artykuły

prezentacje-pojazdowPREZENTACJE POJAZDÓW
ReklamaBilbord caravanssalon mtp ZLOT 06.07-23.10 Sebastian
To właśnie te londyńskie taksówki stały się dostawczym vanem, na bazie którego stworzono elektryczne kampery LEVC VN5
To właśnie te londyńskie taksówki stały się dostawczym vanem, na bazie którego stworzono elektryczne kampery LEVC VN5

Kamper na bazie londyńskiej taksówki

Kampery na bazie vana, dostawczaka, samochodu ciężarowego czy nawet autobusu nikogo już nie dziwią. To dziś norma. Ale na bazie taksówki? Na taki pomysł wpadli Chińczycy po przejęciu marki londyńskich taksówek.

Mamy więc dwa zaskoczenia w jednym, a pierwszym jest to, że Chińczycy są właścicielem marki. Zresztą nie od dziś, bo stało się to w 2013 roku, kiedy kupili spółkę The London Taxi Company, produkującą słynne brytyjskie taksówki, i włączyli ją do swojego koncernu motoryzacyjnego o nazwie Geely (Zhejiang Geely Holding Group). Zapewne wielu z nas słyszy tę nazwę po raz pierwszy, warto więc dodać, że Geely jest też właścicielem między innymi szwedzkiego Volvo, brytyjskiego Lotusa i malezyjskiego Protona, a także największym współudziałowcem niemieckiego Daimlera. W 2019 roku Daimler sprzedał mu połowę udziałów na zasadzie spółki joint venture. Co ciekawe, w 2022 roku produkcja popularnych smartów ma zostać przeniesiona właśnie do Chin.

Chińczycy przejmują
Geely to największy prywatny koncern motoryzacyjny w Chinach. Europejska część przejętej produkcji to tylko element znacznie większej całości, bo nadrzędnym rynkiem wciąż pozostają rodzinne Chiny. Przynajmniej na razie, bo Geely jest bardzo ekspansywny. Co nie wszystkim się oczywiście podoba, tym bardziej ze Chińczycy mogą kupować w Europie co chcą, natomiast europejskie koncerny w Chinach kupować nie mogą prawie nic. Stąd obawa przed przejmowaniem kolejnych marek i firm motoryzacyjnych, co może prowadzić do monopolu. Czy obawy są słuszne? Po części pewnie tak, po części nie. Warto przypomnieć, że Geeley, przejmując Volvo, uratowało tę markę.

ReklamaŚródtekstowy Dethleffs 21.09-02.10 Sebastian
Co ciekawe, w przypadku koncernu nie chodzi jedynie o to, by produkować i tanio sprzedawać samochody. Nie, firma stawia na innowacje, a jedną z nich ma być elektryfikacja całej oferty. 

Elektryczna taksówka
Tak właśnie Chińczycy zrobili po przejęciu firmy produkującej londyńskie taksówki. Stworzyli LEVC (London Electric Vehicle Company) i uratowali przed zniknięciem klasyczne, czarne taksówki jeżdżące po stolicy Wielkiej Brytanii. Stało się to dzięki modelowi TX, produkowanemu od 2017 roku, którego powstało już ponad 5000 sztuk i sprzedano do kilku krajów świata.
Nowi właściciele poszli jednak dalej i na bazie taksówki stworzyli dostawczego vana – model o nazwie LEVC VN5. Oczywiście z napędem elektrycznym. Produkowany jest on od 2 listopada 2020 roku, czyli niespełna rok, ale jego produkcja ruszyła z rozmachem. Od razu pomyślano też, by stworzyć wersję będącą kamperem. Jak pomyślano, tak zrobiono.

Prototyp elektrycznego kampera
Geely zleciło dokonanie konwersji vana w kampera firmie, która zajmuje się tym od lat i dokonuje adaptacji do potrzeb caravaningu samochodów marek Vauxhall, Honda, Citroën, Toyota, Hyundai i Ford Custom. Tą firmą jest Wellhouse Leisure, mieszcząca się w Huddersfield w Północnym Yorkshire. Z powodu kooperacji firm model nazywamy jest Wellhouse LEVC VN5 Campervan. Na ukończeniu jest jego prototyp, a czasu jest niewiele, bowiem elektryczny kamper ma trafić do produkcji jeszcze w tym roku.
Kamper jest optycznie i technicznie oparty na modelu elektrycznej taksówki TX. Warto podkreślić, że w wersji kempingowej pojazd ma 401 mm dodatkowego rozstawu osi i 110 mm wyższej linii dachu (co nie zmienia faktu, ze w takim wnętrzu mało kto będzie mógł się wyprostować).

ReklamaŚródtekstowy 2 Prenumerata 21.09-02.10
W wersji kempingowej zamiast kabiny pasażerskiej znajduje się przestrzeń mieszkalna z 2 łóżkami, z których jedno jest zlokalizowane na dole, a drugie na górze, pod otwieranym namiotem. Łącznie w aucie mogą więc spać 4 osoby. Proces transformacji taksówki w kampera polega też na instalacji kuchenki, stolika, szafek i łóżek.

Napęd
Najciekawszy jest tu jednak napęd. Kampera VN5 napędza ten sam układ co model TX. Składa się on z elektrycznego silnika napędzającego tylne koła oraz silnika benzynowego o pojemności 1,5 l, pełniącego rolę „range extendera”. Nie jest on w żaden sposób połączony z kołami, pełni jedynie rolę generatora prądu dla silnika elektrycznego.
Półtoralitrowy silnik benzynowy znany jest z Volvo XC40 (przypomnijmy: Volvo i Levc należą do koncernu Geely). Akumulator można ładować też z gniazdka i w ten sposób przejechać około 100 km bez uruchamiania silnika spalinowego.
Całkowity zasięg, wynoszący zgodnie z danymi katalogowymi 489 km, możliwy jest do uzyskania po skorzystaniu z „range extendera”, czyli silnika spalinowego. Całkowita moc układu napędowego to 150 KM, a maksymalny moment obrotowy – 250 Nm. Według danych katalogowych kamper ma zużywać 11,9 kWh energii elektrycznej na 100 km i 0,9 l benzyny oraz 9,2 l/100 km przy zasilaniu silnikiem spalinowym.

LEVC VN5 oficjalnie na polskim rynku
Na koniec ciekawostka: od połowy tego roku LEVC VN5 oficjalnie wszedł na polski rynek i sprzedaje u nas dostawcze furgonetki. Całkowita objętość ładunku to 5,5 m³. VN5 mieści dwie palety o wymiarach 2/3 euro (1000 × 1200 mm). Całkowita ładowność auta to 830/735 kg (brutto/netto), przy dopuszczalnej masie całkowitej wynoszącej 2900 kg. Załadunek możliwy jest zarówno przez tylne, jak i boczne drzwi – szerokość wejścia bocznych drzwi ładunkowych to 1128 mm, a tylnych 1253 mm.
Dostępne są trzy warianty VN5: Business, City i Ultima. Każda z nich w wyposażeniu standardowym ma system hamowania awaryjnego (AEB), przednie i boczne poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, tempomat, dziewięciocalowy ekran dotykowy i dwustrefową klimatyzację. W standardzie mamy także szybkie ładowanie prądem stałym (50 kW) i przemiennym o mocy 11 kW. Pierwsze z nich daje możliwość naładowania samochodu „do pełna” w ciągu 30 minut – akumulator ma pojemność 31 kWh. W przypadku gniazda 3,5 kW trwać to ma natomiast ok. 8 godzin, z gniazda 7 kW ok. 3 godzin i 45 minut, przy mocy 11 kW – 2 godziny i 20 minut, natomiast przy 22 kW – 75 minut.

Oprac. Dariusz Wołodźko

Artykuł pochodzi z numeru 4 (101) 2021 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Administrator17.05.20220 zdjęć 9