artykuły

podrozePODRÓŻE
ReklamaBilbord - Makita 05.05-05.06 Sebastian
Playmobil FunPark, Legoland i… Norymberga
  fot. PXB

Playmobil FunPark, Legoland i… Norymberga

Kamperem w świat dziecka! Playmobil FunPark, Legoland – uciecha dla dzieci czy spełnienie marzeń z dzieciństwa? Zapewne dwa w jednym, bo kto, będąc dzieckiem, nie marzył, aby bawić się lego czy znaleźć się w wiosce pełnej tych klocków. Mniej popularne, ale już od 40 lat obecne na rynku są również zabawki marki Playmobil, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem młodszych dzieci. W naszym przypadku te drugie wiodą prym, a więc kierunek Playmobil FunPark Zirndorf!

Zirndorf leży 13 km od Norymbergi i około 950 km od Warszawy. Z Polski najłatwiej dojedziemy tam polską autostradą A4, a po przekroczeniu granicy jej niemieckim odcinkiem przez Drezno do Chemnitz. Skręcamy w autostradę A72, zaś po minięciu miejscowości Hof wjeżdżamy na autostradę A9, która prowadzi do Norymbergi. Znajdujemy autostradę A73, a niedługo po wyjechaniu z Norymbergii zjeżdżamy z niej w kierunku Zirndorf. Później wystarczy uważać na znaki informacyjne Playmobil FunPark.

Jest 9.00 rano, dojeżdżamy do celu. Na pokładzie słychać okrzyki radości, dzieci dostrzegają pierwszy znak informujący, gdzie się kierujemy. Nasze pociech do samego końca nie wiedziały, dokąd jedziemy, to była dla nich niespodzianka! Parkujemy kampera niedaleko wejścia, na ulicy – jest bezpiecznie, to miejsca parkingowe wzdłuż drogi dojazdowej. Jeśli przyjedzie się odpowiednio wcześnie, to można bez problemu znaleźć bezpłatne miejsce parkingowe blisko wejścia. Są tu również parkingi płatne – 5 euro za dzień.

Bilety wstępu

Pierwszym punktem wycieczki jest oczywiście zakup biletów w kasach, a jest ich kilka, więc udaje się to zrobić bez problemu i kolejek. Koszt to około 12,90 euro od osoby w sezonie letnim, dzieci do lat 3 nie płacą. W zależności od sezonu ceny mogą się różnić – od 6 euro zimą do 9 euro wiosną. W wakacje park czynny jest od 9.00 do 19.00, poza sezonem do 18.00.

Są bilety, więc wchodzimy

Playmobil to ogromny park z pięknie zagospodarowanymi ścieżkami, zadbaną roślinnością, zacienionymi miejscami, podzielony na różne strefy tematyczne związane oczywiście z poszczególnymi kolekcjami. Spacerując po nim, co krok spotykamy różne figurki: od rycerzy przez zwierzaki, aż po zwykłe ludki wielkością przypominające dorosłych lub dzieci. W różnych obszarach parku odnajdujemy kolekcje tematyczne takie jak w katalogach. Nie zabraknie również placów zabaw zainspirowanych przygodami z Playmobil. Zarówno dzieci, jak i dorośli znajdą w tym parku coś dla siebie, do dyspozycji mamy: strefę maluchów, minigolf, wspinaczkę, tor gokartowy, dużo przestrzeni piknikowej, fontanny, przy których można się ochłodzić.

Co z jedzeniem?

Jeśli już mowa o strefach piknikowych, to pojawia się pytanie, musimy zabrać swój prowiant czy na terenie obiektu są lokale gastronomiczne? Oczywiście są! Uff! Jednak, wracając do prowiantu, nie ma przeszkód, aby na teren parku zabrać kosz piknikowy z dowolną ilością picia i jedzenia. Przy wejściu sprawdzane jest jedynie, czy nie wnosimy ostrych narzędzi, zatem noże nie wchodzą w grę. Z kolei dla tych, którzy mają ochotę posilić się w restauracji, znajdzie się sporo lokali. Przykładowe ceny: pizza 8-10 euro, napoje 3-5 euro.

Atrakcje

W naszym planie pierwszy punkt to Polizei/gokart – Parcous, czyli komisariat policji z celą więzienną, fototapetą śledczą, fantomowym obrazem i wszystkimi akcesoriami, jak kajdanki czy radio. Nasze pociechy sprawdzają swoje umiejętności jako mali policjanci. Obok komisariatu można pojeździć na torze gokartowym, oczywiście on również jest na naszej liście atrakcji. Nie może zabraknąć wyścigu z tatusiem.

Parki linowe – tych jest tu sporo, dzieci mogą sprawdzić swoją koordynację i zmysł równowagi. Chętni przygód mogą też pobawić się w poszukiwaczy złota, przeżyć westernowe przygody, a obok dużego zamku wziąć udział w grach rycerskich.

Jest też świat piratów, o powierzchni 5300 m², który zaprasza na ekscytujące przygody! Dwa statki oraz tajemnicza laguna piratów z kryjówką oferują mnóstwo możliwości zabawy i wspinaczki.

Również dzieci, które chcą sprawdzić się w roli farmerów, będą miały taką możliwość, poznając tajniki pracy w gospodarstwie. Od 4 lat kolorowe wioślarze zapraszają dzieci na wycieczkę pływacką po brodziku. Ciekawscy mogą również poznać świat prehistorii, znajdziemy tu olbrzymów czterometrowego Tyrannosaurusa rexa, Triceratopsa z dzieckiem i gniazdem oraz wiele innych.

W razie niepogody można udać się, chociaż to raczej punkt obowiązkowy, do HOB-Center –hali o powierzchni 5000 m², w której dzieci mogą bez ograniczeń się bawić aktualnymi kolekcjami zestawów Playmobil! Wszystkie światy zabaw można przetestować w jednym miejscu.

Dużą atrakcją są popularne światy tematyczne w dużym wydaniu: statek Wikingów, bramy zamku, magiczny bajkowy zamek i świat przygody City-Life gwarantują niczym nieograniczoną zabawę. Chyba nie muszę opisywać reakcji dzieciaków, kiedy zobaczyły te wszystkie atrakcje. W każdym razie, trochę czasu tam spędziliśmy. Całe szczęście, że ktoś prawidłowo połączył atrakcje z gastronomią, w przeciwnym wypadku po dłuższym czasie rodzic mógłby przechodzić kryzys, a tak filiżanka dobrej kawy była wybawieniem od niekończącej się zabawy, w której oczywiście też chętnie uczestniczyliśmy! Ponadto w HOB-Center odbywają się animacje dla dzieci, minidisco czy turnieje.

Zakupy

Tak, to nieodłączny element takich wypraw. Na terenie parku jest sklep, gdzie można kupić chyba wszystkie dostępne zabawki z serii Playmobil. Można tu nabyć limitowane edycje klocków i inne ekskluzywne przedmioty. A ceny? Mocno się zdziwiliśmy, ponieważ znaleźliśmy dużo produktów w promocji. Mogliśmy porównać ich ceny z tymi znalezionymi w internecie, miłym zaskoczeniem było dla nas fakt, że na miejscu można kupić coś taniej. Zadowoleni z owocnych zakupów, szczególnie dzieciaki, opuszczamy sklep i park Playmobil.

Żegnając się z parkiem

Dla nas była to wspaniała wycieczka i z pewnością jeszcze tu zawitamy. Dla dzieci, które są zafascynowane systemem Playmobil, to prawdziwy raj. Może nie znajdziemy tu, jak w przypadku Legolandu, takich atrakcji, jak wesołe miasteczko, za to spędzimy czas w urokliwie zaprojektowanym parku w towarzystwie figurek Playmobil.

Co zabrać do parku: z pewnością picie, zwłaszcza latem nakrycia głowy, przekąski i prowiant, jeśli nie chcemy kupować na miejscu. Małym dzieciom co krok oferowane są tubki marki HIP. W sezonie letnim warto zabrać ręcznik, a nawet kostium, dzieciaki mogą skorzystać z wodnych placów zabaw. W tym przypadku przyda się też krem z filtrem!

Legoland

Kolejnym punktem naszej wycieczki jest niemiecki Legoland. To chyba większa atrakcja dla nas niż naszych dzieci. Od małego marzyłam, aby zobaczyć to miejsce! Jak się okazuje, Legoland w Gunzburgu zajmuje ponad 42 ha, a ten w Billundzie tylko 14 ha, być może różnica wynika z faktu, że w niemieckim parku znajdziemy więcej atrakcji typu place zabaw itp. W każdym razie stanąć u bram tego miejsca było cudownym przeżyciem!

Dojazd i parkowanie

Legoland Deutschland Resort znajduje się w Bawarii, około 190 km od Playmobil FunParku w stronę Gunzburga. W okresie od 10 czerwca do 28 listopada 2021 r. otwarty był w godzinach od 10 do 18. Dłuższe godziny otwarcia w weekendy, w przerwach wakacyjnych i w święta (dni zamknięcia: 8-10, 15-17, 22-24 listopada 2021 r.).

Nocleg

Legoland wychodzi naprzeciw nam, caravaningowcom, udostępniając wioskę wakacyjną w formie m.in. pola kempingowego. Wioska wakacyjna jest oddalona o ok. 10 min pieszo od ośrodka Legoland Deutschland. Dla gości dostępne są wszystkie atrakcje w wiosce. Gwarantuje czystość na bardzo wysokim poziomie, samo pole również ma odpowiedni standard, oferując swoim klientom: miejsce postojowe o powierzchni ok. 75 m2, przyłącze elektryczne, 2 budynki sanitarne z natryskami i toaletą oraz stację utylizacji ścieków.

Rezerwując nocleg online, zyskujemy 20% zniżki na miejscowe ceny i otrzymujemy bilety wcześniej, co pozwala uniknąć kolejek przy kasach. Bilety wystarczy zeskanować przy wejściu i już jesteśmy w środku.

Bilety wstępu

Porównując do Legolandu w Danii, w Niemczech. ceny wstępów, paliwa, noclegów, jedzenia są o około 30% niższe. Zakwaterowanie na kempingu, gdzie dostępne są łazienki z motywami lego i place zabaw, to koszt około 130 euro za 2 noce i bilety wstępu. Warto śledzić promocje na stronie. Czasem również w gazetkach Lego dostępne są kupony „wejściówki”, co też pozwoli zaoszczędzić kwotę przeznaczoną na bilety. My skorzystaliśmy z promocji 2 dni z noclegiem w cenie jednego.

Atrakcje

Wiecie, że w Legolandzie są aż 64 atrakcje i tysiące modeli wykonanych z 55 mln klocków? Na odwiedzających czeka mnóstwo interesujących i zwariowanych atrakcji w 9 krainach tematycznych: Miniland (Kraina Miniatur), LEGO® X-treme, LEGO® City, LEGO® NINJAGO® World. Adventure Land, Pirate Land, Knight's Kingdom, Imagination, Pharaoh's Land.

W tym parku znajdziemy karuzele; jedną z nich jest np. Dragon Hunt – polowanie na smoki. Dziecko musi mieć minimum 100 cm wzrostu, by z niej skorzystać, to jedyny wymóg. Inną również ekscytującą atrakcją jest Power Builder, czyli przejażdżka w robotach pasażerskich, minimalny wymagany wzrost 120 cm – korzystał tylko mąż, córka z kolei upodobała sobie Kids Power Tower – wciąganie się na linę, podziwiając widoki. Obecność rodzica jest raczej wskazana. Kolejną atrakcją, która była przez nas kilka razy odwiedzana, jest Techno Tea Cups, czyli kręcące się kubki lego (minimalny wzrost/wiek w towarzystwie osoby dorosłej: 110 cm/4 lata; minimalny wzrost/wiek bez opieki osoby dorosłej: 120 cm/6 lat). Nasz syn, kiedy odwiedzaliśmy Legoland, był jeszcze malutki (1,5 roku), więc jego zachwyciło Duplo expres – inaczej ciufcia, który malec nie kocha się w lokomotywach? Z kolei Duplo Playground, to wioska domków ze zjeżdżalniami i kolorowych sprzętem do zabawy.

Dla mnie ciekawym i charakterystycznym elementem parku była wieża obserwacyjna, z której można podziwiać widoki i całą wioskę. Obowiązkowym punktem programu jest minifabryka lego, w której wycieczka rozpoczyna się od krótkiego seansu filmowego oczywiście z udziałem chłopka lego, kolejno przechodzimy do pomieszczenia, gdzie są prawdziwe maszyny pokazujące proces tworzenia i malowania klocków. Można tu na żywo oczy zobaczyć, jak malowane są np. minifigurki. Na zakończenie wycieczki po fabryce na każdego czekają świeżo wyprodukowane klocki lego! Największą radością było zobaczyć w gablocie chłopki lego z mojego dzieciństwa!

Jedną z najpiękniejszych atrakcji były dla mnie miniaturowe makiety – miasta lego, które zajmowały dość sporą powierzchnię. Widniały tam naprawdę imponujące budowle, a co najlepsze, były tam też przyciski, którymi dzieci mogły uruchamiać poszczególne elementy miasta – wtedy wszystko jeździło, ruszało się jak w prawdziwym świecie. Ponadto w makiety wkomponowane zostały mechanizmy stale poruszające niektórymi elementami, np. mechanizmy wprawiające łodzie w ruch. Trzeba przyznać, że każdy element budowy tych makiet został starannie przemyślany! Jednym słowem, robi wrażenie!

Jedzenie

Poza małymi przekąskami i napojami postawiliśmy na gastronomię w parku. Jest tu sporo lokali: od małych po duże restauracje. W ofercie znajdziemy między innymi: smaczne burgery, chrupiące sałatki, świeże pizze z pieca, pyszne dania kuchni azjatyckiej i orientalnej. Zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Cenowo też nie jest źle. Napoje z automatów to koszt 3-4 euro, z kolei jedzenie na ciepło 5-10 euro od osoby. Oczywiście im bardziej wymyślne, tym wyższa cena. Oferta gastronomiczna wychodzi też naprzeciw alergikom, w każdej restauracji lub na stronie można pobrać listę alergenów.

Zakupy

Jak poprzednio w Playmobil FunPark, tu chyba nawet bardziej nie mogliśmy oprzeć się magii sklepów! W Legoland Deutschland Resort jest zdecydowanie więcej punktów, gdzie można coś kupić, mało tego, są też sklepy tematyczne! Oczywiście jest też wielki sklep z wymarzonymi klockami. Po kolei: przy wejściu do parku znajduje się gigantyczny City Shop, który oferuje ponad 850 produktów marki Lego, pamiątek dostępnych tylko tu. Kolejny, w którym trudno oprzeć się zakupom, sprzedaje klocki na wagę! Są tu dwa regały, gdzie można kompletować wyłącznie figurki, kolejne z wszelkimi elementami do budowy czy to aut, czy domków lego, dostępne jest tu wszystko, czego zapragniesz. Znajdziemy też coś dla najmłodszych – klocki lego Duplo na wagę, w zasadzie można tu skompletować całe zoo. Jednym słowem, szaleństwo zarówno dla dzieci, jak i dorosłych! A ceny? Nie takie straszne, ale jakiś umiar w tym zakupowym szale trzeba zachować. Przykładowo za 100 g klocków zapłacimy 9 euro, 6 minifigurek to koszt 10 euro, 1 minifigurka – 2,49 euro.

A to nie koniec! Jest tu też cała masa innych sklepików; co powiecie na sklep zamkowy? Fani takiej tematyki mogą nabyć stroje księżniczek czy zbroje rycerzy, a także zestawy kloców lego z Harrym Potterem. Następny to kraina przygód Jurassic World lub Batman.

Ceny w poszczególnych sklepach były do przyjęcia, porównując w internecie poszczególne zestawy, doszliśmy do wniosku, że naprawdę opłaca się zrobić tam zakupy.

Po 2 dniach atrakcji, cudownej zabawy i udanych łowach w sklepach z wielkim żalem kierujemy się do wyjścia. Czy się opłacało? Pewnie! To magiczne miejsce, w którym czas dodatkowo umila muzyka płynąca z głośników, odgłosy chłopków czy robotów lego. Jednym słowem, jest klimat! Czy się nam podobało? Bardzo! Z pewnością wrócimy tu jeszcze raz, aby pokazać to miejsce synowi, sami również chętnie tu zabawimy.

Imponująca jest również wioska lego przed głównym Legolandem. Znajdziemy tam hotele, wspomniane pole kempingowe, domki tematyczne i beczki kempingowe. Wszystko w klimatach lego. Teren jest dość spory, jest gdzie pospacerować. Gdyby ktoś potrzebował zrobić na szybko większe zakupy, to niedaleko Legolandu jest Lidl, trochę mało tam miejsca do parkowania, ale nie ma rzeczy niemożliwych!

Podsumowanie

W ciągu 3 dni odwiedziliśmy dwa parki, pojawia się zatem pytanie: który jest lepszy? Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dla każdego co innego. Nasza córka, fanka playmobil, zdecydowanie wolała Playmobil FunPark, dla nas spełnieniem dziecięcych marzeń był Legoland, a syn był na tyle mały, że zachwycało go wszystko, co kolorowe i się rusza.

Jednak jeśli stawiamy na pikniki, przyrodę, pluskanie się w wodzie, parki linowe, place zabaw i przy tym wszystkim superzabawę playmobilami, to ten park spełni nasze oczekiwania. Jeden dzień w tym miejscu w zupełności wystarczy. Z kolei jeśli oczekujemy większych emocji, zabawy na karuzelach, chcemy nacieszyć oczy cudownymi wystawami makiet z lego, to Legoland to miejsce dla nas! Ponieważ jest dość obleganym turystycznie punktem, dość często można tu spotkać spore kolejki do atrakcji, proponuję więc zarezerwować na ten park 2 dni. Nam wyjątkowo udało się uniknąć kolejek, ale i tak 2 dni były idealne na zobaczenie wszystkiego.

Norymberga

W drodze powrotnej mieliśmy jeszcze jeden dzień do zagospodarowania, więc udaliśmy się w stronę Norynbergi, niedaleko centrum znaleźliśmy stell platz Gustav-Heinemman-Strabe. Jest tu dość mało miejsca i sporo kamperów, ale udaje się zaparkować. Rano pogoda była dosyć kapryśna, padał deszcz, ale żal byłoby być w tym mieście i nie zobaczyć choćby jego części. Ruszamy zatem na zwiedzanie ubrani w peleryny, kurtki przeciwdeszczowe oraz z osłoną przeciwdeszczową na wózek.

Norymberga wyróżnia się dobrą siecią komunikacyjną, więc w pobliżu naszego miejsca parkingowego jest przystanek tramwajowy, wsiadając w tym miejscu, dojeżdżamy do centrum i wysiadamy u celu naszej wycieczki, jakim jest stare miasto z średniowieczną fortyfikacją.

Stare miasto

Historyczna część miasta do dziś otoczona jest długim na 4 km murem. Oprócz murów znajdują się tu drewniane fasady domów oraz na szczycie wzgórza zamek. Ponad to całego uroku nadają wąskie, klimatyczne uliczki. Podobno Norymberga uważana jest za jedno z najpiękniejszych miast w Europie. Nam akurat przyszło ją zwiedzać w nieciekawych warunkach pogodowych, ale faktycznie jest imponująca. Na starym mieście znajdziemy: pierwszy w Europie most łańcuchowy (Kettensteg), bardzo klimatyczne przejście piesze, najstarszą restaurację serwującą kiełbasę w Europie – Zum Gulden Stern, most kata (Henkersteg) – drewniany most, którym możemy się przespacerować, Ehekarussell – olbrzymią fontannę z brązu przedstawiającą etapy małżeństwa od ślubu aż do śmierci.

Muzeum Transportu

Ponieważ pogoda staje się pogarsza, na tym etapie kończymy zwiedzanie miasta i udajemy się do Muzeum Transportu (niem. Verkehrsmuseum Nürnberg). W Norymberdze jest jedno z najstarszych muzeów poświęconych transportowi na świecie. Znajduje się pod adresem Lessingstraße 6 i położone jest dosłownie kilka kroków za historycznymi murami miejskimi. Na placówkę składają się dwa muzea: DB Museum (Muzeum Deutsche Bahn) oraz Muzeum Komunikacji (Museum für Kommunikation). Znajdziemy tu wystawę historii niemieckiej kolei, fotoplastykon, halę maszyn, a w niej replikę pierwszej kursującej w Niemczech lokomotywy parowej o nazwie Adler (pol. orzeł), wagony (salonik) charyzmatycznego króla Ludwika II Wittelsbacha oraz wagony podróżne kanclerza Rzeszy Otto van Bismarcka, modelarium. Jest też coś dla najmłodszych – Kibala – sala, w której znajdziemy mały pociąg (uruchamiany co godzinę), symulator lokomotywy, drewniane zabawki, istnieje możliwość przebrania się za kolejarza, i kącik zabawek playmobil – ten wygrał! W drugiej części muzeum znajdują się eksponaty związane z historią komunikacji; telefony i nowocześniejsze sprzęty, jak komputery.

Informacje praktyczne

Na zwiedzanie muzeum trzeba zarezerwować 2-3 godziny. Do obu obowiązuje jeden wspólny bilet w cenie 6 euro dla osoby dorosłej, dzieci pomiędzy 6 a 17 rokiem życia płacą połowę (3 euro), a młodsze wchodzą za darmo. Studenci i seniorzy mogą kupić bilet ulgowy za 5 euro. W muzeum dostępny jest również bilet rodzinny dla 2 osób dorosłych i maksymalnie 4 dzieci, ten kosztuje 12 euro. Muzeum jest czynne zwykle od 9.00 do 18.00 w zależności od sezonu i poszczególnych dni.

Na tym skończyliśmy wycieczkę i ponownie udaliśmy się na przystanek przy starym mieście, z którego ruszyliśmy w stronę naszego kamperka! Mimo niepogody to był udany dzień! Na zwiedzanie całego miasta trzeba poświęcić zdecydowanie więcej czasu, nawet 3-4 dni. Niestety my nie mogliśmy pozwolić sobie na dłuższy urlop. Ostatni nocleg zaplanowaliśmy już w drodze na stacji przy autostradzie z Niemiec do Polski.

Ewa Skowronek


 

Redakcja18.01.20220 zdjęć 12