. Bo gdzie tu zmieścić toaletę, kuchenkę, zlewozmywak z prawdziwego zdarzenia? A jest jeszcze jeden aspekt, o którym warto pamiętać: jest nim bezpieczeństwo. W przypadku wypadku, zderzenia z innym (można się założyć, że jednak większym) pojazdem, straty materialne będą dla użytkownika kei-cara zapewne bolesne. Jeżeli oczywiście wyjdzie z tego bez szwanku, co jest, niestety, mało prawdopodobne.
Czyli są to jednak pojazdy caravaningowe, które sprawdzają się najlepiej w Japonii. My może pozostańmy przy sprawdzonym Smarcie, który jako samochód miejski (albo drugi, którym poruszamy się po okolicy, gdy już zaparkujemy nasz olbrzymi mobilehome na kempingu) sprawdza się od lat. Choć niewykluczone, że i w naszym kraju znajdą się miłośnicy tych minipojazdów.

Dla władających językiem japońskim podajemy także adres strony stowarzyszenia miłośników kei-cars: www.zenkeijikyo.or.jp

Artykuł pochodzi z numeru 1 (70) 2016 Polskiego Caravaningu

GALERIA ZDJĘĆ

Ten model kei-cara na bazie Suzuki Carry ma nawet rozsuwane ściany boczne...
Schowki w tych japońskich samochodach też są miniaturowe...
... dzięki czemu można uzyskać w środku więcej miejsca.
A to model kei-cara na Suzuki, bez rozsuwanych ścian bocznych.
Kei-car kamper na bazie Mazdy. Przypomnijmy, że długość kei-cara nie może przekroczyć 340 centymetrów, a jego szerokość to maksymalnie 148 centymetrów.
Caravaning po japońsku – oczywiście z kei-carem na łonie natury.
Subaru Sambar to kei-car produkowany w poprzednim wieku. Stylistyką nawiązywał do słynnego modelu Volkswagena, a jego użytkownicy często przednią maskę dodatkowo upodabniali do niemieckiej legendy, także poprzez umieszczanie na niej logotypu VW.
Tak wygląda koncepcyjny zestaw N-Camp koncernu Honda.
Miniaturowe wnętrze N-Campu Hondy. Wąskie i krótkie łóżko w alkowie, a w części mieszkalnej stolik i krzesła (design trochę jak z lat sześćdziesiątych, prawda?).
Stolik we wnętrzu kei-cara. Ciekawe, dlaczego na zdjęciu nie umieszczono też krzeseł, czyżby dlatego, że z trudem by się tam zmieściły?

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 13

  • 9
    ZADOWOLONY
  • 3
    ZASKOCZONY
  • 1
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony