artykuły

podrozePODRÓŻE
ReklamaBilbord Ubezpieczenia zadzwon
Kemping na wyspie Energetyk
  fot. PC Kemping na wyspie Energetyk

Kemping na wyspie Energetyk w Polańczyku

„Pobyt na wyspie ma w sobie coś magicznego, coś ze świata fantazji. Jest się tu w jakimś własnym świecie, odciętym od otaczającej rzeczywistości”, pisała Agatha Christie w I nie było już nikogo. W tej powieści wyspa miała co prawda nieco mroczny charakter, ale zostawmy już kryminały. W wyspach rzeczywiście jest coś magicznego. Pewna odrębność, niezależność, może dystans. Jak pięknie łączy się to z caravaningiem, prawda? Sprawdźmy kemping na wyspie Energetyk.

Kilka lat temu miałem możliwość spędzić parę dni na Wyspie Energetyk w Polańczyku, położonej oczywiście na Jeziorze Solińskim, największym sztucznym zbiorniku wodnym w Polsce. Wyjazd wspominam bardzo dobrze, choć infrastruktura caravaningowa nie była imponująca. Oczywiście nie brakowało prądu czy miejsc do zrzutu wody, ale w wydzielonej dla nas części wyspy było dość ciasno, a kampery i przyczepy były tam niejako przy okazji. Większość turystów korzystała z wynajętych domków. Teraz to się zmieniło. Jest profesjonalny, całoroczny kemping z pełną infrastrukturą. Jest wyremontowana, utwardzona droga w głąb wyspy.

– W 2018 roku, po wizycie na targach caravaningowych w Warszawie i dzięki konsultacjom z „Polskim Caravaningiem”, podjęliśmy decyzję o budowie profesjonalnego kempingu. Usługi turystyczne świadczymy na wyspie od 35 lat, ale wcześniej obiekt był w pewien sposób zamknięty. Działaliśmy głównie na potrzeby Zakładów Energetycznych PGE. Obecnie wyspa stała się jednym z ważniejszych punktów na turystycznej mapie regionu. Zapraszamy więc do nas także użytkowników kamperów i przyczep – mówi Bogusław Pleskacz, zarządzający z ramienia PGE Wyspą Energetyk w Polańczyku.

ReklamaSródtekstowy YT PC
Energetyk to jedna z 4 wysp na Zalewie Solińskim, jedyna udostępniona dla turystów. Można się na nią dostać promem, który kursuje codziennie od świtu do zmierzchu. Przy dłuższych pojazdach trzeba korzystać z najazdów promowych. Ale uwaga – na prom nie wjadą te dłuższe niż 8 m. Nie wyklucza to jednak możliwości korzystania z infrastruktury dla zestawów z przyczepą. Klimat się ociepla, dlatego od sierpnia do jesieni Energetyk często staje się… półwyspem. Bardzo niski poziom wody pozwala wjechać na ten teren bez korzystania z promu, a na dnie jeziora jest nawet zbudowana droga.

Działający tu kemping nie jest skategoryzowany, ale to kwestia czasu, prawdopodobnie formalność. Zarządcy terenu będą wnioskować o 4 gwiazdki. Jest wygodnie i bezpiecznie – 50 utwardzonych parceli, wszystkie oddzielone żywopłotami. Każda ma kanalizację, dostawę wody i prądu w słupku na miejscu. Wkrótce na parcelach pojawić się mają stoliki i ławeczki. Każde wydzielone miejsce kempingowe ma też własny kawałek zieleni.

Wyspa nie jest mała – jej obszar to 32 ha. Jeśli nie potrzebujecie energetyczno-sanitarnej infrastruktury, możecie poszukać sobie innego miejsca, z dala od ludzi, w ciszy i bardzo blisko przyrody. Oczywiście należy je wybrać w porozumieniu z recepcją. Co ważne i warte podkreślenia, możecie przyjechać tu także z rodziną czy znajomymi, którzy nie przepadają za caravaningiem. Na miejscu w domkach noclegowych o różnym standardzie jest 160 miejsc.

ReklamaŚródtekstowy 2 BookingCamper
Wyjątkowy klimat to w mojej ocenie kluczowy atut tego miejsca, ale zarządcy Energetyka robią wszystko, by nie brakowało także atrakcji dla aktywnych. Są 2 przystanie żeglarskie, a jedną z głównych atrakcji jest możliwość czarterowania jachtów lub pływania ze sternikiem. Są elektryczne motorówki do wynajęcia, jest plaża z kąpieliskiem. Kuchnia. Na miejscu pracuje tawerna z przysmakami. Skoro wyspa, więc w ofercie są oczywiście ryby. Pyszne, sprawdziłem. A skoro o rybach, Energetyk to doskonałe miejsce dla wędkarzy. Leszcz, płoć, okoń, sandacz, sum, rzadziej pstrąg, od czasu do czasu węgorz. Na to mogą liczyć miłośnicy tego sportu. Koła łowieckie bardzo sprawnie prowadzą gospodarkę rybną Jeziora Solińskiego, które jest systematycznie zarybiane. Ponad połowa terenu wyspy jest zalesiona, a więc można także wybrać się na grzyby. Poranna jajecznica z kurkami? Brzmi doskonale.

Na wyspie wydzielono kilka szlaków pieszych. Najdłuższy, dookoła wyspy, liczy 3,5 km. I na koniec jeszcze jedna ciekawostka – tu praktycznie nie ma komarów. Oczywiście nie dostaniecie na to gwarancji na piśmie, bo zawsze jakiś zbłądzony owad trafić się może, ale brak terenów bagiennych na wyspie i dość duże różnice temperatur między dniem a nocą sprawiają, że ten problem, praktycznie nie istnieje. Nad wodą bez komarów? To tylko jeden z wielu powodów, by w te wakacje zaplanować wizytę na tej bieszczadzkiej wyspie.

Sprawdź ofertę i zdjęcia kempingu w naszej bazie kempingów 

Piotr Łukaszewicz

Artykuł pochodzi z numeru 3 (105) 2022 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Administrator25.07.20220 zdjęć 3