artykuły

aktualnosciAKTUALNOŚCI
ReklamaBilbord Ubezpieczenia

Klubowy caravaning przed sezonem

Czas czytania 7 minut
Klubowy caravaning przed sezonem

W poprzednim numerze napisałem o klubowym caravaningu poza sezonem. Teraz czas zastanowić się, jak ma wyglądać rozpoczynający się sezon. Może to „coś niecoś” z przeszłości o grupowych wędrówkach z przyczepą zainspiruje niektórych klubowiczów do podobnego zaplanowania spędzenia wolnego czasu w sezonie...?

Klubowy caravaning przed sezonem 1



Gotowi do wyjazdu z kempingu w Węgorzewie (Rajd „Polska północno-wschodnia 2003”).

A było to w latach 1980/90 na południu Polski, gdzie działacze caravaningowi z Automobilklubu Krakowskiego, koledzy Władysław Ciastoń i Józef Lewiński, przy okazji organizowanych przez siebie „Interkraków”, pokusili się o wzbogacenie ich o dodatkową imprezę zwaną „Polish Colorado”. Była to kilkudniowa wędrówka przyczepami po wyznaczonych trasach Podhala, Tatr czy Pienin. Jak wskazuje anglojęzyczna nazwa tych imprez, były one adresowane także – a właściwie głównie – do turystów zagranicznych (łatwiej mogli sprostać warunkom finansowym proponowanym przez organizatorów). A program tych imprez był bardzo bogaty i pełen atrakcji.

Klubowy caravaning przed sezonem 2



Odprawa na Miedzianej Górze u Jamroza przed wyruszeniem w drogę Rajdu „Polska południowo-wschodnia 2002”.

Colorado’89
Przykładem tego bogactwa niech będą fragmenty programu Polskiego Colorado Anno Domini 1989: „wyjazd z Krakowa na kemping w Zubrzycy, ognisko (potrawa góralska, występ zespołu folklorystycznego), wycieczka na Babią Górę, zwiedzanie skansenu w Zubrzycy, wyjazd do Zakopanego przez Orawkę (zwiedzanie zabytkowego kościółka), Jabłonkę, Chochołów, wycieczka do Morskiego Oka, spacer do Doliny Pięciu Stawów, wieczorem „Zbójecka Biesiada” w Zakopanem, wycieczka kolejką linową na Kasprowy Wierch, zwiedzanie Muzeum Tatrzańskiego, wycieczka do Czorsztyna, spływ tratwami przełomem Dunajca, zwiedzanie zabytkowego kościółka (klasy zerowej) w Dębnie, wycieczka do Częstochowy (Maryjne Sanktuarium, klasztor oo. Paulinów na Jasnej Górze)...” I to wszystko w ciągu siedmiu dni! Uczestnicy tych imprez bardzo je chwalili, wspominając walory krajoznawcze oraz nie mniej istotne rekreacyjno-towarzyskie.

ReklamaKlubowy caravaning przed sezonem 3
Klubowy caravaning przed sezonem 4



Dzień „pobytowy” podczas Rajdu „Polska południowo-wschodnia 2002” na polu biwakowym w Myczkowcach nad Sanem.

Rajdy dookoła Polski
Jak gdyby „przedłużeniem”, co prawda po kilkunastu latach, tych krakowskich „wycieczek caravaningowych” były dwa „Caravaningowe Rajdy PZM Dookoła Polski”, które zorganizowaliśmy jako Automobilklub Polski w 2002 i 2003 roku. Inicjatorem i pomysłodawcą rajdów był kol. Kazimierz Grzesikiewicz, który był także ich komandorem. W realizacji przedsięwzięcia pomagała mu Ewa Pogorzelska, Andrzej i Magda Bieleccy oraz Tomek i Grażyna Wojciechowscy. Oba rajdy miały z założenia rangę ogólnopolską i odbywały się pod patronatem (na zlecenie) Głównej Komisji Sportów Popularnych i Turystyki ZG PZM. Ich podstawowym, zawartym w regulaminach, celem było „[…] popularyzowanie zorganizowanych form turystyki caravaningowej, a także zwiedzanie zabytków i terenów godnych poznania oraz wpajanie kultury motoryzacyjnej i biwakowania”. I tak też było. Jechaliśmy wyznaczonymi trasami, zatrzymując się na kempingach, które o naszym przyjeździe były uprzedzone i z którymi z góry wynegocjowano odpowiednie ceny za pobyt. Zwiedzało się po drodze i na miejscu ciekawe obiekty, a podczas biwakowania rozgrywane były konkursy dające punkty do klasyfikacji na najaktywniejszą załogę rajdu. Dla zwycięskiej załogi przeznaczona była nagroda w postaci Pucharu Przewodniczącego GKSPiT PZM – w domyśle prezesa Władysława Ciastonia (w 2002 r.), a w 2003 r. prezesa Stanisława Reterskiego. Konkursy miały charakter głównie sportowo-rekreacyjny, autorstwa komandora, ale także i uczestników, a za wymyślenie i przeprowadzenie konkurencji (czyli za aktywność), autorska załoga otrzymywała dodatkowe punkty wliczane do końcowej klasyfikacji.

ReklamaŚT2 - motorshow 06.02-07.04
Klubowy caravaning przed sezonem 6



Zwycięska załoga Rajdu „Polska południowo-wschodnia 2002” ze zdobytym Pucharem Prezesa.

Cztery ćwiartki
W zamyśle inicjatora „Rajdów Dookoła Polski” był objazd Polski podzielonej na cztery części - po jednej „ćwiartce” w kolejnym roku. Niestety, zamierzenie zostało zrealizowane tylko w 50 proc., bowiem odbyły się dwa rajdy obejmujące jedynie: pierwszy - Polskę południowo-wschodnią, a drugi - Polskę północno-wschodnią. Czas trwania każdego rajdu wynosił 13 dni, z czego 7 dni było dniami pobytowymi. W rajdach uczestniczyło po kilkanaście załóg. W czasie tzw. dni dojazdowych poruszano się po drogach trzema kolumnami (według kolejności nadanych numerów), zgodnie z obowiązującymi przepisami z zachowaniem odpowiednich środków bezpieczeństwa. Łączność zapewniały CB-radia. Nierzadko podczas wyjazdu z jakiegoś miasta korzystano z pomocy miejscowej policji, która usprawniała taki wyjazd. Ciekawe, ale równocześnie oczywiste, były zasady uczestniczenia w rajdzie (sformułowane przez komandora). Było ich pięć i mówiły m. in. o tym: żeby być aktywnym – „masz pomysł, zgłoś go komandorowi i uczestnicz w realizacji”, być zdyscyplinowanym - „przestrzegaj niniejszego regulaminu”, być uczynnym – „widząc kogoś w potrzebie, nie odwracaj głowy”.

Klubowy caravaning przed sezonem 7



Niepełnoletnia część uczestników (poza tym brodatym z tyłu) Rajdu „Polska północno-wschodnia 2003” w Pasłęku.

Drugi rajd
O atrakcyjności pod względem krajoznawczym tego rajdowego pomysłu niech świadczy opis trasy rajdu „Polska północno-wschodnia 2003”, który rozpoczął się 10 sierpnia 2003 r. zjazdem gwiaździstym w Węgrowie i przebiegał dalej trasą: Białowieża – Stary Folwark – Węgorzewo – Pasym – Zdwóż (przejazd dla zainteresowanych) i zakończył się 23. tegoż samego miesiąca. Trasa wynosiła w sumie ponad 670 km przejazdów z miejsca na miejsce oraz 150 km dojazdów do zwiedzanych obiektów. Podczas rajdu poznano dwa Parki Narodowe – Białowieski (rezerwat ścisły i żubrów) oraz Wigierski (spływ Czarną Hańczą). Zwiedzono m.in. prawosławną cerkiew Spasa na Świętej Górze w Grabarce, zbrojownię w Liwiu, starówkę w Lublinie, Pałac Radziwiłłów w Starej Wsi, wiadukt z 1920 roku w Stańczykach, kwaterę Wehrmachtu koło Węgorzewa, starówkę i planetarium w Olsztynie. Ten ostatni, olsztyński punkt programu, został zrealizowany dzięki uprzejmości prezesa biura podróży „PZM-Travel” Cezarego Kasprowicza, który zorganizował przejazd do Olsztyna autokarem. Bardzo ciekawe dla uczestników tej wyprawy było znalezienie się w miejscu styku granic trzech państw: Polski, Rosji i Litwy koło miejscowości Wiżajny. Uczestników rajdu było prawie czterdziestu, w tym jedenaścioro nieletnich (najmłodsze dziecko liczyło 4,5 roku). W rywalizacji o miano najaktywniejszej i najsprawniejszej załogi zwyciężyła pięcioosobowa załoga państwa Halickich z AK Wielkopolskiego, zdobywając puchar prezesa, który został jej wręczony w Pasymiu osobiście przez prezesa Reterskiego.

Klubowy caravaning przed sezonem 8



Rozgrywanie jednej z licznych konkurencji na postoju w Węgorzewie podczas Rajdu „Polska północno-wschodnia 2003”.

Krótko o pierwszym
O pierwszym Rajdzie „Polska południowo-wschodnia 2002” wspomnę krótko: był nie mniej ciekawy, jeżeli chodzi o względy krajoznawcze (Jaskinia „Raj” pod Kielcami, Przeworsk, Łańcut, zapora w Solinie, Stary i Nowy Sącz, spływ Dunajcem itd.), natomiast dostarczył o wiele więcej przeżyć, jeżeli chodzi o samą jazdę – pokonywanie podczas wędrówki w Bieszczadach stromych i krętych podjazdów, jadąc z przyczepami w kolumnie! Oba rajdy uzyskały bardzo dobrą ocenę ze strony uczestników, zaś komandor podsumowując ich przebieg, podkreślił walory organizacyjne i zdyscyplinowanie uczestniczących w nich załóg caravaningowych. Pozwolę sobie nieskromnie nadmienić, że puchar prezesa w tym wspomnianym wyżej pierwszym Caravaningowym Rajdzie Dookoła Polski wręczony został w Nowym Sączu przez prezesa Władysława Ciastonia zwycięskiej, pięcioosobowej załodze niżej podpisanego.

Klubowy caravaning przed sezonem 9



Bogumił Mierkowski

PS. Nie tracę nadziei, podobnie jak i pozostali uczestnicy dotychczasowych rajdów, że rajdy obejmujące dwie pozostałe ćwiartki, tym razem zachodniej Polski, odbędą się. Wierzę, że Kazimierz Grzesikiewicz jako już doświadczony „caravaningowy rajdowiec” nie zawiedzie nas i podejmie się ich organizacji.


03.03.2009
Obserwuj nas na Google News Obserwuj nas na Google News