artykuły

dobrze-wiedziecDOBRZE WIEDZIEĆ
ReklamaBilbord - Makita 05.05-05.06 Sebastian

Cud nad Wisłą

Cud nad Wisłą

Miało być kiepsko, a wyszło “po polsku”. W gorącym okresie wakacyjnym dobre wieści  płyną z Ministerstwa Transportu – urzędnicy intensywnie pracują nad nowelizacją ustawy, która uwolni od opłat właścicieli pojazdów osobowych z przyczepami!  Ma być nieźle, a jeszcze bardziej obiecujące zapowiedzi


Przypomnijmy, od 1 lipca 2011 r. obowiązuje viaTOLL – elektroniczny system poboru opłat drogowych. Teoretycznie wymyślono go dla samochodów przekraczających masę 3,5 tony. Jednak sposób sformułowania przepisu sprawia, że opłaty muszą ponosić także auta osobowe z lawetą lub dużą przyczepą, np. kempingową. Po dziesięciu miesiącach funkcjonowania systemu przychody z systemu sięgnęły 664,5 mln zł. Koszt budowy i obsługi systemu w latach 2011-2018 wyniesie 4,9 mld zł. Na szczęście dla nas, opublikowany został projekt ustawy o drogach publicznych, który bierze w obronę korzystających z płatnych dróg dla realizacji pasji podróżniczych, a nie dla celów zarobkowych (o kuriozalnej sytuacji zrównania podmiotów realizujących przejazdy komercyjne i niekomercyjne pisaliśmy m.in. w wydaniu kwietniowym – PC 47). Celem noweli jest rozszerzenie katalogu pojazdów zwolnionych z opłaty za przejazd po drogach krajowych, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy o drogach publicznych (tzw. opłata elektroniczna) oraz wprowadzenie kar pieniężnych dla kierujących pojazdami za przejazd pojazdami samochodowymi, których rzeczywista masa całkowita jest większa od dopuszczalnej masy całkowitej określonej w dowodzie rejestracyjnym. Zgodnie z projektem ustawy, z opłaty elektronicznej zwolnione zostaną:
- zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony i przyczepy;
- autobusy świadczące przewóz osób niepełnosprawnych na podstawie umowy o świadczenie przewozu osób niepełnosprawnych, a także pojazdy specjalne przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych.

Projekt znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych – podobnie jak projektowana zmiana Ustawy o ruchu drogowym.

W Unii Europejskiej
W międzyczasie Komisja Europejska zaproponowała projekt przepisów, który dla wielu z nas może okazać się kamieniem milowym w anonsowaniu ułatwień służących rozwojowi idei caravaningu. O czym mowa? Skoro budujemy europejską wspólnotę, to nie dziwi, że rocznie w UE przerejestrowanych jest 3 i pół miliona pojazdów! Swobodny przepływ ludzi, obrót towarów, dostęp do krajowych rynków pracy – wszystko to sprawia, że krajowe systemy rejestracji nie odpowiadają dziś wzmożonej potrzebie migracji obywateli UE. Bariery dostrzegli wreszcie urzędnicy z Brukseli. Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, obywatele jednego kraju, którzy część czasu w ciągu roku spędzają w innym państwie nie będą musieli przerejestrowywać samochodów! Ci, którzy kupują używane samochody w innym kraju nie będą zmuszani do przeprowadzenia dodatkowych kontroli technicznych i unikną administracyjnych problemów. Firmy wypożyczające samochody będą mogły przewozić na czas wakacyjny auta do innych państw bez konieczności przerejestrowywania, co powinno obniżyć ceny wynajmu. Katalog oszczędności jest szeroki.
-  Zaproponowane uproszczenia mają przynieść oszczędności w wysokości prawie półtora miliarda euro rocznie. Chodzi o zredukowanie biurokracji, obniżenie kosztów i zredukowanie liczby oszustw. Chcemy też pomóc naszym obywatelom w życiu codziennym – podkreśla Antonio Tajani, komisarz do spraw przemysłu. Propozycją Komisji Europejskiej zajmą się teraz unijne rządy i Parlament Europejski. Pozostaje wierzyć, że przeważy zdrowy rozsądek. Dla nikogo chyba nie jest tajemnicą, że niektórzy miłośnicy turystyki samochodowej podróżując mogą łączyć swe pasje z koniecznością zarobkowania poza granicami kraju. Nikogo chyba też nie trzeba przekonywać, że “dom na kołach” to świetna alternatywa dla konwencjonalnego miejsca noclegowego.
- Czy będę mógł dokonać przeglądu, np. okresowego w innych krajach Unii Europejskiej? Pokusa to niemała, skoro moją pasją jest “bycie w drodze”, więc konieczność planowania pobytu w Polsce w związku z koniecznością dokonania procedury przeglądu stanowi dla mnie niepotrzebne utrudnienie – pyta teraz nasz Czytelnik.

Kolejny ukłon dla miłośników “bycia w drodze” wydaje się nam wart zastanowienia. Skoro Unia Europejska przystała na harmonizację przepisów Prawa o ruchu drogowym – o czym szeroko piszemy w tym wydaniu – to dlaczego procedury diagnostyczne miałyby być hamulcem dla rozwoju turystyki samochodowej?

Tekst: Rafał Dobrowolski
Zdj.: viaTOLL


09.07.20120