
Niezależnie, czy na zimowy wypoczynek wybieramy się w Tatry, czy w Alpy, nie powinniśmy zaniedbać odpowiedniego przygotowania pojazdu do takiej wyprawy.
Urlopowe plany mogą zostać pokrzyżowane przez pozorne błahostki, jak zużyta wycieraczka czy brak odpowiedniego atestu na łańcuchach śniegowych. O co warto się zatroszczyć przed wyjazdem?
O tych prostych, ale niezwykle ważnych elementach musi pamiętać każdy kierowca udający się z rodziną na ferie – bez względu na to, czy w podróż wyrusza kamperem, czy zwykłym samochodem osobowym.
Zadbaj o przyczepność
Dzisiaj chyba nikogo nie trzeba już przekonywać o konieczności wymiany opon na zimowe wraz z nadejściem mroźnych dni. Nawet jeśli zimowa aura w miejscu naszego zamieszkania jest wyjątkowo przyjazna, a w pobliżu nie leży ani gram śniegu, warto mieć na uwadze, że w górskich regionach warunki na pewno będą bardziej surowe.
Opony zimowe to zatem konieczność, a nawet prawny obowiązek w Austrii, Czechach, na Słowacji oraz we Włoszech. Same opony zimowe często jednak nie wystarczą – konieczne mogą się okazać łańcuchy śniegowe. Należy podkreślić, że lepiej nie inwestować w pierwsze lepsze łańcuchy. Powinniśmy wybrać takie posiadające certyfikaty TÜV lub Ö-norm – tylko one są uznawane w np. Austrii.
Zadbaj o prąd
Doświadczenie pokazuje, że w surowym, górskim klimacie, kiedy temperatura nocą spada do -20 stopni Celsjusza, największym problemem okazuje się... akumulator. Po mroźnej nocy sprawność akumulatora spada nawet o połowę. Jeżeli bateria nie jest już najnowsza, może się okazać, że nie podoła rozruchowi, a my w najlepszym wypadku będziemy zdani na łaskę innych kierowców.
