
Mówi się, że nie powinno się zmieniać sprawdzonych rozwiązań, z drugiej strony wszyscy nieustannie dążymy do doskonałości. Z trzeciej – przy zbyt dużej liczbie zmian pojawiają się tzw. choroby wieku dziecięcego. Dlatego czasem ewolucja sprawdza się dużo lepiej niż rewolucja.
Z tego samego założenia wyszedł Mercedes-Benz, który hucznie świętuje swój jubileusz. W czasach, gdy nowe marki wyrastają jak grzyby po deszczu, niemal półtora wieku historii robi wrażenie. Taka rocznica zasługuje na wyjątkowe obchody, więc w 2026 r. firma realizuje największy w swojej historii program wprowadzania nowych produktów, nowych modeli samochodów. Z kolei Marco Polo doczekało się kilku szlifów podnoszących komfort i łatwość użytkowania tego i tak już luksusowego pojazdu.
Gdyby ktoś jeszcze nie znał tego modelu, to Marco Polo jest kampervanem będącym fabryczną konwersją na cele rekreacyjne oraz mieszkalne popularnej i cenionej Klasy V. To eleganckie, komfortowe i stylowe połączenie samochodu do jazdy codziennej i inteligentnego pojazdu kempingowego wyposażonego we wszystkie niezbędne udogodnienia potrzebne do biwakowania.
Nasza redakcja została zaproszona na wydarzenie, podczas którego mogliśmy organoleptycznie sprawdzić oraz przetestować wprowadzone zmiany i usprawnienia. Na pierwszy rzut oka modyfikacje w tym coraz popularniejszym na polskim rynku samochodzie są mało widoczne, trochę jak w zabawie „znajdź 10 różnic między dwoma obrazkami”. Z pozoru dwa identyczne, ale wystarczy na chwilę się zatrzymać, by znaleźć różniące się detale. Jednak, jak mówi przysłowie, diabeł tkwi w szczegółach, a te doskonale wpisują się w jubileuszowe hasło „140 lat innowacji”.
Przyjrzyjmy się im zatem. Wprawny obserwator od razu zauważy inną markizę. Jest ona smuklejsza oraz ma całkowicie zmieniony system mocowania. Nie dość, że nie wymaga on ingerencji w nadwozie, to jeszcze umożliwia łatwy demontaż kasety markizy za pomocą kluczyka. To doskonałe rozwiązanie, gdy jeździmy Marco Polo na co dzień i potrzebujemy dodatkowego zadaszenia tylko kilka razy w roku. Zdjęcie markizy zapewnia nam dodatkowy komfort akustyczny i ułatwia korzystanie choćby z automatycznej myjni samochodowej. Nowa konstrukcja ma jeszcze jedną zaletę – korba do rozkładania markizy, niemająca dotąd konkretnego miejsca, jest teraz chowana wewnątrz kasety i blokowana kluczykiem, jest więc zawsze pod ręką, bez szukania jej w czeluściach bagażnika.
We wnętrzu zmiany są bardzo subtelne, zamiast rewolucji mamy tu ewolucję, szlify podnoszące jakość wykonania i optymalizację znanych już rozwiązań, takie jak ulepszony składany stolik, wzmocnione prowadnice szuflad, przeprojektowany panel sterowania kanapą oraz bardziej energooszczędna lodówka, konsumująca o ok. 25% mniej energii niż dotychczas. W lodówce pojawił się też bardzo przydatny koszyk na mniejsze produkty. Drobiazg, za to szalenie ułatwiający życie.
Wreszcie poprawiono też system zaciemniania kokpitu. Nowe zasłony można przymocować w zaledwie kilku prostych krokach dzięki wszytym magnesom i usztywnieniom. Są one nie tylko łatwiejsze w użyciu, ale też lepiej wyglądają po założeniu. Zapewniają więcej prywatności oraz lepszą izolację termiczną, a rozdzielenie pokrycia szyby czołowej i bocznych ułatwia dostęp do przestrzeni za obracanymi fotelami, które zwykle w trybie kempingowym służą jako dodatkowa, niemała zresztą, przestrzeń do przechowywania.

Kuchnia i jadalnia

Lodówka, czyli gwarancja świeżości jedzenia

…jest wysoko!

…przytulnie
Pozostańmy jeszcze chwilę „na parterze”. System infotainment przeszedł sporą metamorfozę. Polega ona w znacznej części na zmianie osprzętu, więc zobaczyć jej nie można, za to słychać wyraźnie, bo nowy system nagłośnienia, stworzony specjalnie dla modelu Marco Polo, składający się z ośmiu (!) głośników i subwoofera, zapewnia czysty i mocny dźwięk, jednocześnie bogaty w detale. Co więcej, można się nim cieszyć nie tylko w trasie, ale i na kempingu, ponieważ łączność Bluetooth została tak zestawiona, że odtwarzanie muzyki jest możliwe również wtedy, gdy system infotainment jest wyłączony.
Skoro już jesteśmy przy ekranie głównym. Wprowadzony w 2019 r. system Mercedes-Benz Advanced Control (MBAC) zmienia model Marco Polo w inteligentny dom. Do wszystkich funkcji zawartych w MBAC mamy dostęp zarówno z ekranu głównego, jak i aplikacji na telefonie. Został on teraz rozwinięty i zyskał nowe funkcje. Jest bardzo intuicyjny, dziecinnie łatwy w obsłudze, przez wiele procedur prowadzi użytkownika za rękę, zwłaszcza przez te bardziej złożone, jak rozłożenie elektrycznego dachu czy poziomowanie nadwozia na kempingu za pomocą zawieszenia pneumatycznego. Bieżąca wersja zapewnia też zdalne regulowanie oświetlenia, w tym nowego oświetlenia w części dachowej.

Nowa markiza

Schowek na korbę markizy

Prysznic zewnętrzny

Ambientowe oświetlenie LED

Reflektory multibeam LED

Panel sterowania MBAC
W naturalny sposób przechodzimy więc do góry. Dach i górna sypialnia to część Marco Polo, w której zaszło najwięcej zmian. Zaczynając od wnętrza, w którym pojawiło się oświetlenie ambient LED, oferujące różne scenariusze świetlne wybierane przez użytkownika – od chłodnego, dodającego energii światła po ciepłe i przytulne tonacje – w zależności od życzeń podróżnych. Jest ono oczywiście w pełni sterowane z MBAC. Do dyspozycji pozostały również znane z poprzedniego modelu, doskonałe lampki do czytania.
Dach nowego wcielenia Marco Polo to miejsce, gdzie zmieniło się najwięcej. Znacznie urósł nam namiot. To ok. 10 cm różnicy w stosunku do poprzedniej wersji, co najlepiej widać „w nogach”, czyli tylnej części namiotu. Zaskakujące, jak wiele zmienia to dla komfortu użytkownika. Podczas zorganizowanego wydarzenia dziennikarze mieli okazję spać w nowej wersji Marco, z czego rączo skorzystałam i ilość miejsca w górnej sypialni mocno mnie zdziwiła! Tych 10 dodatkowych centymetrów robi robotę. Łatwiej usiąść na łóżku, a zmieniając pozycję, nie kopiemy dachu, co zdarza się w starszym modelu.
Pora powiedzieć coś o samej skorupie dachu. To kolejna niewidzialna gołym okiem zmiana, jednak zupełnie rewolucyjna, bo nowy dach jest zbudowany z lekkiego, ale dzięki podwójnej warstwie sztywnego aluminium. Poszycie jest więc sztywniejsze i wytrzymalsze, co dało się odczuć podczas jazdy testowej po kilkukilometrowym odcinku starego, bardzo nierównego bruku.
Kolejna zmiana ma dopiero nastąpić, lecz niedane mi było jej przetestować. Mercedes zapowiada bowiem, że w krótkim czasie po rozpoczęciu produkcji nowy dach ma zyskać dodatkowe okno panoramiczne z widokiem na nocne niebo lub doświetlające tę przestrzeń w ciągu dnia. To jednak na razie obietnica.

Więcej miejsca nad górnym łóżkiem
Skoro już mowa o produkcji, to na zakończenie tego materiału zostawiłam największą bombę. Zainteresowani wiedzą, że dotychczas przemiana Mercedesa Klasy V w Marco Polo miała miejsce w fabryce Westfalia, która konwertowała pojazdy bazowe przysłane z fabryki Mercedesa w Vitorii. Epokowa zmiana, która właśnie się dzieje, polega na przeniesieniu produkcji Marco Polo od A do Z do fabryki własnej w Ludwigsfelde.
Zintegrowanie konwersji z własną siecią produkcyjną Mercedes-Benz Vans ma zapewnić nie tylko spełnienie najwyższych standardów jakości poprzez zachowanie ciągłości produkcji wewnątrz koncernu oraz ściślejsze powiązanie procesów, ale ma też znacząco wpłynąć na większą elastyczność i krótsze czasy produkcji, a co za tym idzie dostaw. To ważna informacja dla wszystkich potencjalnych klientów, dla których czas realizacji zamówienia był najtrudniejszym do zaakceptowania warunkiem przy zakupie. W czasach szybkiej konsumpcji i natychmiastowego przepływu dóbr czas oczekiwania na spersonalizowane zamówienie Marco Polo nie zniechęcał tylko najbardziej cierpliwych klientów.
W Ludwigsfelde będzie także budowane Marco Polo Horizon, będące pojazdem rekreacyjnym, bez zabudowy meblowej, idealnym na krótkie urlopy i wypady weekendowe. W ulepszonym Horizonie znajdziemy też nowe zasłony wnętrza, nową markizę i kurtyny powietrzne od słupka A do D włącznie. Tak jak w pełnej wersji Marco Polo dostanie też ono nowy, zmieniony dach.
Określenie „Nowe Marco Polo” w pierwszym odruchu budzi zdziwienie, bo wizualnie prawie nic się nie zmieniło. Większość nowości zawiera się w szlifach jakościowych, udogodnieniach, poprawieniu drobnych mankamentów lub niewidocznych gołym okiem zmianach konstrukcyjnych, ale czy nie na tym polega dążenie do doskonałości?
Uważam, że największa zmiana polega na tym, że Mercedes po niemalże 40 latach od produkcji pierwszego Marco Polo wreszcie postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i przejąć pełną odpowiedzialność za to auto. Konkurencja zrobiła to już dawno temu i czas pokazał, że największymi beneficjentami tych zmian są klienci końcowi, użytkownicy tych pojazdów. Wiele wskazuje na to, że tak będzie również w przypadku Mercedesa Marco Polo, w całości produkowanego pod znakiem trójramiennej gwiazdy.

Sportowy pazur z pakietem AMG

Zdalne otwieranie dachu
Manuela Warzybok
Artykuł pochodzi z numeru 4 (130) 2026 r. magazynu „Polski Caravaning”.
Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.