DOBRZE WIEDZIEĆ

6 miesięcy temu  10.08.2017, ~ Administrator   

Strona 1 z 2

Awaria auta w najmniej oczekiwanym momencie może przydarzyć się każdemu. Przepisy o ruchu drogowym dokładnie regulują takie sytuacje, jednak w pierwszej chwili zdenerwowani uczestnicy zdarzenia nie myślą w sposób racjonalny.

Nieodpowiednie zachowanie może stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Jak nie popaść w paranoję i szybko przystąpić do działania? Warto przypomnieć sobie kilka podstawowych zasad.

Awarie a przepisy

W świetle przepisów prawa, jeśli samochód został uszkodzony nawet po drobnej stłuczce, nie może dalej uczestniczyć w ruchu drogowym. Jesteśmy zmuszeni więc do odholowania go i przeprowadzenia pilnej naprawy. Oczywiście musimy przede wszystkim usunąć pojazd z drogi, tak by nie przeszkadzał innym – należy ustawić go najbliżej prawej krawędzi jezdni, na poboczu, pasie zieleni lub jeśli to możliwe, na pobliskim parkingu lub stacji benzynowej.

W każdym przypadku należy odpowiednio sygnalizować zatrzymanie na drodze poprzez włączenie świateł awaryjnych. Za samochodem trzeba ustawić trójkąt ostrzegawczy, który na autostradzie umieszczamy w odległości 100 metrów od pojazdu, w terenie niezabudowanym w odległości 30-50 metrów od pojazdu, a w terenie zabudowanym w odległości nie większej niż 1 metr. Jeśli wychodzimy z samochodu, należy robić to od strony pasażera, niezbędna będzie również kamizelka odblaskowo-fluorescencyjna, która zapewni nam większe bezpieczeństwo.

Pomoc i usunięcie szkód

Kiedy jesteśmy daleko od domu, nasi bliscy lub znajomi nie mogą nam pomóc w awaryjnej sytuacji. Nawet tak proste sprawy, jak przebicie opony czy awaria akumulatora mogą sprawić ogromny problem, gdy nie mamy przy sobie odpowiednich narzędzi i zapasowych części. Bez względu na to, czy przydarzyła się stłuczka, czy inna sytuacja losowa, musimy zadbać o odpowiednią pomoc.

Usunięcie szkody składa się z wielu etapów, takich jak odholowanie samochodu, ocena szkód, naprawa samochodu i wypełnianie dokumentów ubezpieczeniowych. Na autostradzie istnieje zakaz holowania, więc jedyną możliwością jest pomoc drogowa. Zawiadamiamy ją, podając numer kolumny alarmowej, oznaczonej co 2 km na autostradzie. Z pozycji GPS lub z oznaczenia na słupku pikietażowym odczytujemy lokalizację, co ułatwi dojazd na miejsce odpowiednim jednostkom.

– Musimy pamiętać, by uważać na nieuczciwą pomoc drogową, która liczy właśnie na takie okazje i przedstawi nam później spory rachunek do zapłacenia, nawet za krótki odcinek holowania – tłumaczy Grzegorz Tomasiak z Unique Service Partner. – Dodatkowo możemy zostać odstawieni do warsztatu, z którym pomoc drogowa współpracuje na zasadach „klient nie ma wyboru”. Kontakt z ubezpieczycielem również może okazać się utrudniony. Aby nie dać się naciągnąć, należy szukać kompleksowej usługi, która obejmie całą procedurę, od pierwszych czynności na miejscu zdarzenia, aż po kwestie formalne.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 3

  • 3
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (3)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ bambo 3 5 miesięcy temu Na jakiej zasadzie Unique Service Partner odzyskuje środki z zaniżonych wypłat z polisy? To jest na zasadzie jakiejś konkretnej prowizji? Potrzebuję pomocy, a nie mogę znaleźć konkretnych informacji. Jak to dokładnie wygląda?
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ paden 2 6 miesięcy temu Co do Unique Service Partner - potwierdzam. Jedną stłuczkę nam już załatwiali - wszystkie formalności należały do nich. Podstawili auto zastępcze, zapewnili holowanie, wybrali punkt naprawy i zapewnili kasę z ubezpieczenia. I moim zdaniem dokładnie tak to powinno wyglądać. Nie na zasadzie - poszkodowany musi jeszcze wszystko ogarniać sam, na własną rękę, brać wolne...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ hosse 1 6 miesięcy temu Co do Unique Service Partner - korzystałem z waszych usług, nawet holowanie mi ogarnialiście. Teraz ściągacie większą kasę za stłuczkę z poprzedniego roku - ubezpieczyciel ewidentnie zaniżył wypłatę z polisy. Moim zdaniem załatwianie formalności powinno wyglądać tak, jak u was. Auto zastępcze i oczekiwania i na naprawę, bez żadnych płatności z naszej strony. Przecież to nie ja jestem sprawcą wypadku.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony