artykuły

wiesci-z-warsztatuWIEŚCI Z WARSZTATU
ReklamaBilbord - bookingcamper
Podnoszony dach w kamperze nie musi oznaczać rezygnacji z paneli solarnych. Rozwiązaniem są, takie jak te, panele elastyczne
Podnoszony dach w kamperze nie musi oznaczać rezygnacji z paneli solarnych. Rozwiązaniem są, takie jak te, panele elastyczne

Cienkie, lekkie, elastyczne. Idealne do kamperów?

Co jest najważniejszą zaletą caravaningu? Dla wielu z nas będzie to niezależność. Nie musimy z detalami planować naszych tras czy noclegów, uzależniać ich od dostępności wolnych terminów organizatorów wypoczynku czy miejscówek. Zatrzymujemy się i śpimy tam, gdzie mamy ochotę. Ale do tejże niezależności trzeba się przygotować. Bo jesteśmy wygodni - chcemy obejrzeć film, naładować telefony, ale też podgrzać posiłek czy korzystać z lodówki. Słowem - potrzebujemy prądu.

Na pokładach działają niezależne systemy z bateriami, niepowiązanymi z akumulatorem rozruchowym. Nie ma więc ryzyka, że przez duże zużycie prądu w części mieszkalnej nie uruchomimy rano silnika. Ale ten akumulator „domowy” trzeba ładować. Oczywiście, doładowuje się on w trakcie jazdy z alternatora, a także podczas pobytów na kempingach, kiedy podłączamy się do prądu 230 V. Ale to może być wciąż za mało, jeśli chcemy korzystać z walorów caravaningu z dala od całej infrastruktury. Od lat w caravaningu stosowane są oczywiście panele solarne, które pozyskując energię ze słońca doładowują nasze akumulatory pokładowe. Ale tylko w teorii brzmi to tak prosto, bo panele mają też swoje wady. Te tradycyjne, krzemowe, są dość ciężkie. Średniej wielkości panel to waga ok. 20 kilogramów. Mało i dużo jednocześnie, bo przecież w caravaningu walka idzie o każdy kilogram dopuszczalnej masy całkowitej. Ale to nie jedyna wada tradycyjnych systemów fotowoltaicznych. Nie wszędzie bowiem takie standardowe panele zamontować możemy. Posiadasz niewielkiego kampera z podnoszonym dachem? A może alkowę? Tutaj prostego niczym stół miejsca dla paneli nie znajdziemy zbyt wiele.

ReklamaSródtekstowy YT PC
Czy jest rozwiązanie?

Cienkie, lekkie, elastyczne. Idealne do kamperów? 1Nakreślamy problemy związane z fotowoltaiką w caravaningu, bo rozwiązanie, które chcemy pokazać, jawi się rzeczywiście jako idealne dla naszej społeczności. Otóż duńska firma Green Energy oferuje w sprzedaży opatentowane panele solarne - cienkie, lekkie i elastyczne, a do tego dużo bardziej wydajne od tradycyjnych rozwiązań. Oczywiście ma to swoją cenę, ale wiele wskazuje na to, że to inwestycja rzeczywiście opłacalna.

Po pierwsze grubość. Panele, które prezentujemy, mają 3 mm grubości. Nie podnoszą więc w sposób istotny wysokości auta, nie sprawiają też problemów na myjniach. Panele są bardzo trwałe, odporne na gradobicie, a także wszelkie inne działania mechaniczne. Mieliśmy okazje uczestniczyć w prezentacji tych produktów - uderzane z dużą siłą o mur czy podłogę panele nie wyglądały na uszkodzone, a przeprowadzone chwilę później testy potwierdzały ich prawidłowe funkcjonowanie.

Mówimy tu jednak o aspektach wytrzymałościowych i funkcjonalnych, ale największa zaleta tych paneli wciąż przed nami. Chodzi o ich wydajność. Panele Green Energy „czytają” 178 kolorów, dzięki czemu pracują jeszcze przed wschodem słońca oraz po jego zachodzie. Dodajmy, że tradycyjne panele krzemowe „widzą” ok. 40 kolorów.
Dzieje się to za sprawą zastosowanej tutaj technologii CIGS, wykorzystującej cztery podstawowe pierwiastki – miedź, ind, gal i selen, które razem pobierają energię słoneczną z pełnej palety barw.

ReklamaŚródtekstowy 2 BookingCamper
Lubisz majsterkować? Niewykluczone, że z montażem paneli poradzisz sobie samodzielnie. Taki zresztą jest pomysł producenta, by dostarczać klientom gotowe, kompletne zestawy. Panele zaopatrzone są w gotowy klej montażowy. Wystarczy zerwać listwę ochronną i równomiernie przykleić panel do oczyszczonego i odtłuszczonego wcześniej dachu. Ba, technologia jest tak wydajna, że panele mogą pracować także w pozycji pionowej. Przyklejone do ścian (!) kampera pracują z 60% skutecznością (w porównaniu do tych zamontowanych na dachu). Jest to propozycja dla caravaningowców mających rzeczywiście duże potrzeby energetyczne.

Wracamy do montażu paneli. Po ich przyklejeniu przeprowadzamy przewody od paneli do wnętrza auta, podłączamy do wzmacniacza energii, akumulatora i przetwornicy. Wcześniej montujemy dodatkowe bezpieczniki i kontroler napięcia.

Ile to wszystko kosztuje?

- Za zestaw o mocy 220 Wp, gdzie z naszych informacji wynika, że to optymalna wartość w caravanignu, mówimy o kwocie pomiędzy 8500 a 12 000 złotych. Wszystko zależy od doboru akcesoriów, jak inwerter, bateria czy booster - opowiada Bartek Jankowski z Green Energy Scandinavia.

Więcej informacji o produktach znajdziecie na stronie www.ge-scan.com oraz u Bartka Jankowskiego, pod numerem tel. +45 93 39 14 95 lub mailowo - bartek.jankowski@ge-scan.com.

Cienkie, lekkie, elastyczne. Idealne do kamperów? 2


Piotr Łukaszewicz26.09.20220