artykuły

wiesci-z-warsztatuWIEŚCI Z WARSZTATU
ReklamaBilbord fajny kmaper 01.08-31.08 Sebastian
Akademia Kampera (2) Blaszane ściany (cz. 1)

Akademia Kampera (2) Blaszane ściany (cz. 1)

Aranżacja i izolacja wnętrz kampervanów

Żaden opis nie zagwarantuje takiego odbioru jak realistyczna prezentacja wnętrza. Czy technologia rzeczywistości rozszerzonej może pomóc osobom, które chcą zacząć przygodę z kampervanami? Oczywiście, że tak!

Do realizacji funkcji caravaningowych wybrany został wielkoseryjny pojazd typu furgon. I co dalej? Nim przystąpimy do izolacji akustycznej i termicznej kampervanów, warto zdecydować się na układ funkcjonalny wnętrza i instalację elektryczną czy wodno-ściekową. Może okazać się, że te zadania wymagają ścisłej koordynacji prac. Będzie tak na pewno, jeśli zdecydujemy się na nowatorskie rozwiązania w dziedzinie izolowania blaszanych poszyć. Ograniczona kubatura wnętrz stanowi ogromne wyzwanie. I tak jak na znaczeniu zyskują innowacje we wnętrzu i daleko idąca indywidualizacja, nie zmieniło się jedno. Idzie o to, aby maksymalizować użyteczną przestrzeń życiową.
Dynamiczne, wirtualne wycieczki 3D – ten sposób prezentacji nieruchomości jeszcze do niedawna był rzadkością. Analogicznie dzieje się w przemyśle caravaningowym. „Usiądź za wirtualną kierownicą i poznaj wszystkie udogodnienia Grand Californii” – w ten sposób, bez wychodzenia z domu, koncern Volkswagen zachęca do obejrzenia wymarzonego towarzysza podróży. Dla profesjonalistów, a więc dla firm zabudowujących stworzono zakładki typu: wytyczne zabudowy, schematy pojazdów. Czasy pandemii przyspieszyły wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości.

ReklamaŚródtekstowy ACK sklep 07.07-31.08 Sebastian
AR, czyli rzeczywistość rozszerzona
Krótko mówiąc, jest to nakładanie obrazu wirtualnego na rzeczywisty widziany okiem kamery urządzenia mobilnego. AR (ang. augmented reality) może wskazać wady konkretnych rozwiązań aranżacyjnych. Jest tak, ponieważ obiekty wykonane w tej technologii mogą być interaktywne, czyli możemy wirtualnie otwierać szafki, aktywować przyciski lub ostatecznie sprawdzić, czy dany kolor i materiał będzie dobrze wyglądał w naszym małym wnętrzu. Dlaczego to takie rewolucyjne? Trzeba wiedzieć, że wnętrza często projektowane są pod uśrednione wyglądem manekiny, a przecież nie o to chodzi, aby cokolwiek uśredniać, wykonując dla siebie coś tak personalnego jak kampervan.
– To my mamy tam być środkiem małego wszechświata i to my mamy się tam czuć dobrze, wszystko ma kręcić się wokół nas i być dostosowane pod nas, a nie odwrotnie – wyjaśnia jakościową różnicę Erwin Garbarczyk z firmy Realitical, która na co dzień zajmuje się tworzeniem aplikacji wykorzystujących rzeczywistość rozszerzoną.
– Wykorzystując AR, możemy zaprojektować układ toalety, następnie rozmieścić wirtualnie cały osprzęt wewnątrz przygotowanego pomieszczenia. Albo inaczej, wymodelować całe pomieszczenie, łącznie z nieistniejącym jeszcze wnętrzem! Idzie o to, by sprawdzić, czy możemy bez problemu wykonać podstawowe czynności. Jeśli nie – w parę chwil możemy sprawdzić kilkadziesiąt różnych konfiguracji, łącznie z tym, że zweryfikujemy, czy odgłosy danych mebli są odpowiednie, a nie np. irytujące czy zbyt głośne, co przy tak mikroskopijnych pomieszczeniach bardzo mocno wpływa na komfort pobytu w nich. Można cofnąć się jeszcze o dwa kroki i sprawdzić, jaki model pojazdu w ogóle brać pod uwagę i który będzie lepszy pod zabudowę.
Reklamaśródtekstowy 2 aravanssalon mtp TARGI 06.07-23.10 Sebastian
Możliwości są prawie nieograniczone. Możemy nawet zasymulować rozbryzgiwanie się wody w zlewie, aby sprawdzić, jak duża komora lub jakiego kształtu powinna być. Od kiedy w urządzeniach mobilnych zagościła technologia LiDAR, czyli laserowy pomiar odległości, wszystko możemy umieszczać i przemieszczać z zegarmistrzowską wręcz precyzją – nie ma więc mowy o jakiś przybliżeniach – każdy obiekt, który umieścimy we wnętrzu naszego przyszłego mobilnego domu, będzie wyglądał i działał dokładnie tak jak jego rzeczywisty odpowiednik.

Immersyjność – coraz intensywniejsze „zanurzenie zmysłów” w AR
Obecnie tak naprawdę jedynym ograniczeniem immersji w AR jest nasze urządzenie. Aby oglądać tego typu obiekty, musimy patrzeć przez smartfon czy tablet, jednak kilku gigantów intensywnie pracuje już nad okularami AR z prawdziwego zdarzenia. Amazon, Apple, Facebook, Google, Microsoft – dominujące w cyberprzestrzeni światowe potęgi intensywnie pracują nad zmianą percepcji, więc tylko czekać niemającego precedensu upowszechnienia immersji okularów najnowszej generacji.
– O ile miarki wbudowane w telefony są już dziś standardem, to wygenerowany obraz wnętrza będzie można elastycznie dostosowywać według własnych gustów – zapewnia Erwin Garbarczyk, którego firma notabene już dziś oferuje zarówno amatorom, jak i profesjonalistom narzędzie o satysfakcjonującej skalowalności. Koszt? Od 1000 zł w górę.
Zdaniem naszego rozmówcy najpóźniej na początku 2022 roku nastąpić ma jakościowy skok. Wirtualne poruszanie się we wnętrzu kampervana powinno stać się tak realistyczne, by dosłownie wyczuć, czy np. przejście w korytarzu będzie miało satysfakcjonującą dla naszej postury szerokość. Tylko czekać, jak zakładając wspomniane okulary na nos, zanurzymy się we wnętrzu „blaszaka” i przetestujemy go, zanim cokolwiek zostanie w nim wykonane. 
Musimy mieć świadomość, że wielcy tego świata są już w posiadaniu niewyobrażalnych zasobów internetu. Ów kontent za darmo dostarczyła społeczność. W tym przypadku – caravaningowa. Pozostaje im tylko uporać się ze skalowalnością zrealizowanych obiektów, czyli mapowaniem otoczenia w 3D, a całość zaprząc do nowatorskiego sposobu aranżacji zabudów.

Akademia Kampera (2) Blaszane ściany (cz. 1) 1Marek Rybczyński z Buskamper.pl o izolacji kampervanów
Kamper w ciągu roku podlega krańcowo różnym warunkom. Jego cienkie ściany zewnętrzne szybko nagrzewają się od słońca, ale równie szybko stygną w niskich temperaturach. Jesienią, zimą, wiosną ich powierzchnia często osiąga niższą temperaturę od punktu rosy powietrza w środku, może to spowodować, że w niektórych miejscach skrapla się para wodna. Wełna mineralna lub inna nieodpowiednia izolacja nasiąka, traci właściwości izolacyjne i przede wszystkim po czasie zaczyna brzydko pachnieć. My stosujemy specjalną izolację termiczną z zamkniętymi porami. Podobna używana jest podczas produkcji wagonów kolejowych w Holandii i Niemczech. Jest ona przy tym lekka, więc auto waży mniej.
Dodatkowo warto wspomnieć o używaniu pianek murarskich. Jednoskładnikowe – utwardzające się podczas kontaktu z powietrzem, nie najlepiej się nadają. W przestrzeniach zamkniętych (np. profilach karoserii) ich utwardzanie nie następuje prawidłowo, wewnątrz robi się pusty balon z lepką cieczą na dole. Można użyć pianek dwuskładnikowych, ale ostrożnie. Niekontrolowana penetracja takiej pianki może uszkodzić znajdujące się nieraz wewnątrz profili moduły elektroniczne, sterowniki lub zamki i… zdeformować poszycie pojazdu.

Urban kampervan – jak cicho będzie we wnętrzu?
Coraz intensywniejsze „zanurzenie zmysłów” w AR stanowi nowatorskie narzędzie wspomagające prace nad izolacją akustyczną i termiczną „blaszaka”. Czy akustyka pojazdów zyskuje na znaczeniu jako kryterium jakości w przypadku nowoczesnych kampervanów? Tu zdania są podzielone.
– Izolacja termiczna jest jedną z najważniejszych kwestii podczas zabudowy. Przy okazji w pewnym zakresie wycisza wnętrze – podkreśla Marek Rybczyński z Buskamper.pl.
– Uważam, że akustyczna izolacja nie jest aż tak ważna. Przecież kiedy kamperujemy, to zwykle otwieramy okna, słuchamy ptaków, łapiemy świeże powietrze, zapach drzew. Nikt raczej nie siedzi szczelnie zamknięty i nie cieszy się ciszą. Natomiast dobra izolacja termiczna to, po pierwsze, mniej energii potrzebnej do ogrzewania w zimne dni. Ale uwaga! Najważniejszą rolę spełnia ona jednak latem!
To dlatego, jego zdaniem, należy priorytetowo potraktować izolację sufitu i ścian bocznych. Wszak to dzięki izolacji blaszanych ścian do wewnątrz przechodzi mniej ciepła z rozgrzanego od słońca dachu i ścian. Na marginesie – najbardziej nagrzewa się deska przednia, stąd pożądane efektywne przysłonięcie przedniej szyby.
Cóż, hałas wpływa negatywnie na nasze samopoczucie i zdrowie. Akustyka w przemyśle motoryzacyjnym odgrywa coraz ważniejszą rolę w procesie projektowania. Musi zostać uwzględniona już na wczesnym etapie konstruowania, gdy nowy model jest jeszcze w fazie koncepcji. Mając to na uwadze, pożądane wydaje się, by scenariusz noclegu w gąszczu miejskiej dżungli nie robił na kampervanie wrażenia. Jak zatem w sposób satysfakcjonujący wyciszyć wnętrze?

Dlaczego kampervany warto porządnie wygłuszyć?
W końcu mowa o pojazdach, które powinny satysfakcjonować nas spokojnym snem nie tylko na pogrążonym w ciszy kempingu. Hałas pracującego agregatu ciężarówek typu chłodnia może skutecznie zniweczyć pokusę wypoczynku na parkingach. Jak zrobić to skutecznie?
– Jeżeli chodzi o izolację akustyczną, to mata butylowa jest obecnie najskuteczniejszym surowcem na rynku i nie ma żadnej konkurencji – gwarantuje Michał Małkowski z firmy Bitmat.
– Warto stosować maty butylowe wiadomego pochodzenia i po prostu certyfikowane. Nasze są certyfikowane przez PIMOT, pomyślnie przeszły też badania toksyczności ROHS – podkreśla.
I od razu dodaje, że izolacje akustyczną i termiczną wypada traktować w kategoriach kompromisu: waga użytych materiałów i uzyskany efekt. Otóż w rozmowach z właścicielami kampervanów, które powstały z blaszanych furgonów o dmc do 3,5 t, za każdym razem przewijają się utyskiwania na niedostateczną izolację dachu. Powód? Użycie folii bąbelkowej czy pianki polietylenowej typu Alufox. 
– Otóż te foliowe materiały mają niską żywotność i są cienkie – przeważnie grubości ledwie 3-5 mm. Najgorzej wypada polietylen, bo jest sztywny, więc tylko czekać, aż zacznie się pod nim skraplać… woda! – kontynuuje Małkowski.
Ryzyko zawilgocenia jest wystarczającą przesłanką, by w ogóle porzucić zamysł stosowania jakiejkolwiek wełny, która nie dość, że pyli, to bardzo łatwo nasiąka wodą. Jak więc w sposób satysfakcjonujący zaizolować poszycie dachu? I tu, w pierwszym rzędzie wypełniamy profile zamknięte pianą zamkniętokomórkową. Następnie po całości dachu na zakładkę stosujemy matę z gumy butylowej o grubości 1,5-2 mm z 0,1-milimetrową warstwą aluminium. Mata butylowa jest samoprzylepna. Rozwijana z rolki o szerokości 50 cm i o długości nawet do 12 m.
– Jest elastyczna, a jej montaż odbywa się poprzez rozwałkowanie jej do kształtu blachy metalowym wałkiem. I co istotne, owa cienka warstwa to prawdziwe aluminium, a nie metalizowana folia – podkreśla Michał Małkowski.
Dla powodzenia prac warto tak rozwałkować matę, by całkowicie usunąć powietrze spod warstwy klejącej. Tym rodzajem maty zalepiamy także wszystkie otwory technologiczne, gdzie wpuszczona jest już piana zamkniętokomórkowa. Następnie naklejamy piankę gumową (kauczukową), przeważnie o grubości 9-19 mm. Jest ona samoprzylepna i bardzo elastyczna. Możemy także odwzorować kształty blach. Pianki naklejamy do czoła, a na łączeniach stosujemy taśmę z pianki. Taki sposób montażu eliminuje mostki termiczne. I tu cenna uwaga.
– Pianka gumowa kauczukowa powinna posiadać atest higieniczny, badania Rohs i Reach na toksyczność oraz klej na siatce technicznej. Rozglądając się za taką, warto brać pod uwagę produkty wolne od pyłu i włókien, metali ciężkich i formaldehydu – podpowiada reprezentant firmy, która poleca użycie pianki z serii K marki Bitmat.

Kompromis: waga, efekt i koszt
Zastosowana warstwa izolacyjna jest zawsze w jakimś stopniu sztuką kompromisu. Na uzyskany efekt niemały wpływ ma nie tyle produkt, co jego montaż. A co z kosztem? Z informacji uzyskanych od wyspecjalizowanych firm wynika, że za ok. 100 zł (nie licząc robocizny) jesteśmy w stanie uzyskać całkiem satysfakcjonujące efekty izolacji metra kwadratowego oblachowania. Mata butylowa z aluminium (samoprzylepna) o grubości 1,5 mm to ok. 39 zł/m2 i ok. 59 zł/m2 
za 2-milimetrową. Pianka gumowa kauczukowa (samoprzylepna) o grubości 6 mm to. ok. 35 zł/m2 (ta o grubości 9 mm – ok. 38 zł/m2, 13 mm – ok. 44 zł/m2, 19 mm – ok. 55 zł/m2). Polietylen sieciowany (samoprzylepny) o grubości 4 mm to ok. 39 zł/m2 i ok. 55 zł/m2 
za dwukrotnie grubszy. Podkreślmy, że pod uwagę wzięliśmy tylko materiały samoprzylepne. Z definicji przeznaczone do zastosowań caravaningowych. To istotne, bo 90% produktów z polietylenu do zastosowań ogólnobudowlanych to odmiany bez kleju. 
– Połączenie rodzimych mat firmy Bitmat, tj. maty butylowej i pianki gumowej kauczukowej, daje rozsądną cenę ok. 100 zł m2 brutto i gwarantowany efekt – konkluduje Michał Małkowski.
A co z uszczupleniem ładowności? Warstwy alubutylu mogą ważyć od 2,5 do 4 kg/m2. Dużo pracochłonniejszei z reguły masywniejsze (cięższe) okazuje się izolowanie ścian i podłogi. Na ściany furgonu najczęściej stosujemy piankę gumową kauczukową o grubości 6 lub 9 mm, aby dobrze dopasowała się do dużych krzywizn. We wnęki aplikujemy piankę gumową kauczukową dopasowaną do ich grubości, aby wyrównać powierzchnię przeważnie wystarczy 32-50 mm. Na tym etapie niektórzy kończą. Inni dodają jeszcze 4 lub 8 mm polietylenu sieciowanego, aby mieć sztywniejsze ściany (polietylen zawsze jest sztywniejszy od pianek gumowych kauczukowych), a czasami też kolejną warstwę pianki gumowej kauczukowej o grubości 6 mm lub taśmy na łączeniach grubych pianek (32-50 mm z pianką o grubości 6 mm).
Na podłogę często stosujemy matę butylową, a potem styrodur. Styrodur ma przynajmniej o 50% lepsze właściwości izolacyjne od styropianu, jest twardszy, ale… cięższy. To wszystko swoje waży.

Jak ma się nasza wełna po latach?
Skąd tak dobre właściwości pianki i dlaczego nie wełna mineralna? Niech za odpowiedź posłuży fakt, że profesjonaliści dawno porzucili wełnę na rzecz sprężanego tworzywa termoformowanego i płyt typu sandwicz. Sprężone tworzywo wtryskuje się nie tylko w otwory technologiczne. Każdy egzemplarz to starannie wykonana izolacja obrysu i wewnętrznej strony drzwi, okien, a także poprzecznic. Taką technologię stosuje się np. w kampervanach Randger bazujących na furgonach ze stajni Fiata i Forda.
Pod względem stabilności wełna jest już passe.
– Wełna nie dość, że nie zamyka powietrza, więc powietrze wokół włókien migruje, to z upływem czasu pod wpływem grawitacji… obwiesi się, tj. zagęści u dołu – przybliża problem Wojciech Tamas, specjalista ds. technicznych w firmie Purinova, która produkuje poliuretanowe piany izolacyjne.
Jego zdaniem technologia natrysku stanowi też najlepszą barierę, gdy mieć na uwadze największe bodaj ryzyko – pojawienie się wilgoci w ścianach.
Gąbka? Zagęszczenie struktury izolatora jest mniejsze, a pory są otwarte. Przewaga pianek natryskiwanych na oblachowanie wynika nie tylko ze skuteczności wypełnienia wszelkich otworów i szczelin, przez które wędrować może gorące czy zimne powietrze. Profesjonalnie zrealizowany natrysk tworzy strukturę o niezłej stabilności. Aczkolwiek piana o gęstości około 45 kg/m3 nie jest materiałem konstrukcyjnym, więc dyskusyjny będzie zamysł kotwiczenia punktów mocowania co cięższych elementów zabudowy, to na pewno okaże się stabilniejsza na czas aranżacji wnętrza. A niejaka wada? Niestety koszt takiej usługi.
I na koniec uwaga. Instalacje elektryczna, wodna, gazowa… Gdy zdecydować się na natrysk, to pożądany efekt da wykonanie takiego w dwóch etapach. Pierwsza warstwa (np. 50% grubości finalnej) aplikowana wprost na oblachowanie. Drugą warstwę aplikujemy dopiero po rozprowadzeniu na tej pierwszej instalacji elektrycznej czy nawet wodnej. Z jednym wyjątkiem. Instalację gazową ze względów bezpieczeństwa (z myślą np. o przedsezonowowej próbie szczelności przewodów sztywnych) pozostawiamy otwartą – nie ukrywamy pod drugą warstwą.

Powierzchniowa kondensacja pary wodnej 
Zależy od wilgotności powietrza i temperatury w pomieszczeniu. Kondensacja pary wodnej zawartej w powietrzu wewnątrz (w tym przypadku kampervana) zachodzi w wyniku spadku temperatury wewnętrznej powierzchni przegrody poniżej temperatury punktu rosy. Im mniej wilgoci i cieplej w pomieszczeniu, tym niższą wartość ma temperatura punktu rosy. Oznacza to, że spada zagrożenie wystąpieniem wilgoci na ścianach lub oknach. 
Do wykraplania rosy dochodzi w dwóch przypadkach: na skutek obniżonej temperatury fragmentu wewnętrznej powierzchni przegrody (słaba izolacyjność termiczna) i na skutek zbyt dużej wilgotności powietrza wewnątrz pomieszczenia. Ten pierwszy przypadek jest najtrudniejszy do pogodzenia w przypadku zabudowy kampervana, a to z racji braku ciągłości izolacji termicznej. Chodzi o to, by minimalizować wpływ mostków cieplnych, którymi są profile usztywniające (zwyczajowo nie są zamknięte i dzięki temu możemy do środka zaaplikować piankę) karoserii pojazdu. Gdzie tkwi problem? By uzyskać bardzo skuteczny poziom przegrody termicznej, w przypadku pojazdów przewożących leki warstwa izolacyjna ścian, sufitu i podłogi ma grubość aż 15 cm! To stanowczo za duża strata jakże cennej kubatury podczas realizacji zabudowy kempingowej. Zdecydowanie lepsze wydaje się wypełnienie materiałem izolującym oblachowania na lico ze wspomnianymi profilami ścian i dachu pojazdu. Izolacja o grubości rzędu 30-50 mm w zupełności wystarczy. Grubość izolacji zależy od przeznaczenia. Jeśli planujemy wyprawę na tereny Syberii, potrzebna będzie grubsza izolacja, niż kiedy zamierzamy odwiedzić Półwysep Iberyjski.

Rafał Dobrowolski
Fot. Materiały firm Bitmat, Chausson, Realitical

Artykuł pochodzi z numeru 3 (100) 2021 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Administrator06.07.20220 zdjęć 7