Reklama
Bilbord Dometic podstrony

NASZ TEST

PODRÓŻE

miesiąc temu  24.01.2020, ~ Rafał Dobrowolski   

Dethleffs Trend T7057EB - nasz test (odcinek 3)

Fot. Zofia Dobrowolska i R. Dobrowolski

2775 - taką liczbę komunikuje nam symbol G (masa własna pojazdu) w dowodzie rejestracyjnym testowanego przez nas kampera. A to oznacza, że do dyspozycji mamy 724 kg ładowności! Sporo, zważywszy że poruszamy się mocno doposażonym egzemplarzem o długości ponad 7,4 metra.

Przypomnijmy. Od jakiegoś tygodnia trwa nasz długodystansowy test arktycznej wersji w połowie zintegrowanego modelu, który jest jednym z najdłuższych z rodziny Trend. Kampera odebraliśmy w krakowskim oddziale firmy Wadowscy Campery (w Gaju przy ul. Myślenickiej 7). Czy to krakowski czy warszawski punkt firmy - jak każdy inny kamper w ofercie wypożyczalni, także ten model dedykowany jest fanom caravaningu, którzy deklarują się „tylko” prawem jazdy kategorii B.

Dethleffs Trend T7057EB miał do niedawna niewiele ponad 20.000 km przebiegu. Od tego czasu nabiliśmy już ponad 2 tys. km. A to dopiero półmetek redakcyjnych testów! Niżej kolejna porcja naszych doświadczeń. Zacznijmy od przybliżenia niemałych możliwości załadunkowych pojazdu.

Można śmiało objuczyć sprzętem

Zabudowany na ramie AL-KO Dethleffs Trend T7057EB z rozstawem osi 404 cm i na ogumieniu z homologacją zimową 225/75R 16C ucieszy niemałą ładownością. Notabene jak każdy z rodziny Trend, tak i testowany przez nas ma DMC 3499 kg, więc o 1 kg mniej niż zazwyczaj homologowane w klasie 3,5 tonowych kamperów. 

724 kg ładowności – wynik satysfakcjonujący o tyle, że testowany egzemplarz ma pokaźnych rozmiarów markizę, solidny bagażnik rowerowy i sporo więcej z dodatkowej listy doposażenia. Wniosek? Apetyt to niemały, by mocno objuczyć kampera, skoro w gotowości do jazdy liczy się pojazd z napełnionym w 90% paliwem w baku. I tu miłe odkrycie. Otóż w przeciwieństwie do konkurentów Dethleffs nie uległ presji „szukania ładowności na skróty”, więc półintegralna zabudowa karosowana jest na podwoziu z fabrycznym, dużym zbiornikiem paliwa. Zamiast ok. 55 litrów my możemy cieszyć się 90 litrami ON w baku. A to wystarczająca przesłanka, by nie planować podróży przerywanej obowiązkowymi przystankami na czas tankowania oleju napędowego. By poczuć zdecydowanie większą frajdą z caravaningu.

Autonomiczność podróży 

To także zasługa pokaźnej lodówki o pojemności 142 litrów (zamrażalnik ma 15 l). Również zbiornik wody czystej nie należy do małych. Toż to 125 litrów pojemności. Na pokład testowanego kampera można zabrać naprawdę wiele. Sprzęt narciarski? Dethleffs Trend T7057EB ma ogromny garaż, a przecież do naszej dyspozycji są także dwie wnęki - garderoby z dostępem od środka zaaranżowane u dołu sypialni w tyle zabudowy. Do tego ciąg szafek podsufitowych… 

Gdyby i tego miało być za mało, to nic nie stoi na przeszkodzie, by kamperem ciągnąć przyczepę. Lekką (do 750kg) lub hamowaną o masie do 2000 kg.

…nas poniosło do austriackiej Karyntii

Wracając do naszego testu. Po Słowacji ruszyliśmy do Austrii. W poszukiwaniu świeżego puchu i spragnieni lodowców zabraliśmy na pokład m.in. kilka par nart i… dodatkową butlę na gaz. Prócz dwóch w luku serwisowym, trzecią wozimy umocowaną pasem transportowym do mocowania w garażu. Skądinąd na całej długości garażu fachowcy z firmy Wadowscy Campery poprowadzili solidną szynę do mocowania bagażu.

Tatry Mountain Resorts

Za sugestią i przy współpracy z firmą TMR (Tatry Mountain Resorts) kolejnym kierunkiem na czas testu kampera jest… prawdziwa zima w najbardziej słonecznym, południowym landzie Austrii. A konkretnie: sąsiadujące ze sobą ośrodki sportów zimowych Mölltaler Gletscher/Ankogel. 

 

Tym razem ruszamy tylko w dwie osoby. Dethleffs Trend T7057EB przygotowany do owej wyprawy waży ok. 3100 kg, więc niewiele. Gdy celować w eko-jeździe i nie przekraczać prędkość 100 km/h, to apetyt na paliwo spada do… 8,4 litra na każdą setkę. Taki wynik bardzo nas cieszy. Wszak do upragnionego celu mieliśmy blisko 800 kilometrów. Ten dystans pokonujemy ruszając z Katowic drogą krajową nr 81 w kierunku: Ostrawa, Brno, Wiedeń, Graz, Villach.

Zimowe warunki na najwyższym poziomie?

Mölltaler Gletscher położony na lodowcu jest jedynym całorocznym ośrodkiem narciarskim w Karyntii. Ten najbardziej na południe wysunięty austriacki land gwarantuje nie tylko doskonałe warunki do uprawiania narciarstwa. Z liczbą słonecznych dni w roku mocno przewyższa średnią austriacką. 

Czy może być coś piękniejszego dla złaknionych zimowego szaleństwa wśród trzytysięczników? Może, odkąd słowacka spółka TMR podpisała umowę kupna 100 proc. udziałów w spółce Mölltaler Gletscherbahnen Gesellschaft mbH & CO KG, dotychczasowego właściciela i zarządcy stacji zimowych na Mölltaler Gletscher. A to oznacza, że od sezonu 2019/2020 międzynarodowy program Gopass na usługi turystyczne obowiązuje nie w trzech krajach a w czterech krajach. Nie tylko w polskim Szczyrku, na Słowacji w ośrodku Jasna Chopok (a też np. w całorocznym parku wodnym Tatralandia), a w Czechach w Szpindlerowym Młynie. Wspomniana karta ucieszy fanów caravaningu także w Austrii. 

Kartę Gopass otrzymasz już przy pierwszym zakupie skipassu. Po zarejestrowaniu się na witrynie (www.gopass.sk/PL) możesz liczyć na atrakcyjne rabaty – niższe ceny obowiązują na wszystkie zakupy realizowane we wspomnianym ośrodku Mölltaler Gletscher. 

Gopass – zbieraj punkty lojalnościowe

Rejestracja w programie Gopass pozwala na zakup karnetów narciarskich online, zbieranie punktów lojalnościowych, które wymieniasz na rabaty w trakcie kolejnych zakupów. 

Jak bardzo atrakcyjne to rabaty? O korzystnej ofercie przekonujemy się w restauracji Bergrestaurant EISSEE, gdzie trafiamy pokonując odcinek od dolnej stacji w wydrążonym tunelu torowo-linową kolejką "Mölltaler Gletscher Express", skąd po 8 minutach 6-osobową gondolą Eisseebahn trafiamy na wysokość 2 800 m n.p.m. do stacji Panorama. To tu biorą początek niektóry trasy narciarskie. To tu znajdziemy przystanek na najwyższy szczyt – mowa o kolejce linowej Gletscher Jet i górze Schareck (3122 m n.p.m.).

W restauracji Bergrestaurant EISSEE – do 60% taniej!

W majestatycznym szklano-stalowym punkcie widokowym Bergrestaurant EISSEE posiłki są wydawane w ekspresowym tempie. Są regionalne potrawy, jest kuchnia włoska. Bogate i przystępne cenowo menu to niemała zachęta, by skorzystać z programu Gopass, dzięki czemu za taki skądinąd bardzo sycący gulasz zapłacimy nie 5,30 EUR a 4,00 EUR. Zamiast 2,30 EUR za herbatę płacimy tylko 1,00 EUR. Tym sposobem rodzinny obiad może kosztować nas wiele, wiele taniej! Więcej informacji o ciekawych bonusach na witrynie: https://tmr.sk/o-nas-/orodki/mlltaler-gletscher/

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 10

  • 8
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 1
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (2)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
do góry strony