artykuły

podrozePODRÓŻE
ReklamaBilbord - Makita 01.06-30.06 Sebastian
Dania na weekend……bez promów i mostów

Dania na weekend……bez promów i mostów

Jeśli zastanawiasz się, dokąd pojechać na długi weekend, pomyśl nad Skandynawią. Znudziły ci się wyjazdy do Czech czy Słowacji, a planujesz jechać za granicę? Może warto ruszyć w kierunku Danii. Region Syddanmark, położony w północnej części tego kraju, oddalony jest zaledwie 500 km od polskiej granicy. Wycieczka do Ribe czy na wyspę Rømø zapewnia wiele atrakcji.

Rømø
Już sam dojazd do wyspy jest nie lada atrakcją. Kilkukilometrowa grobla to jedyne połączenie ze stałym lądem. Sprawia wrażenie mostu, ponieważ po obu stronach nasypu znajdują się wody zatoki Waddena. Warto zatrzymać się choć na chwilę na jednym z dwóch parkingów i nacieszyć się tym niecodziennym widokiem. Zapewne zdziwi was liczba kamperów w okolicy, jednak sama wyspa przywita w dość skromny sposób. Jadąc dalej, mijamy pastwiska, mokradła i kilka leśnych parkingów. Tym razem są one już przystosowane do biwakowania. Znajdziemy tu kosze, stoły, a nawet toalety z ciepłą wodą.
Docieramy do komercyjnej i rozrywkowej części wyspy, która obfituje w sklepy z pamiątkami, lodziarnie, puby, restauracje i wszystko to, co zazwyczaj urozmaica nadmorskie miejscowości. No i oczyw iście parking, który warto zwiedzić. Duńczycy gustują w motoryzacyjnych klasykach. Stare, ale również nowsze niecodzienne samochody, motocykle, skutery są tu wszechobecne, więc nie brakuje ich także na parkingach. Na samym końcu znajduje się kemping (First Camp Lakolk Strand-Rømø) oraz to, po co tutaj przyjechaliśmy. Plaża. Zaraz po minięciu wydmy asfalt się kończy, a zaczyna piasek. Pozornie podobny do znanego z polskich plaż, a jednak o wiele twardszy, co pozwala na jeżdżenie po nim kamperem. Wyjątkową zaletą wyspy jest możliwość legalnego wjazdu kamperem na plażę. W pierwszej chwili oczywiście towarzyszy obawa przed zakopaniem, ale na widok setek innych kamperów, rozstawionych wzdłuż plaży, lęk szybko mija.

Po horyzont
Widok stymuluje wyobraźnię, wrażenie wjazdu na pustynię jest realne, gdyż podczas odpływu odległość pomiędzy wydmą a wodą dochodzi do 2,5 km. Dzięki zaskakująco dużej szerokości plaży mamy sporo miejsca, a stały wiatr przyciąga entuzjastów buggykitingu i kitesurfingu. Śmiało można powiedzieć, że dla miłośników sportów wodnych Rømø jest czymś w rodzaju naszej Zatoki Puckiej, choć tam kamperem na piasek nie wjedziemy.
Jednak również tutaj, na wyspie, istnieją pewne ograniczenia. Od kilku lat obowiązuje zakaz nocowania i wjazdu na plaże po godzinie 22.00. Szkoda, ponieważ poranek z takim widokiem byłby wspaniały. Około godziny 17.00 zrozumieliśmy powód tego zakazu. Opad linii brzegowej jest tam niewielki, więc podczas przypływu linia wody potrafi przesunąć się w kilka minut o 100 m w głąb lądu. Na całej wyspie po godzinie 22.00 obowiązuje zakaz parkowania kamperów, a co za tym idzie, jedyne legalne miejsca do noclegu w naszych domkach to kemping (First Camp Lakolk Strand-Rømø), oraz stellplatz (Oasen Rømø Womo Stellplatz) znajdujący się na południowo-wschodnim krańcu wyspy, z którego skorzystaliśmy.

Kemping na plaży
Stellplatz jest całkowicie zautomatyzowany. Przy wjeździe zostaje pobrana opłata w wysokości 230 koron. Koszt noclegu to 100 koron (niezależnie od liczby osób), a 130 koron dostajemy w postaci karty, którą możemy płacić za prąd i internet. Niewykorzystane pieniądze wracają na konto przy wyjeździe ze stellplatzu. Sam obiekt jest utrzymany na bardzo wysokim poziomie, znajduje się tam świetlica, kuchnia, toalety z prysznicami. Parcele usytuowane są wokół dwóch sztucznych stawów. Niedaleko stellplatz znajduje się kolejna plaża, która jest mniej znana oraz rzadziej odwiedzana przez turystów. Polecałbym to miejsce w bardziej wietrzne dni, ponieważ jego zaletą jest wydma, za którą można schować się przed wiatrem.

Ribe
Zaledwie 15 km od Rømø znajduje się najstarsze, a zarazem jedno z najpiękniejszych miast Danii. Wizyta w Ribe to swoista podróż w czasie. Kręte, wąskie uliczki wijące się pomiędzy wiekowymi zabudowaniami nadają mu niesamowity klimat, a spora ilość kanalików oraz rzeczek czyni je miejsce magicznym. Mimo że wszystkie budynki są zamieszkałe, to ich średniowieczny wygląd został zachowany, wobec czego całość sprawia wrażenie skansenu. I choć miasto jest popularne wśród turystów, to nawet w szczycie sezonu nie ma tu męczącego ścisku i gwaru, co pozwala poczuć jego klimat. Na głównym placu zlokalizowana jest katedra, którą warto odwiedzić. Za niewielką opłatą można wejść na szczyt wieży, gdzie znajduje się taras widokowy, można z niego podziwiać panoramę całej okolicy.

kampeRADY

  • Uważaj na prędkość; na drogach krajowych obowiązuje ograniczenie do 80 km/h.
  • Leśnych parkingów, na których znajdziemy wiaty biwakowe, a nawet miejsca na ognisko, jest sporo; Dania to kraj przyjazny caravaningowcom.
  • Wjeżdżając do miasta, zwracaj uwagę na znaki zabraniające parkowania po godzinie 22:00, obowiązujące dla kamperów i samochodów ciężarowych; dotyczą one obszaru całego miasta.
  • Warto zabrać rowery; sieć ścieżek rowerowych jest rozbudowana i pozwala szybko przemieszczać się pomiędzy atrakcjami.
  • Na Rømø nie ma sklepów spożywczych; zaopatrzenie zrób przed wjazdem na wyspę
  • Zakup startera do smartfona to wydatek 50 koron, doładowanie za 100 koron gwarantuje 60 GB na miesiąc, więc 1 GB kosztuje… złotówkę.
  • Wszystkie butelki i puszki są zwrotne; czasami napój jest tańszy niż jego opakowanie.
  • Duńczycy lubią pić; dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi uprawniająca do prowadzenia pojazdów to 0,5 promila; mieszkańcy tego kraju lubią z tego korzystać.
  • Jeśli ktoś nie mówi (oprócz duńskiego) po angielsku lub niemiecku, to… nie jest Duńczykiem; komunikacja nie stanowi problemu, większość Duńczyków zna języki obce.

Spacer ze stróżem
Do atrakcji Ribe należy spacer Nocnego Stróża, przechadzającego się uliczkami miasta z latarnią naftową oraz bronią, zwaną „morning star”. Podczas stróżowania jego zadaniem było śpiewanie. Tradycja ta kultywowana jest do dzisiaj. W sezonie letnim dodatkową atrakcją jest darmowy spacer z Nocnym Stróżem, który opowiada historię miasta.
Znajdą się też tutaj atrakcje dla najmłodszych. Jednym z wartych odwiedzenia miejsc jest Ribe Vikinge Center, czyli muzeum wikingów. Możemy tam zobaczyć rekonstrukcję średniowiecznego rynku Ribe oraz model łodzi Drakkar. Wrażenie na dzieciach zapewne zrobi kącik zabaw Asgard oraz pokój „Dagmar & Valdemar”, w którym można przymierzać stroje wikingów. Muzeum proponuje ponadto naukę strzelania z łuku, wypiekania chleba, a nawet odbycie szkolenia wojownika.

Sieć atrakcji
Miłośnicy podróży kulinarnych nie będą zawiedzeni, ponieważ w mieście znajduje się sporo restauracji, gdzie można skosztować lokalnych potraw. Odnajdą się tu również wielbiciele wędkowania, gdyż na obrzeżach miasta jest kemping (Storkesøen), który na swoim terenie ma kilka stawów wędkarskich. Poza płatnym kempingiem znajdziemy również stellplatz z toaletami i pełnym punktem serwisowym. Jest on darmowy, lecz można stać tam maksymalnie dwie doby. Odwiedzając Ribe, warto zjechać z obwodnicy miasta i udać się na śluzę (Kammerslusevagten Ved Ribe A). Oprócz ciekawego widoku znajdują się tam marina i restauracja z dobrym jedzeniem.

Jarosław Zieliński

Artykuł pochodzi z numeru 2 (99) 2021 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Administrator09.04.20220 zdjęć 18