Reklama
Bilbord - Poznan Motor Show Sebastian 21.01-21.06 Sebastian
ReklamaA1 - katalog ACSI

OBLICZA CARAVANINGU

16 dni temu  25.03.2020, ~ Bartłomiej Ryś   

Kurs euro w górę, ceny kamperów również

fot. Bartłomiej Ryś

27 lutego kurs euro oscylował w okolicy 4,34 zł. Wczoraj, 24 marca już 4,61 zł. Wzrost o 27 groszy w przeciągu zaledwie kilkunastu dni odbija się na całej gospodarce, również na cenach kamperów i przyczep kempingowych. 

Polscy dealerzy, by sprzedać kampera lub przyczepę w kraju, najpierw muszą zakupić pojazd z tak zwanego „stocku” producenta. Następnie trzeba takowy przetransportować do kraju co też jest kosztem i to niemałym. Sprzedawcy mają dwie opcje: „na kołach” lub na lawecie. Najczęściej wybierają tą drugą możliwość ze względu na brak konieczności rejestracji i opłacenia ubezpieczenia OC. Ważną sprawą jest też przebieg pojazdu. Klient chcący wydać 300-400-500 tysięcy złotych na nowego kampera nie dopuszcza do siebie myśli, że jego „dom na kołach”, już w momencie zakupu, będzie miał przejechane 500-1000 kilometrów. 

Czy to koniec? Nie. Najdroższym obowiązkiem jest zapłata podatku akcyzowego. Ten uzależniony jest od pojemności skokowej silnika. Jeżeli samochód, na bazie którego kamper został zbudowany ma jednostkę powyżej 2 litrów pojemności, podatek wyniesie aż 18,6% wartości zakupu. Przykład: dealer kupuje auto ze stocku producenta za 50.000 euro. Kamper bazuje na Fiacie Ducato, pod maską pracuje popularny silnik 2.3. Podatek akcyzowy wyniesie więc aż 9300 euro, które dealer doliczy do ostatecznej ceny pojazdu.

I rzecz ostatnia, czyli marża samego dealera. Te są sprawą indywidualną każdej firmy. Często też dealer ustala marże z producentem tak, by nie było sytuacji, w której to bardziej opłaca pojechać do Niemiec i tam kupić wymarzony pojazd.

Podsumowując: na koszt kampera składa się jego produkcja, transport do kraju, podatek akcyzowy, podatek VAT (23%), marża dealerska.

Wracając jednak do początku artykułu. 27 groszy więcej na każdym euro to wzrost ceny kampera o kilkanaście tysięcy złotych. Trzymajmy się przykładu 50 tysięcy euro. Jego cena, w przeliczeniu na złotówki, 27 lutego wyniosła 217 tysięcy. Kilkanaście dni później - już 230.500 zł. Różnica jest więc znaczna: 13.500 zł. 

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 11

  • 3
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 4
    WKURZONY
  • 2
    BRAK SŁÓW

Komentarze (4)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Mariusz 4 10 dni temu Po pierwsze ma być opóźniony i będzie w połowie sierpnia , czyli gotowy będzie do wyjazdu na wrzesień a po drugie na ten moment cena wzrosła ponad 25tys zł i w tej sytuacji nie ma sensu przepłacać lepiej stracić zaliczkę , chyba ze dealer będzie chciał ponegocjować i spróbować się dogadać ale to sie okaże dopiero jak sprzęt będzie gotowy do odebrania
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Przemek 3 11 dni temu Choćby chciał- nie odbierze, fabryki stoją, Dethleffs, Trigano, teraz Hobby i pewnie znacznie więcej, łańcuchy dostaw zerwane, a i cena się zmieni.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Nazar 2 11 dni temu Nie odbierzesz bo nie chcesz czy nie wyprodukują ?
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Mariusz 1 12 dni temu Mam zamówionego kampera na czerwiec i wyglada na to ze nie odbiorę
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony