ABC CARAVANINGU

2 miesiące temu  07.08.2019, ~ Rafał Dobrowolski   

ABC caravaningu: savoir vivre na kempingach

fot. R. Dobrowolski

Czy noszą taką nazwę czy nie, każde miejsce służące do czasowego postoju ma swój regulamin. Przepisy bywają różne. Nie zmienia to faktu, że ogólne, tj. zdroworozsądkowe zasady obowiązują wszystkich i każdego z osobna.

Caravaning to współczesna forma aktywnej turystyki motorowej, dla której bazą noclegowo-żywieniową są bardzo często kempingi. I to takim właśnie poświęcimy najwięcej miejsca w naszym mini-przewodniku po obowiązujących regulaminach. 

Zacznijmy od tego, że wszelkie zasady regulaminu mają na celu ochronę praw wszystkich gości kempingu. Każdy chyba mógłby sobie przypomnieć sytuację, jak to zbyt radośni wczasowicze okazali się być solą w oku dla innych. My mamy jeden cel: wypocząć i dobrze się bawić. Pamiętajmy jednak, że wciąż otaczają nas ludzie, którzy chcą tego samego. Nawet na czas zlotów caravaningowych, czy to kamper czy przyczepa kempingowa - każdy raczej pragnie wypoczywać we własnym towarzystwie. 

Starajmy się nie uprzykrzać wypoczynku innym już na samym starcie. Poczynając od pierwszego… dnia.

Jeśli… nocą podróżny

Na kemping warto przyjechać po prostu w ciągu dnia. Na pewno nie po zmierzchu. I to nie tylko dlatego, że recepcja kempingu działać może do godz. 20. Po prostu w świetle słonecznym dużo łatwiej będzie nam zaparkować dom na kołach na parceli i zapoznać się z okolicą. Dlatego też niepisaną zasadą jest, by potencjalny klient mógł „rzucić okiem” na infrastrukturę kempingu, nim podejmie decyzję – chcę tu zostać.

Brama czy szlaban zamknięty? Gdy dotrzemy na miejsce późną porą musimy się z tym liczyć. Na szczęście na wielu kempingach, a na pewno tych wyższej klasy, do czasu otwarcia recepcji nazajutrz, mamy możliwość skorzystania z dedykowanego nam parkingu, by oczywiście zameldować się z chwilą otwarcia recepcji. 

Bądź raczej dyskretny

Zwróćmy uwagę, że w większości regulaminów znajdziemy zapis typu: „miejsce ustawienia pojazdów kempingowych gościa wyznacza personel recepcji”. Oznakowane stanowiska (zwykle numerowane parcele) bywają wyróżnione standardem – poczynając od tych najniższej kategorii, bo np. bez przyłączy 230V. Przy okazji. Regułą bywa, że podłączenia do instalacji elektrycznej i odłączenia od niej (skrzynka elektryczna) także dokonuje wyłącznie uprawniony do tego personel kempingu.

A co, gdy właściciel kempingu postawił na większą swobodę? Skoro „dom na kołach”, to nigdy nie ustawiaj się w taki sposób, by drzwi wejściowe do zabudowy wychodziły na drzwi sąsiada. Staraj się tak ustawić, aby nie zaglądać sąsiadom przez okna. 

Szanujmy prywatność! To, że wyznaczono ścieżki komunikacyjne, stanowi wystarczający powód, by nie ćwiczyć się w wymyślaniu skrótów po parceli sąsiadów, bo tak mi akurat najwygodniej.

Skoro świt

Dostosuj się do ciszy nocnej i pozwól innym na przespaną noc. Na większości obowiązuje ona od godz. 22:00 do godz. 07:00 rano. 

Życie na kempingu to nie tylko cisza nocna. Pozwólmy wypoczywać naszym sąsiadom z początkiem każdego dnia. Każdy chyba mógłby sobie przypomnieć sytuację, jak to zbyt „radośni” z porannym brzaskiem wczasowicze okazali się być solą w oku dla innych. Dobrze, gdy nasza załoga ogarnie się bez ponagleń. Wszak mało który sąsiad będzie mile wspominał pokrzykiwania czy komendy, bo fan caravaningu umyślił sobie wyprzedzić poranne korki na obwodnicy miasta. I teraz cała rodzina uwija się przy składaniu obozowiska, bo ty chcesz ruszyć z kopyta! Zważ, że nie bez powodu na kempingach obowiązują ograniczenia prędkości, np. do 5 km/h. 

Pokrzykiwania, odwieczne wołania „na obiad” rozbrykanych dzieci…  

Niby drobiazg, ale kempingi zwykle lokalizowane są w miejscach wyjątkowo cennych przyrodniczo i choćby z tych względów należy miarkować się z wrzaskiem i zbędnymi decybelami. Głośne rozmowy czy muzyka nie są raczej na miejscu. A na pewno nie w strefie naszego obozowiska. 

Z tych i innych względów większość kempingów będzie miała specjalne miejsce do grillowania. I to jeszcze jeden argument, by zawczasu poznać „charakter” kempingu. By zapoznać się z planem sytuacyjnym i oczywiście z regulaminem. Wszak znajdziemy i takie kempingi, które komunikują wprost w regulaminie, że np. „z powodu cyklicznie odbywających się w imprez i koncertów w kempingowym barze/restauracji zastrzega się możliwość zwiększonego hałasu do późnych godzin nocnych”. 

Wakacje są czasem wypoczynku także dla Ciebie

Głośna muzyka, przekrzykujące się dzieci, uciążliwe szczekanie psa sąsiada? Pamiętaj – o tym podnoszą prawie wszystkie regulaminy kempingów – zawsze, jeśli tylko prośby nie skutkują, masz prawo zawiadomić kierownictwo kempingu. Składając oczywiście swe zażalenia. 

Przy okazji. Na kempingu pilnujemy naszych czworonożnych przyjaciół, aby te nie przeszkadzały sąsiadom. Nie tylko zbierając po psach. Niektóre kempingi to przecież dedykowane czworonogom łazienki, a nawet plaże. Co innego, że za taki luksus (podróżowania ze zwierzętami) bywa doliczana opłata.  

Co tam u nowych? Nietaktem, będzie…

Wczasy są doskonałą okazją zawierania znajomości, ale nic na siłę. Jeśli ktoś odpowiada zdawkowo na Twoje pytania, uszanuj jego wybór. Szanujmy upodobania i przyzwyczajenia innych. 

Nie będzie oczywiście źle pozdrawiać się na kempingach, choćby uśmiechem czy prostym „hello”. Bądźmy kulturalni, a szanse na nawiązanie nowych znajomości wzrosną. Ale na pewno nie wpraszajmy się do sąsiadów, bo ci akurat zdążyli się rozstawić po swym przyjeździe, a że ich dom na kołach ma na pewno ciekawy układ wnętrza, to aż żal nie poznać się bliżej. 

Jeśli ty nie masz ochoty na czyjeś towarzystwo, też masz prawo wymówić się chęcią odrobiny samotności. 

Miejsce zbiorowego wypoczynku i… higieny!

Przygotowanie jedzenia na świeżym powietrzu i dania z rusztu to wyjątkowa frajda. Starajmy się jednak urządzać posiłek, który nie kręci w nosie i nie szczypie w oczy sąsiadów. Zdarzają się przecież tak zagorzali miłośnicy grillowania, dla których każde miejsce jest dobre – a przecież łatwo zamienić żar w ognisko. Wystarczy iskra z zapalonego tłuszczu.

Resztki jedzenia lub fusy kawy w zlewie? Kran na naszej parceli to nie miejsce do mycia brudnych naczyń! Niemal na wszystkich kempingach znajdują się kuchnie z wyznaczonymi miejscami do mycia naczyń. Korzystajmy z innych miejsc wyznaczonych (sanitariaty, pralnie). I zostawiajmy je czyste. 

Uczmy oczywiście podstawowych zasad nasze dzieci. Powinnością zakwaterowanego na kempingu jest czystość i porządek, szczególnie wokół parceli. A jeśli na kempingu obowiązuje segregacja śmieci, to oczywiście stosujmy się do tego przykładnie. Kempingi powinny bowiem generować jak najmniej odpadów. Czyśćmy toalety – mowa o kasetach chemicznego WC - w miejscach do tego wyznaczonych. Analogicznie będzie ze zrzutem brudnej wody.

Rafał Dobrowolski

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 52

  • 44
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 3
    POINFORMOWANY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 1
    BRAK SŁÓW

Komentarze (8)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Ferdek 8 2 miesiące temu Właśnie tragedia to nasiadówki w trakcie ciszy nocnej. Śmiechy, wrzaski, głośne dyskusje tak wygląda obecnie MOLO Osiek. Dzieciaki do 1 szej w nocy jeżdżą na elektrycznych hulajnogach, wydzierają się no i hałasują na kostce brukowej. W dzień nie lepiej. Szkoda że takie zachowanie pokazują tylko polacy no i szkoda że kamping na tak wysokim poziomie (naprawdę warunki idealne) ma gdzieś uwagi i prośby o interwencje w nocy.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Szogun 7 2 miesiące temu "Co tam u nowych? Nietaktem, będzie… Wczasy są doskonałą okazją zawierania znajomości, ale nic na siłę. Jeśli ktoś odpowiada zdawkowo na Twoje pytania, uszanuj jego wybór. Szanujmy upodobania i przyzwyczajenia innych. " Zajeżdżam na parcelę na Molo Osiek, ledwo wysiadłem z kampera, a tu już z sąsiedniej parceli Janusz woła: - Kolego, a ile takie cudeńko? - No będzie ponad 7 metrów... heheheh
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Qba 6 2 miesiące temu Zasada jest prosta. Uciążliwość kempingowców nie powinna wychodzić poza granice ich parceli.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ WCZASOWICZ 5 2 miesiące temu Zmorą są również pieski, właściciele mówią, że malutki i nie gryzie ale OBSIKUJE WSZYSTKO DOOKOŁA!! Przedsionki sąsiada, krzesełka przed przedsionkiem itd. Po zwróceniu uwagi usłyszeliśmy, że to natura. Szok.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ rodeo 4 2 miesiące temu Niestety do wątpliwych atrakcji polskich kempingów, których nie uświadczy się zagranicą należą m.in.; głośne imprezy do białego rana okraszone rzucanym mięsem i to niekoniecznie na grilla, słuchanie disco polo na pełen regulator, krzyki dzieciaków, rozpalanie ognia w bliskiej odległości od pojazdów, spuszczanie szarej pod siebie, itd.. Zwrócenie uwagi grozi awanturą, tudzież pobiciem. Pracownicy kempingów raczej nie reagują albo i tak nic z tego nie wynika.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Boczek 3 2 miesiące temu My sobie możemy pisać i mówić ile chcemy ale, niestety zawsze znajda sie ludzie ( nie będe ich juz obdarzal epitetami bo to po prostu nie ma sensu). którzy maja nas po prostu w nosie. ONI są na wakacjach i tylko to sie dla nich liczy. Przywiozą ze soba głośnik wielki jak mała szafa ( ze specjalnym , dodatkowym akumulatorem) i od 6,oo graja "muzykę". Taką, że ryby chowają sie w mule ze strachu a ptaki omijają jezioro szerokim łukiem. No i oczywiście wszyscy dookoła jeziora muszą słuchać , jakież to gusta muzyczne ma dzisiejsza młodzież. A młodzież ledwo wstała i już wypiła po kilka piw "na rozgrzewkę". Drą się do siebie ( bo nie da sie inaczej jak "muzyka" gra), przeklinają nie patrząc na to, ze dookoła dzieci, no po prostu "przemili" sąsiedzi... A PO swoim pobycie zostawiają po prostu GÓRĘ śmieci, pudełek, opakowań po węglu, po piwach, po...mleku ( oni piją mleko???), petów, no po prostu wszystkiego pełno. I co można na to poradzić?
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Boczek 2 2 miesiące temu My sobie możemy pisać i mówić ile chcemy ale, niestety zawsze znajda sie ludzie ( nie będe ich juz obdarzal epitetami bo to po prostu nie ma sensu). którzy maja nas po prostu w nosie. ONI są na wakacjach i tylko to sie dla nich liczy. Przywiozą ze soba głośnik wielki jak mała szafa ( ze specjalnym , dodatkowym akumulatorem) i od 6,oo graja "muzykę". Taką, że ryby chowają sie w mule ze strachu a ptaki omijają jezioro szerokim łukiem. No i oczywiście wszyscy dookoła jeziora muszą słuchać , jakież to gusta muzyczne ma dzisiejsza młodzież. A młodzież ledwo wstała i już wypiła po kilka piw "na rozgrzewkę". Drą się do siebie ( bo nie da sie inaczej jak "muzyka" gra), przeklinają nie patrząc na to, ze dookoła dzieci, no po prostu "przemili" sąsiedzi... A PO swoim pobycie zostawiają po prostu GÓRĘ śmieci, pudełek, opakowań po węglu, po piwach, po...mleku ( oni piją mleko???), petów, no po prostu wszystkiego pełno. I co można na to poradzić?
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ela 1 2 miesiące temu Zmora pobytu na tegorocznym campingu to banda 10 polskich bachorów wrzeszczących doslownie od rana do póznej nocy.Rodzice zabawiali się tez nazbyt głośno w czasie ciszy nocnej.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony