artykuły

nasze-rozmowyNASZE ROZMOWY
ReklamaBilbord caravanssalon mtp TARGI 06.07-23.10 Sebastian

Polskie kempingi w ocenie inspektora ACSI

Polskie kempingi w ocenie inspektora ACSI

Johan Olink jest inspektorem ACSI, renomowanego holenderskiego wydawnictwa o kempingach w Europie. W Polsce działa czterech inspektorów ACSI – wszyscy to Holendrzy. Co roku rekomendują blisko 100 polskich kempingów. Dla porównania: we Francji ponad dwa i pół tysiąca.

Od kiedy odwiedza Pan Polskę?

Zawodowo odwiedzam Polskę już ponad 25 lat. Przez ten czas zakochałem się w waszym pięknym kraju i jego mieszkańcach. Po przełomie 1989 roku, kiedy podróż do Polski stała się prostsza, także moja żona chciała poznać wasz kraj. W 1990 roku pierwszy raz przyjechaliśmy tutaj razem na wakacje. Od tego czasu mamy w Polsce kilku przyjaciół, których regularnie odwiedzamy raz, dwa razy w roku. Największym plusem jest polska gościnność. Miałem okazję jej wielokrotnie doświadczyć. Mieszkańcy z Europy Zachodniej bardzo to cenią, ponieważ na co dzień żyją w społeczeństwach goniących za własnym sukcesem. Mając takie doświadczenia i znając już nieco Polskę, zdecydowaliśmy się zostać inspektorami ACSI w 2002 roku. Od tego czasu wizytowaliśmy ponad 100 polskich kempingów.

Polskie kempingi w ocenie inspektora ACSI 1



Johan Olink

Jak Pan je ocenia?
Kempingi w Polsce są bardzo zróżnicowane. Są takie, które nie spełniają podstawowych zachodnioeuropejskich standardów i takie, które zadowolą największych malkontentów. Powiem więcej: czasami można spotkać kempingi piękniejsze niż w Niemczech czy Holandii. Coraz więcej kempingów podwyższa standard. Niestety, wiele też obniża go do nieakceptowanego poziomu.

ReklamaŚródtekstowy Dethleffs 21.09-02.10 Sebastian

Co trzeba zrobić, by kemping był atrakcyjny?
Potrzebna jest odwaga, by inwestować w jego rozwój, by stał się on atrakcyjny dla zagranicznych turystów. Szczególnie ważne dla takich turystów są sanitariaty, które muszą być schludne, zadbane i czyste przez cały czas. Ludzie chcą dobrych i higienicznych toalet. Wielu turystów najpierw idzie zobaczyć jak w danym kempingu wyglądają toalety, a dopiero potem decyduje czy zostać. Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli zbudujemy piękny budynek z sanitariatami, to jeśli nie jest on w środku czysty, to goście nie przyjadą! Na szczęście, widzę w tej dziedzinie dużą poprawę.

A kwestia bezpieczeństwa?
Wielu mieszkańców Europy Zachodniej ciągle myśli, że w Polsce nie jest bezpiecznie. Nie wiem na czym opierają ten nieprawdziwy sąd. Przez wszystkie lata, odkąd przyjeżdżam do Polski, nie spotkało mnie nic złego. Według mnie, nie ma najmniejszych powodów, by nie odwiedzić waszego pięknego kraju. Wiele kempingów jest (i tak powinno być) monitorowanych przy pomocy kamer lub ludzi ochrony.

Czy dostrzega Pan różnice w stanie kempingów należących do organizacji i tych prywatnych?
Z tego co wiem, w Polsce istnieją dwie organizacje skupiające kempingi: Polska Federacja Campingu i Caravaningu oraz Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Nie orientuję się dokładnie jak wygląda struktura tych organizacji, ich odpowiedzialność za stan kempingów i kwestie własności. W tym roku oficjalnie wizytowałem 27 kempingów, z czego 17 było skupionych w PFCC, 2 w PTTK, a pozostałe cztery były własnością obcokrajowców (2 należały do Niemców, a 2 do moich rodaków – Holendrów). To też znak czasów. Nie zauważyłem specjalnych różnic między kempingami zrzeszonymi i prywatnymi. Z tych, które odwiedziłem zawodowo, chciałbym w tym roku wyróżnić dwa: kemping Marina w Sulęcinie oraz kemping nr 48 “Przymorze” w Łebie, który należy do młodych i pełnych entuzjazmu ludzi.
ReklamaŚródtekstowy 2 Prenumerata 21.09-02.10

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Dariusz Wołodźko


03.03.20090