artykuły

dobrze-wiedziecDOBRZE WIEDZIEĆ
ReklamaBilbord Ogłoszenia
Majorka – caravaningowy boom w cieniu protestów

Majorka – caravaningowy boom w cieniu protestów

Największa wyspa archipelagu Balearów nie jest rajem dla kamperów. W zasadzie wszędzie, poza kilkoma kempingami, biwakowanie jest surowo zabronione. Nie mamy dla złaknionych caravaningu odpowiedniej infrastruktury – zdają się od 20 lat powtarzać władze, co tylko potęguje irytację tutejszych przedsiębiorców.

Pod koniec września br. stowarzyszenie Caravaning Oasis zainscenizowało kolejny protest, domagając się od rządu Balearów i Rady Majorki ustanowienia konkretnych miejsc, z których mogą korzystać kampery. W maju odbył się protest w Palmie, a teraz zorganizowano wiec, który zgromadził blisko setkę załóg kamperów.

Protestowali nie tylko prywatni posiadacze domów na kołach. Także wypożyczalnie pojazdów kempingowych uznały, że 20-letni dialog z władzami nie ma końca. I powtarzają, że od 2013 roku nie wydano żadnych licencji na kolejne kempingi, co w sytuacji popularności caravaningu, jest po prostu niedorzeczne.

Apel w sprawie kwitnącej i jakościowej formy turystyki

Biwakowanie poza dedykowaną postojowi infrastrukturą jest nie tylko niemile widziane, co stanowi wykroczenie, za które grożą wysokie mandaty. Oficjalnie zakaz ten jest uzasadniony zwiększonym ryzykiem pożaru. Problem w tym, że te same przepisy bardzo utrudniają zakładanie kempingów.

Protestujący (w maju i we wrześniu br.) chcą, by władze wzięły pod uwagę narastający problem. Złaknionych wypożyczeniem kamperów przybywa, wyspa jest popularna wśród turystów, więc caravaning jest niemałym źródłem dochodu dla drobnego biznesu, a tymczasem punktów zrzutu szarej wody i napełniania czystej praktycznie brak. Na Majorce są tylko dwa (!) miejsca, gdzie można to zrobić bez przeszkód - przy stacji benzynowej w Son Servera i w okolicach Son Castelló w Palmie. Co prawda, w Puerto Pollensa ratusz zasugerował wykorzystanie terenu nad morzem, ale sugestia nie zaszła daleko i została odtrąbiona przez Radę Majorki.

ReklamaSródtekstowy YT PC
Co więcej, w Puerto Pollensa i w Son Serra de Marina w odpowiedzi na skargi mieszkańców, na rogatkach pojawiły się ograniczenia w postaci bramek ustawionych na wysokości 2 metrów. Mieszkańcy skarżyli się, że kampery zajmują miejsca parkingowe, których jest i tak mało.

Jechać? Tak, ale poza szczytem sezonu

Majorka to aż 205 dróg, które układają się na trasę o długości blisko 1600 km, a miejsce to stwarza idealne warunki do bliskiego poznania przyrody i uprawiania turystyki pieszej, sportów wodnych, a nawet kolarstwa górskiego. W poradnikach dla fanów caravaningu przewija się rada: pamiętajcie, że biwakowanie to spędzenie więcej niż 72 godziny w tym samym miejscu lub wyjście poza obwód pojazdu (otwarcie okna, wyciągnięcie markizy, stołu i krzeseł to biwakowanie).

Sytuacja jest póki co patowa, co nie oznacza, że odradza się fanom caravaningu przyjazdu na wyspę. Można np. skorzystać z gościny kilka pól namiotowych za pośrednictwem stowarzyszeń promujących skauting. Jedno z takich miejsc przyjaznych kamperom znajduje się w fantastycznym gaju oliwnym w Barranc de Biniaraix niedaleko Soller. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie http://fundaciomariaferret.org/reserves/index.php

Fot. Autocaravanas Palma de Mallorca y Menorca


Rafał Dobrowolski12.10.20220