
Szlak Appalachów (Appalachian Trail) to jeden z najsłynniejszych długodystansowych szlaków pieszych na świecie. Znajduje się w USA, ale przyciąga podróżników z całego świata. Biegnie przez 14 stanów: od Georgii na południu po Maine na północy. Mierzy około 3500 km długości.
Szlak powstał dzięki wysiłkowi tysięcy wolontariuszy, oznaczających drogę na kolejnych odcinkach. Jest symbolem kontaktu z dziką przyrodą, zamiłowania podróży i długotrwałej wędrówki.
Spis treści
Szlak Appalachów nazywa się w skrócie AT od angielskich słów Appalachian Trail. Jest to pieszy szlak turystyczny wzdłuż grzbietów Appalachów we wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Południowy kraniec znajduje się na Springer Mountain w stanie Georgia, a północny na Mount Katahdin w stanie Maine. Szlak można przechodzić w dowolnym kierunku, ale większość osób startuje z Georgii.
Trasa przecina następujące stany: Georgia, Karolina Północna, Tennessee, Wirginia, Wirginia Zachodnia, Maryland, Pensylwania, New Jersey, Nowy Jork, Connecticut, Massachusetts, Vermont, New Hampshire i Maine.

Most na James River, przy szlaku Apallachów. Fot. Wiki Commons.
Większość drogi prowadzi przez tereny górskie, zalesione i słabo zaludnione. Miejscami szlak zahacza o kemping lub miejsca, które można nazwać „cywilizacją”. Biegnie przy miejscowościach, w których można uzupełnić zapasy lub skorzystać z pomocy, na przykład medycznej.

Restauracja przy szlaku, gdzie można zjeść i uzupełnić zapasy. Fot. James Castle.
Szlak jest oznaczany i zadbany, dzięki pracy wolontariuszy. Istnieje organizacja Appalachian Trail Conservancy, składająca się z kilkudziesięciu lokalnych klubów, które dbają o szlak, naprawiają mostki, utrzymują w porządku wiaty i kempingi oraz pomagają turystom. O wszystko troszczy się kilka tysięcy wolontariuszy, bez ich regularnego wsparcia szlak nie byłby w tak dobrym stanie.
Poszczególne odcinki są dobrze oznaczone. Znajdziecie liczne tablice informacyjne, mapy, strzałki.
Oznaczenie szlaku. Fot. Billy Hathorn.
Choć jest to szlak długodystansowy, nie służy wyłącznie super piechurom i wyczynowcom. Co roku ponad trzy miliony osób z całego świata przechodzi choćby krótki odcinek.
Szlak Appalachów wiedzie przez parki narodowe, parki stanowe oraz obszary dzikiej przyrody, w których przez wiele kilometrów nie ma dróg ani zabudowy. Część trasy to głębokie doliny, miejscami biegnie przez górskie szczyty.

Fot. Szlak Appalachów przecina szczyt góry Max Patch, wznoszącej się na wysokość 1407 m w Bald Mountains (Karolina Północna i Tennessee). Domena publiczna.
To gwarantuje niesamowite widoki oraz rozmaitość krajobrazów: od ciepłego południa, po surowy klimat północy. Na trasie można spotkać dzikie zwierzęta, zwłaszcza powszechnie występujące jelenie.

Widok ze szlaku. Fot. Nicholas A. Tonelli.
Szlak można pokonywać na wiele sposobów. Społeczność zainteresowana turystyką stworzyła specjalne terminy, które oddają powyższe możliwości:
Thru hiker – to osoba, która próbuje przejść cały szlak w jednym sezonie, zwykle w ciągu kilku miesięcy. Najczęściej startuje na wiosnę z Georgii i kieruje się na północ. Thru hiker nie skupia się na tym, aby marsz był szybki, tylko na codziennym kontynuowaniu wędrówki.
Section hiker – to osoba, która przechodzi szlak etapami. Co roku wraca, aby kontynuować wyprawę od tego miejsca, w którym skończyła ostatnio. Ci wędrowcy przerywają wyprawę jeśli braknie im sił lub pogoda staje się nieznośna.
Day hiker – to osoba, która nie planuje przechodzić całego szlaku, ale wybiera pojedynczy odcinek na całodniową lub weekendową wycieczkę. Niektórzy rozbijają biwak przy szlaku, inni nie chcą nocować w namiocie i wybierają schroniska lub hotele.

Turysta na szlaku Apallachów. Fot. Wiki Commons.
Osoby podróżujące kamperami i z przyczepami najczęściej podjeżdżają pod szlak i przechodzą wybrane odcinki. Mogą to być kilkugodzinne spacery, po całodniowe wypady aż po kilkudniowe trekkingi.
Tuż przy Szlaku Apallachów znajduje się wiele kempingów, do których można dojechać porządnymi drogami i wędrówki da się logistycznie połączyć z caravaningiem. Ponadto co kilkanaście lub co kilkadziesiąt kilometrów szlak łączy się z mniejszymi miejscowościami, przecina drogi lub biegnie tuż przy nich. To wszystko sprawia, że można zaplanować krótki odcinek i wrócić na kemping do zaparkowanego kampera lub przyczepy.
Niestety, kempingi nie biegną dokładnie wzdłuż całego szlaku, czaszami trzeba podjechać kilka lub kilkanaście kilometrów. Nie wszędzie można biwakować na dziko. Wszystko zależy od przepisów w danym kraju. Trudniejsze, typowo górskie odcinki mogą się wiązać z wąskimi drogami, dlatego większość osób wybiera vany, łatwiejsze do manewrowania.

Widok ze szlaku. Fot. Evan Nichols.
Przejście całego szlaku Apallachów, lub choćby znacznego odcinka, samo w sobie jest niesamowitym wyczynem, ale niektórzy idą na rekord. Wyróżnienia przyznaje się w dwóch kategoriach:
Aktualne rekordy w kategorii najszybsze tempo:
Gorąco polecam przejść się po tym legendarnym szlaku choćby na niewielkim odcinku. Szlak Appalachów jest ważnym dla miłośników turystyki symbolem. Pokazuje, że w nowoczesnym, zurbanizowanym świecie wciąż jest miejsce na długą, powolną wędrówkę i kontakt z naturą.

Appalachian Trail. Ścieżka blisko szczytu Snowbird Mountain. Fot. Jason Hollinger.
Szlak Apallachów stał się ikoną amerykańskiej kultury outdoorowej i często pojawia się w literaturze, filmach czy reportażach, jako sceneria opowieści o zmianie życia, dojrzewaniu czy zmaganiu się z własnymi słabościami.
Wiele osób przechodzi go nie tylko po to, aby odbyć turystyczną przygodę. Na kilka miesięcy odcinają się od codzienności, podporządkowują swój rytm marszowi, pogodzie i prostym czynnościom związanym z biwakowaniem. Sprawdzają siły w praktyce. Trudności są realne: zmęczenie, ból, kontuzje, długotrwała ekspozycja na deszcz albo upał, a także samotność. Zdecydowanie nie jest to turystyka dla każdego, ale warto zanotować taką możliwość w pamięci.