Reklama
Bilbord - bookingcamper

ABC CARAVANINGU

16 dni temu  01.05.2021, ~ Szymon Kwiatkowski   

fot. Bartłomiej Ryś

fot. Bartłomiej Ryś

"Antycaravaning - czyli przyrodniczy bulgot toalety" zatytułował swój tekst nasz czytelnik, który będąc po pierwszych doświadczeniach z mobilnym domem postanowił podzielić się z nami wrażeniami. Zapraszamy!

 

Caravaningowcy wychwalają niezależność, opowiadają o zaletach zatrzymywania się na nocleg wedle własnego uznania, opisują bytowanie na kempingach jako świetną przygodę. Czy tak jest rzeczywiście? Wraz z narzeczona mieliśmy okazję – a także jak liczyliśmy, przyjemność – spróbować tak osławianego ostatnio caravaningu. Jak się okazało, nie była to ani okazja, ani przyjemność. Był nią natomiast powrót na domowy metraż i głęboki oddech wyrażający ulgę swobodnego poruszania się po normalnej, domowej przestrzeni. Na pewno nie można tak powiedzieć o plastikowych 9 m2 kampera.

Kamper to ciasnota, to zupełnie inna niż w domu organizacja przestrzeni, to bałagan, to działeczka. Warto poznać tę formę „wypoczynku”, ale zdecydowanie nie trzeba za nią przepadać. Ma ona oczywiście grono swoich fanów, określanych mianem społeczności caravaningowej, których w pewnym sensie podziwiam, chociaż bez potrzeby naśladownictwa. Bowiem zdecydowanie nie uśmiecha mi się podejmowanie wyzwań w postaci obstrukcji na przestrzeni mniejszej niż toaleta w przedziale 2 klasy wagonu PKP i ryzyko powodzi w wyniku zatkania odpływu zlewu kilkoma pestkami pomidorów. Czy bowiem szczytem marzeń wakacyjnych jest wycieczka z „kotem” tam, gdzie można się go pozbyć … z samego rana, z pełnym pęcherzem, przed wszystkimi? Tak szybko, aby pierwszy z kamperowiczów w zaspanym widzie nie obsikał nam wnętrza kluzy kasety? To jednak nawet lepsze niż sytuacja, kiedy poziom ścieków podniósłby się tak wysoko, że wyjęcie kasety zaowocowałoby Niagarą niebieskiego koloru prosto na wyjmującego. Ale nie szkodzi, w końcu caravaning jest przyjemny. Pójdźmy dalej.

Kontrola mediów

Jeśli już pokładowe wskaźniki wypełnienia rezerwuaru szarą wodą działają sprawnie, owa przestrzeń wypełnia się podobnie szybko jak toaletowa kaseta. Z tą różnicą że opróżnianie jej jest przyjemniejsze. Nie trzeba bowiem patrzeć na wypadające z krzywego komina bobki, które nie zdążyły rozpuścić się w opracowanej przez zespół specjalistów z NASA chemii. Nie bądźmy jednak drobiazgowi. Ten miętowy zapach dostarcza zmysłom ekscytacji, podobnie jak nowoczesna barwa w odcieniu soku z gumijagód. Jeśli skalkulujemy cenę jednej dawki preparatu dodawanego do kasety, doliczymy procentowe spalanie paliwa, wynajęcie pojazdu, koszt gazu do ogrzania tyłka i inne poboczne konieczności, wyjdzie nam że jedna kupa może kosztować nawet 10zł, co w porównaniu do ceny jednego siku w toalecie dworcowej powinno określać standard co najmniej złotych klamek, a nie plastikowych zawiasów. Takie bowiem znajdziemy w kamperach do 3,5 tony, co oczywiście nie gwarantuje nam swobody i luksusu zabrania swojej ulubionej kolekcji spławików i bujanego fotela. No bo trzeba uważać na masę. Zaczynają się więc kalkulacje.

Kalkuluj albo giń

Kiedy zatankować wóz, czy spuszczać koniecznie szarą wodę przed wyjazdem z kempingu, albo czy przypadkiem płyn do spryskiwaczy nie będzie ekstrawagancją. Próbowaliście wybić kobiecie z głowy zabranie żelazka? No nie takie to łatwe, nawet wbijając ukochanej do głowy że caravaning to przyjemność i wolność. Skarbie, będziesz wolna, nie będziesz musiała się malować. Kiedy już słuch wróci do normy po przyjęciu wielkiej dawki krzyku zastanowisz się, czy wczasy nad jeziorem Gopło w budzie rozmiarów food trucka z tureckim kebabem były lepszym pomysłem, niż chociażby last minute w eleganckim hotelu w Egipcie.

Wypad z bazy

Możesz oczywiście zabrać ze sobą rower, żeby obsłużyć poranne zakupy. Wtedy w porządku. Instalujesz do górala koszyk i tylko trochę robiąc z siebie idiotę pedałujesz do najbliższego GSu, reklamowanego artykułami pierwszej potrzeby, czyli „Piwo – lody – napoje”. Kupujesz co trzeba, albo co jest. Raczej to drugie + wino Komandos dla ciekawości i wracasz do obozu. Jeśli nie masz koszyka na kierownicę sprawa się komplikuje. Bo w jednej ręce trzymasz siatkę, albo wieszasz ją na kierownicy. Masz szczęście jeśli nie przywalisz w siatę nogą rozsypując po drodze cały cukier i paczkę karmelków. Śniadanie to też celebracja. Tutaj już trzeba być zawodowcem od gimnastyki, przynajmniej korekcyjnej. Niestety cudne walory patrzenia sobie w oczy w okolicznościach wygodnego, rodzinnego salonu w układzie typu face2face pozostają realne może dla osób o wzroście do 160 cm. Więcej – a już na pewno w barach – wymaga poznania sztuk ekwilibrystycznych, zwłaszcza jeśli widelec upadnie na podłogę. No tutaj trzeba już się dogadywać, aby część stołowników się przesunęła, bo nie możesz sięgnąć. Ok, udało się. Pora na zmywanie.

Jeb w łeb

Jeśli należysz do kuchennych estetów zapomnij o komforcie psychicznym. Nie da się umyć rąk w umywalce wielkości klosza od lampy, ani talerzy w zlewie podobnych gabarytów bez rozchlapania wody dookoła. I tak jest w każdym kamperze, bez względu na gabaryt całości i aranżację przestrzeni do gotowania. Tak po prostu jest. Tak jak nie wyciągniesz dobrze nóg kładąc się w poprzek w kampervanie, tak nie opanujesz od razu bogatej struktury motorycznej poruszania się w kamperze. I nie chodzi tylko o zestaw mikroruchów zapobiegających chlapaniu poza zlew. Widocznie na to trzeba czasu. Dużo czasu. Czasu żeby nauczyć się jak kulić ciało kiedy któryś z „domowników” chce wyjść z łazienki, a ty akurat wyciągasz swoje koszulki z szafki w pobliżu drzwi. Prędzej czy później zaliczysz nimi bombę, a z wewnątrz kibla usłyszysz przekleństwa. Wakacje na high life.

Skok na GS

Ale zaraz. Załóżmy że nie masz roweru, a do sklepu musisz podskoczyć kamperem, albo pojechać po butlę z gazem na stację paliw. Co wtedy? No dobra. Zmieniasz konfigurację wnętrza z wypoczynkowej na mobilną. Jeśli sklep jest blisko to nie ma problemu – wszystko co grzechoce na dziurach da się wytrzymać, ale jeśli jedziesz dalej musisz to zabezpieczyć. Nie tylko dlatego że cierpiąc na mizofonię dostałbyś szału, ale raczej aby niezabezpieczony nóż nie wbił się w potylicę Twojego kumpla podczas hamowania przed wybiegającym z lasu dzikiem. Jednak zanim ruszysz odepnij prąd 230V, spakuj duperele które mogłyby zniknąć w czasie, w którym nie byłoby cię na miejscu, odłącz przedsionek, zakręć gaz… Zrób to kilka razy a na pewno twoje palce szybko nabiorą odporności jak u stolarza z 20 – letnim stażem. Ale jesteśmy przecież na urlopie. Nie narzekajmy!

Pierze w rzece

Właściwie powinieneś zabrać tyle ubrań, aby zabezpieczyć się jednym kompletem na jeden dzień. Majtki, skarpety, to minimum. A więc znowu podpada ryzyko przeładowania, i co najmniej ryzykownego ograniczenia przestrzeni. Mimo że istnieje coś takiego jak kempingowa pralka do przyczepy lub kampera, nie zauważyłem aby jakikolwiek z wozów z wypożyczalni był w nią wyposażony. Może trzeba ją holować za kamperem, a brakuje haka? Nie mam pojęcia. Tymczasem jeśli nie ma możliwości przeprania rzeczy na kempingu, jesteśmy w … w szarej wodzie. No, można próbować prać w rzece, jednak gwarantuję ze w tempie zawrotnym wygralibyście „fejsa” na dany dzień. Ryzyko graniczące z pomyleniem wejścia na koncert symfoniczny z benefisem Zenka Martyniuka.

Sen na propsie

Właściwie jedyna rzecz która udała nam się w kamperze to sen. Łóżka to elementy dopracowane od strony gabarytów i miękkości materacy. Pod warunkiem że sen realizujemy wyłącznie w sypialni na „końcu składu”. Jeśli bowiem na wieczór zmuszeni będziecie za każdym razem opuszczać łóżko w centralnej części kampera, szybko zorientujecie się, że wychodzenie na zewnątrz na fajkę, rano albo wieczorem, to lekko mówiąc trening do programu „Wymiatacze”. Taki tor przeszkód. Natomiast w przypadku chęci na „bara bara” można doświadczyć egzotyki. Zależnie od pozycji istnieje ryzyko wybicia dziury w suficie… tyłkiem lub głową. Coś dla fanów sado-maso.

Jak dzieci

Zastanawiam się co tak naprawdę przyciąga ludzi do caravaningu, poza magnesem jedynej dostępnej w czasach covidowych turystyki. Mam kilka teorii. Jedną z nich jest poczucie wspólnoty z gronem o dość unikalnych zainteresowaniach, i społecznością posiadającą podobne pojazdy, identyfikującą się więc tymi samymi zamiłowaniami. Skąd one jednak się biorą? Czy to potrzeba ekstremalnego sportu? Raczej nie, bo caravaningowi do tego daleko… Chociaż jak dla mnie niektóre działania były z pogranicza wyzwania. To jednak zrzuciłbym na karby preferencji osobistych. Stawiałbym raczej na możliwość posiadania pojazdu – kampera lub przyczepy – nieoczywistego, wykraczającego w pewnym sensie poza standardy. Stylowe, oraz cenowe. Obecnie kamper to wydatek nawet 400 tysięcy złotych, więc poczucie wyższości nad sąsiadem może już mieć miejsce. A to przecież nasza poniekąd cecha narodowa. Niech to będzie nawet statua Marcina Najmana w ogródku, ważne że sąsiad nie ma. Ostatnia myśl to powrót do czasów dzieciństwa. Do pragnień posiadania domku na drzewie, albo zakładania bazy pod stołem przykrytym kocami, albo budowania szałasu w lesie. Potrzeba małej własnej przestrzeni. Czy to forma zabawy dla dorosłych? W dzieciństwie każdy fan Czterech Pancernych gdzieś budował czołg. Czy to w komórce, czy z krzeseł w salonie. Czy aby kamper nie jest taką próbą? Temat do zbadania przez socjologów.

Jednak hotel

Wracając do kosztów i opłacalności – czy caravaning wypada korzystnie w porównaniu do hotelu? Nie. Czy to komfortowe? Nie. Czy to zabawne. Do cholery – nie. Czy to elitarne? Z pewnością. Jeszcze nigdy nie zapłaciłem tak wiele, za tak niewiele wypoczynku i tak wiele irytacji. Wybieram hotel, apartament, agroturystykę, safari na Ukrainie wraz z zestawem ręczników, kosmetyków w łazience i czystą pościelą, za które nie muszę dopłacać.  I nigdy więcej kempingu, widoku klapek sąsiada, ekipy brzdęgolącej na gitarze kiedy chcę spać, dźwięku tłuczonej flaszki, wlewania uzdatniacza do szarej wody, podkładania najazdów żeby „herbata miała poziom” i dopłacania za kempingowy stolik. Żadnego zamartwiania się czy wiatr przypadkiem nie zwieje mi markizy, albo czy obudzę się w środku nocy z soplami z nosa, bo akurat skończył się gaz w butli. Za defekacyjne dźwięki roznoszące się echem po całym kempingu również dziękuję. Ale może się mylę i tego szukamy na łonie natury? Niestety, póki co cały ten caravaning ma tyle wspólnego z ucieczką od cywilizacji, co sos tabasco z lodami.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 410

  • 215
    ZADOWOLONY
  • 28
    ZASKOCZONY
  • 18
    POINFORMOWANY
  • 31
    OBOJĘTNY
  • 17
    SMUTNY
  • 48
    WKURZONY
  • 53
    BRAK SŁÓW

Komentarze (73)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Wojak Kweik 73 6 dni temuocena: 100%  Oglądałem kiedyś kabaret o poborowych-dzisiejszych, zniewieściałych młodzieńcach i kobiecie robiącej " z jajem " przy niewybuchu. Ten artykuł, jak mi się wydaje, to przykład takiego zniewieściałego człowieka, który ma wypiłowane paznokcie itp, to przykład lalusia żyjącego w wirtualnym świecie. Gdzie te czasy, gdzie obóz był pod namiotami, gdzie myto się w strumieniu, a pionierkę trzeba było zrobić samemu, łącznie z kopaniem latryny. Dzisiaj na taki obóz dla młodzieży sanepid nie wyda pozwolenia. Takie wychowanie, podparte hasłem "róbta co chceta" i mamy autorów takich artykułów. Dlaczego zniesiono zasadniczą służbę wojskową? Po to aby Polska była bezbronna, bezideowa - z hasłem: gdzie chleb tam ich ojczyzna, choć jest światło w tunelu -terytorjalsi (tak wyśmiewani przez polskojęzyczne media)
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ STAN STANLEY 72 6 dni temuocena: 100%  Żyć i być albo być bałaganiarzem i udawać, że się żyje. Moim wyborem jest van life (pojazd blaszak). Poruszam się, gdzie chcę, śpię, gdzie nikt mnie nie widzi. Jestem osobą niepełnosprawną, a takich, nie wszędzie jeszcze mile goszczą. Często nocuje na "kopertach" dla niepełnosprawnych - za darmo. Kto w domu wszystko robi sam, wie, że czasami i w domu trzeba umyć WC, a czasem, nawet przepchać. Jako osoba poruszająca się przy pomocy kul cenię sobie możliwość podjechania blisko obiektu, który chcę zobaczyć. JEŻELI CHCESZ SPRÓBOWAĆ "KAMPEROWANIA" POOGLĄDAJ VLOGI OSÓB ZWIEDZAJĄCYCH ŚWIAT W RÓŻNY SPOSÓB: CAMPEREM, PRZYCZEPĄ CAMPINGOWĄ, CAPERVANEM CZY MINIVANEM
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Joanna 71 10 dni temuocena: 100%  Wszystko się zgadza co do joty! Kamperowanie może być traumatyczne dlatego proponuję spróbować również wakacji na średniej wielkości jachcie -odczucia będą podobne plus atrakcje żołądkowe spowodowane chorobą morską. Warto zastanowić się jednak dlaczego żeglarstwo to elitarna dyscyplina. Autor nie wspomniał o jednej najważniejszej kwestii. Kamperowanie to spontan i co najważniejsze : mobilność. O to w tym właśnie chodzi. Na wakacje w kurorcie raczej nie weźmiemy psa , nie wynajmiemy pokoju na zaledwie jedną dobę ( nawet na bookingu w sezonie wakacyjnym nie jest to raczej możliwe), nie doświadczymy prawdziwej przygody. Na szczęście każdy ma wybór odpowiedniej dla siebie formy wypoczynku i prawo do kontestowania tego co my kamperowcy kochamy.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Prze 70 11 dni temuocena: 100%  Nawet nie doczytałem do końca. Po last minute w Egipcie miałem już pełny obraz.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Kevin Silva 69 11 dni temuocena: 0%  To działa! Nazywam się Kevin Silva. Moja była żona zablokowała mnie na każdej platformie. Skontaktowałem się z doktorem Saką w celu uzyskania pomocy, 24 godziny po tym, jak dr Saka rzucił swoje zaklęcie, Moja żona ODBLOKOWAŁA MNIE! Ten człowiek jest uczciwy, prawdziwy i potężny! Skontaktuj się teraz z dr Saka, aby uzyskać pomoc, dzielę się swoim świadectwem ... Moja żona wróciła ze mną i jesteśmy razem szczęśliwi. Skontaktuj się z dr Saką na jego czacie WhatsApp lub Viber: +27634201775. W jego e-mailu: sakasolutiontemple@gmail.com.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Janusz 68 11 dni temuocena: 100%  Bardzo współczuję autorowi tego artykułu! Wziął się za coś co absolutnie jest "NIE DLA NIEGO"!!! Facet ma tyle kompleksów, że obdzielił by nimi pół gminy. Stwarza sobie problemy wystarczające dla drugiej połowy gminnej populacji!!! Skomentować można to jedynie w jego stylu! Sporty czy pasje takie jak: żeglarstwo, himalaizm, wspinaczka, jazda na rowerze, biwakowanie pod namiotem i wiele wiele innych a nawet gra w szachy są NIE DLA NIEGO!!! Na śląsku mówią czasem - "jeden lubi wodę a drugi dziołszki młode". Podejrzewam, że dla sfrustrowanego autora nawet małżeństwo może mieć tyle wspólnego z czymś dobrym i przyjemnym "co sos tabasko z lodami"! No bo się weźmie taki ożeni a żona będzie wolała "lody" od sąsiada, który ma "większy metraż" !!! Jedyna rada dla niego to: nie żeń się chłopie a wolny czas spędzaj wyłącznie w klimatyzowanym apartamencie! Korzyść będzie dla wszystkich a szczególnie dla nas, którzy zniosą nawet smrodek niedźwiedziej kupy byle by z dala od "resortów"!!!
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ ozi 67 12 dni temuocena: 100%  "Mieliscie z narzeczona okazje" na "bara bara" ale tak to bywa ze trzy osoby to juz "egzotyka". "Noz w potylice kumpla" za to ze narzeczona sobie glowe obila /czy tylek :) Ale "tekst czytelnika" jak najbardziej prawdziwy, caravaning nie spelni twoich wakacyjnych oczekiwan, jezeli dotychczas rezerwowales hotel z klima i sniadaniami do lozka, ustalales 8 miesiecy wczesniej kolor recznikow i smak kostki do twojej wlasnej prywatnej toalety. Taki przymus przez covid nie przejdzie...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Pepeg z gumy, nieślubny syn wodza Azteków. Ahoy 66 12 dni temuocena: 100%  Więcej takich artykułów, mniej rozczarowanych. Jeden lubi na urlop jechać, inny na nich być. Ja wędkować nie lubię, ale spać w deszczu w kamperku kocham. Na szczęście jesteśmy różni. Artykuł bardzo dobry, do rozpowszechnienia. Więcej zawiedzionych sąsiadów nam nie trzeba, oczywiście dla ich dobra. A my, w drogę, i do zobaczenia.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ BOGI 65 13 dni temuocena: 100%  Fajnie napisany tekst. najlepsze, że wszystko o czym tam w treści jest prawdziwe. Rzeczywiście myśli się o markizie czy składać czy nie, ot chociażby na noc, bo jeśli przyjdzie nocą wiatr i deszcz, to trzeba będzie z ciepełka wyskoczyc na zewnątrz i walczyć w burzą. To prawda, że poranne wstawanie to zamieszanie jak na dworcu w Koluszkach, a ciasnota jest jakbyśmy imieniny zorganizowali w łazience. Oczywiście należy też pamiętać, że nie musimy cały czas być w środku, ale jeśli deszcz i wiatr, to nie ma opcji. Jednak odrzucając elementy snobizmu, chęci imponowania,to moim zdaniem można wytłumaczyć pociąg do camperowania, co wiąże się trochę i z masochizmem a nawet zrozumieć dlaczego tak sie dzieje u ludzi niby rozsądnych i inteligentnych. Moim zdaniem wytłumaczenie jest proste. To miłość do takiego spędzania czasu. Bo z tym jest jak z posiadaniem dzieci. Teoretycznie i w praktyce przecież bardziej można wypocząć bez nich ale chcemy jednak być z nimi, mimo wrzasków i kłopotów...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ WB50 64 13 dni temuocena: 100%  Jak ktoś woli z jednego betonowego pomieszczenia (domu) przenieść się do innego betonowego pomieszczenia (hotelu) to jego wybór i ja mu go nie zazdroszczę. Przyrodę widzi tylko z zamkniętego okna (klimatyzacja) samochodu, którą pozostawiono na poboczu autostrady. Tylko dlaczego czepia się tych, co wolą caravaning ???
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ WB50 63 13 dni temuocena: 100%  Jak ktoś woli z jednego betonowego pomieszczenia (domu) przenieść się do innego betonowego pomieszczenia (hotelu) to jego wybór i ja mu go nie zazdroszczę. Przyrodę widzi tylko z zamkniętego okna (klimatyzacja) samochodu, którą pozostawiono na poboczu autostrady. Tylko dlaczego czepia się tych, co wolą caravaning ???
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Jadzia 62 14 dni temuocena: 100%  Bardzo zabawny artykuł. I chociaż uwielbiam caravaning od pierwszego kilometra, to większość spraw opisana w artykule jest prawdziwa. Tyle, że moim zdaniem wyolbrzymiona, wynikająca z braku doświadczenia oraz innych oczekiwań i preferencji wakacyjnych. Ale sam test jest bardzo dobrze napisany.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Tomasz 61 14 dni temuocena: 100%  Zacznijmy od jednej najważniejszej rzeczy jaką jest to ,że dla mnie i dla wielu to styl życia czy forma relaksu. Cały obfity w te beznadziejne wpisy poprostu bym skrócił do kilku zdań. To jak poranna kawa . Człowiek całe życie z rodzicami jeździł pod namiot i teraz tak miło to wspominam i chcę aby moje dzieci również takowe wspomnienia miały. Dziwne ,że ludzie luksusu i hotelowej ekstrawagancji ponoszą się na taką głęboką wodę i wypisują takie bzdury. Nikomu źle nie życzę ale nie trzeba tak spędzać czasu jeśli to nie to. To trzeba czuć i tym żyć. Nie jest to dla wszystkich.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Beatlemarek 60 14 dni temuocena: 100%  Cyniczny, tendencyjny artykulik.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Mongo 59 14 dni temuocena: 100%  To jest tylko dowód na to, że caravaning nie jest dla wszystkich. Szkoda tylko, że przez takich my tracimy.....
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Dziadek 58 14 dni temuocena: 75%  Brunon! Na południu Europy wystarcza nam miejsce do spania w naszej dużej terenówce, którą normalnie ciągamy jacht na przyczepie. Niewiadówki nie ma potrzeby tam zabierać, przynajmniej w sezonie i jego okolicach. Ale nad Bałtyk, jeśli nie jedziemy pożeglować to Niewiadówka obowiązkowa. Razem z dużym przedsionkiem daje gwarancję udanego wypoczynku niezależnie od kaprysu pogody. Na narty, na Pilatusie, trzeba zapomnieć o Niewiadówce. Musi być porządnie wypasiony kamper. Natomiast rozwiązania uniwersalne nie są doskonałe do niczego.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Brunon 57 14 dni temuocena: 100%  doskonale rozumiem autora, choć....... nie mam kampera. Podróżowałem na rowerze 2 razy dookoła Europy i mając WSZYSTKO co potrzeba w obu sakwach (a połowa jednej to sprzęt foto....) szybko się nauczyłem minimalizmu poziom ultra. pare lat temu miałem Multivana - bus prosty, a dla mnie super hotel na kółkach Cóż że bez toalety,bez kranu, a nawet bez prostego łóżka, tylko rozkładana mało wygodna kanapa.... - po przejściu z karimaty pod drzewem, czy hamaka, to luksus nie do opisania. Dla jasności - hotele w Egipcie turystyczne, czy biznesowe hotele 5gwiazdek też mi nie obce, ale wolność podróżowania to piękno samo w sobie i tu zaczyna się problem karawaningu.... Zastanawiam się nad kupnem karawanu z prawdziwego zdarzenia i ..... NIE jestem przekonany. z paru powodów - 1. w Multivanie nocowałem 120 m pod krzywą wieżą w Pizzie, a kampery policja przeganiała po 21..00.... - czyli jestem "niewidoczny" gdy chcę na dziko spać gdzie chce. 2. Zwiedzam miasta z centrum - parkuję na podziemnym p
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Ola 56 14 dni temuocena: 100%  Dziadek. I o to właśnie chodzi ! pozdrawiam
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Dziadek 55 14 dni temuocena: 100%  A w mojej Niewiadówce, którą zapinam kiedy chcę i bez wcześniejszych rezerwacji, śpię spokojnie, bo korzystały z niej moje dzieci z moimi wnukami (materace sam prałem) Żelazka nie wożę, ale ekspres do kawy i odkurzacz tak. Hotel? Może dwa, trzy dni. Znam życie hotelowe z racji wcześniej wykonywanej pracy po całej Europie. Pozdrawiam wszystkich!
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Dziadek 54 14 dni temuocena: 100%  Szczęście każdy ma swoje. Jestem wieloletnim, przypadkowym posiadaczem Niewiadówki, ale nie karawaningowcem. Jako żeglarz, raz zrezygnowałem z ciągnięcia za sobą swojego jachtu i wyczarterowałem dokładnie takiego typu, jaki posiadał mój kuzyn i na którym bardzo dużo pływałem. Sprawa wydawała się prosta, a skończyło się męczarnią i nigdy więcej czarterów. Myślę, że podobnie jest z kamperem czy przyczepą. Jeżeli jest to mobilne pomieszczenie naszego codziennego miejsca zamieszkania, to się sprawdzi, pod dodatkowym warunkiem, że taka forma wypoczynku sprawia wypoczywającemu wypoczynek. Kiedy na feralnym czarterze starałem się zrozumieć jak inni czerpią frajdę z takiego "żeglowania" zauważyłem, że większą część prowiantu okrętujących się załóg stanowił alkohol w różnej formie. Same zaś rejsy ograniczały się do przepłynięcia na silniku, do sąsiedniej mariny, na obiad. Walory nautyczne łódek, przy takiej "formie wypoczynku" nie miały dla innych, w przeciwieństwie do mnie, znaczenia.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ola 53 14 dni temuocena: 90%  Z oczyszczaniem nieczystości, to jest tak nie do końca, gdyż niektore kempingi nie maja takich wyznaczonych miejsc. Pojemniki niekiedy są mocno zapełnione, ale jeśli worki na śmieci stoja obok wszystko jest ok. Najczęściej w krótkim czasie wszystko jest wywożone. Ktoś, kto smieci na kempingu, śmieci rowniez bedac w lesie, albo wrzuca nieczystości domowe. Taka natura. Ktoś kto zaczyna karawaning powinien przede wszystkim obserwować i w razie potrzeby podpytywać tych, którzy od wielu lat jeżdżą na kempingu. Juz na pierwszy rzut oka widać tych, którzy są poraz pierwszy na kempingu i tych którzy uprawiają te formę wypoczynku od wielu lat.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ola 52 14 dni temuocena: 100%  Prawdziwy kamperowicz, taki z krwi i kosci, kamperujacy od wielu, wielu lat, dba o czystosc wokół swego miejsca i miejsc z których na kempingu korzysta, jest życzliwy dla ludzi mieszkających wokół. Malo tego, sluzy pomocą kiedy zajdzie taka potrzeba. Są to ludzie życzliwy, którzy bardzo często powracają w te same miejsca, znają kierowników kempingu. Zachowanie inne reprezentują ci wszyscy, którzy byc moze wyjechali poraz pierwszy , niewiele wiedza , itd. Uprawiam carawning od blisko 20 lat. Albo się ta formę wypoczynku pokocha od pierwszego wyjazdu, albo wcale
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Inka 51 14 dni temuocena: 100%  Widzę po komentarzu że ten kto pisał jest zwykłym mieszczuchem,który nigdy nie był pod namiotem czy nie wynajmował przyczepy.Jego wyobrażenie o caravaningu przerosło jego oczekiwania.hmm... Myślał pewnie że wypożyczając caravan będzie w nim wszystko co zostawił w domu,czyli żelazko,Taki gość przyzwyczajony jest do wygód hotelowych i niestety nigdy nie odnajdzie się w plenerze.Nikt mu niestety nic pod nos nie podstawi jak nie zrobi sobie tego sam.Zawze będzie mu przeszkadzać pies kot ptaki czy wiewiórka biegająca po jego dachu. Co zaś tyczy się samych camperiwiczow to jest w tym trochę racji, zł stawiają kupę śmieci,oczyszczaja kasety w niedozwolonych miejscach,rozpalają ogniska w lesie chodź jest zakaz.Czuja się panami świata niekiedy pozostawiając po sobie nieprzyjemne wspomnienia.7
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Marco 50 14 dni temuocena: 100%  Prawdopodobnie tekst napisała to osoba która nie była nigdy w dzieciństwie nawet pod namiotem, a dopiero mowa o camperze .w dzisiejszych czasach camper to rarytas nie do osiągnięcia dla niektórych biwakowiczów. Każdy ma prawo do oceny i wyboru własnego wypoczynku .
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ eM. 49 15 dni temuocena: 57%  dla jednych jest all, dla innych plecak i namiot... fajnie napisany tekst, wnioski wyciagniete i super, ludzie mieli odwage sprawdzic, czy to zabawa dla nich... zastanawiam sie tylko czy przytyki o kanapkach robionych przez mamusie pisza ludzie, ktorzy jad wyssali z mlekiem matki czy moze ukąsila ich gdzies na lonie natury zmija z zygzakiem na grzbiecie...a moze tylko ukąsil komar... spoko, moze zatem im minie
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Dziukiek 48 15 dni temuocena: 100%  . Dopisując do drugiego miejsca i swobodnie biegających psów . Jak się okazało w pobliżu była sztuczna plaża . Psy +piasek i klaruje się sytuacja . Za miesiąc przyjdą tam rodziny z dziećmi i wtedy na Was pseudo wolnych ludzi będą psy wieszać . Było nie kupować kampera tylko kawałek działki dla psa . Nie patrzycie za siebie ani przed siebie. Za niedługo będziecie kamperować przed swoimi mieszkaniami kiedy dowalą zakaz na cały kraj jak w Hiszpanii .
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ maciek 47 15 dni temuocena: 100%  Dzięki za uświadomienie. A byłem o krok od wypożyczenia kampera. Teraz już nawet o tym nie pomyślę.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Dziukiek 46 15 dni temuocena: 75%  Carawaning w Polsce hmmm. Ano też trochę jeździmy i nie mamy zbyt wielu udogodnień . Mimo to nie chcemy się podłączać do całej tej waszej społeczności . Właśnie wróciliśmy z małej wyprawy i odwiedziliśmy dwa takie miejsca postojowe . Nie dziwi mnie więc fakt że powoli pokazują się i u nas znaki zakazu wjazdu kamperom . Nie oszukujemy się żaden nie popatrzy wstecz a powinien bo prawda jest taka ,że zostaje po Was syf i to wielki . Kosze na śmieci przepełnione . Jak się nie mieści to rzucacie obok kosza (albo do lasu) ,nikt nie posegreguje chociaż kosze kolorowe stoją obok puste . My zawsze zabieramy Na jednym z noclegów jakiś k...tas zrobił sobie grilla pod wiatką i ognisko . Było mu mało chrustu to poważnie podcią drzewo które stało najbliżej W PARKU NARODOWYM !!!. Na masce swojej pięknej fury miał wielkie "D" jak d...pa to tak naprawdę to był zwykły ch... W drugim miejscu podobnie . Pełno wszędzie walających się śmieci i swobodnie biegające psy (od kiedy tak wolno w lesie ?).
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Dziukiek 45 15 dni temuocena: 75%  Carawaning w Polsce hmmm. Ano też trochę jeździmy i nie mamy zbyt wielu udogodnień . Mimo to nie chcemy się podłączać do całej tej waszej społeczności . Właśnie wróciliśmy z małej wyprawy i odwiedziliśmy dwa takie miejsca postojowe . Nie dziwi mnie więc fakt że powoli pokazują się i u nas znaki zakazu wjazdu kamperom . Nie oszukujemy się żaden nie popatrzy wstecz a powinien bo prawda jest taka ,że zostaje po Was syf i to wielki . Kosze na śmieci przepełnione . Jak się nie mieści to rzucacie obok kosza (albo do lasu) ,nikt nie posegreguje chociaż kosze kolorowe stoją obok puste . My zawsze zabieramy Na jednym z noclegów jakiś k...tas zrobił sobie grilla pod wiatką i ognisko . Było mu mało chrustu to poważnie podcią drzewo które stało najbliżej W PARKU NARODOWYM !!!. Na masce swojej pięknej fury miał wielkie "D" jak d...pa to tak naprawdę to był zwykły ch... W drugim miejscu podobnie . Pełno wszędzie walających się śmieci i swobodnie biegające psy (od kiedy tak wolno w lesie ?).
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ryś 44 15 dni temuocena: 100%  Witam ,mi się wydaje że to przedstawiciel grupy ludzi która posiada hotel albo pensjonat.Ja natrafiłem na gościa któremu przeszkadzał mój kamper na parkingu ponieważ miał wolne pokoje do wynajęcia.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ . arek.pl 43 15 dni temuocena: 83%  Jako wieloletni kamperowicz traktuje to jako doskonałą instrukcja i przestrogę dla tych co pierwszy raz. Jeśli jeździcie w grupie szczególnie ten pierwszy raz , to pewnie każdy doświadczył ze cześć towarzystwa nie nadaje się do takiej „ poniewierki”. Po prostu preferują co innego: All.... bo to fakt ze karawaningu nie jest dla ludu. Raczej to droga przyjemność.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ola 42 15 dni temuocena: 88%  Tolo w Punkt !!
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ola 41 15 dni temuocena: 90%  Tolo w Punkt !!
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Tolo digli 40 15 dni temuocena: 81%  Pisał to gamoń, któremu w wieku 20 lat mama robiła kanapki, a tata wiązał buty. I fajnie że takiego nowobogackiego cymbała nie będzie w naszym środowisku.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Kisia 39 15 dni temuocena: 100%  Po trzydziestu latach zabawy z przyczepą stwierdzam, że caravaning to stan świadomości, której, jak nie osiągniesz, to nie pojmiesz...
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Ola 38 15 dni temuocena: 100%  My uprawiamy carawaning od blisko 20 lat. Jeździmy przyczepa kempingowa i jest to chyba już 8 przyczepa. Mieliśmy jedno i dwusiowe. Teraz mamy dwuletnia 5 metrową. Mamy w niej wszystko, począwszy od pralki turystycznej składanej , po ekspres do kawy. Często bywamy na kempingach, gdzie korzystamy z całego zaplecza socjalnego. Przedsionek, w którym duży wysoki dmuchany materac, rowery, wygodne spanie. Obiad szybko robiony w thermomiksie. Nie wspomnę juz o zwiedzaniu rowerami okolic. Nic mi nie pasuje co kolega wyżej posze. A naleze do ludzi wygodnych i lubiących luksus. I na koniec bezcenne jest poznawanie kowyvh ludzi.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ RafRaf 37 15 dni temuocena: 82%  Cóż, opinia korpoludka "all inclusive".
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Rr 36 15 dni temuocena: 100%  No tak, napisz jeszcze podobny artykuł o tym że samochody osobowe są bee, ponieważ trzeba je tankowac co kilkaset km i robić przeglądy i olej wymieniać i ubezpieczyć, normalnie same minusy, ludzie nie kupujcie samochodów......
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Obserwator 35 15 dni temuocena: 100%  Dziękuję za ten punkt widzenia. Nie oceniam, bo dopiero zastanawiam się czy z kampera korzystać? Czuję, że oczekiwania mojej żony i moje mogłyby się jednak mijać. Na pewno zanim podejmę decyzję o zakupie, wypożyczę podobny przynajmniej na kilka tygodni. Nie ma nic pewniejszego niż własny test.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Baran 34 15 dni temuocena: 86%  Camper jest do niczego. Nie da się nim jechać lewym pasem na autostradzie. Nie można go tuningować. Nie ma DSG. Laskom nie robi się mokro na jego widok. Nie jest czerwony. Nie ma znaczka BMW. Źle się nim cofa. Słabe car audio. Brak WiFi.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Misiek 33 15 dni temuocena: 100%  Czytałem, częściowo się pokrywa ale trochę przekoloryzowane. Jakiś nowobogacki to napisał wychowany w pałacach z dużymi komnatami. Caravanning to nie przymus tylko wybór. Ja kampera uważam jako środek transportu i sypialnię a nie salon z jadalnią i basenem
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ marja 32 15 dni temuocena: 100%  Nie wiem kim jest autor ale obstawiam, że singiel albo tzw. DINKS. Jeżeli jednak już poległ na zorganizowaniu wyjazdu w kamperze to zastanawiam się jak on ogarnie w przyszłości życie rodzinne, zwłaszcza kiedy pojawią się dzieci. Ja bym się w każdym razie zastanowiła na miejscu jego partnerki czy koleś się nadaje na głowę rodziny.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Eljot 31 15 dni temuocena: 75%  Bartek? Przypuszczam że ten tekst to prowokacja do wypowiedzi pochlebnych karawaningowi.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Skorpion 30 15 dni temuocena: 100%  No i dobrze niech spada do mamusi da mu papać i dupkę mu wytrze....
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ MiRo 29 15 dni temuocena: 75%  ... nie będę komentował ani wad ani zalet... dobiorę się tylko do kosztów... autor niech sobie policzy pobyt przez miesiąc lub dwa albo nawet trzy choćby w Chorwacji nie wspomnę o Hiszpanii lub Francji i hotelach 5 gwiazdkowych z wyżywieniem...bo z tego co wyczytałem to pani chodzi w szpilkach a pan przyzwyczajony jest do garnituru...no to proszę się wziąć za liczenie...np Francja...doba w hotelu 5* że śniadaniem na lazurowym wybrzeżu...od 500 euro razy 30 (miesiąc)...15 tyś euro co daje ok 69 tyś zł... liczyć dalej?... caravaning to nie tylko wypoczynek ale też ekonomia...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Noknow 28 15 dni temuocena: 100%  Benefit Martyniuka? A może benefis? Aristos miał rację!
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Aristos 27 15 dni temuocena: 80%  Głupotą jest używanie słów, których znaczenia się nie zna. "Ma ona oczywiście grono swoich idoli". Nie idoli, tylko zwolenników, wielbicieli, fanów. Idol to bożyszcze, gwiazda, celebryta. O jaskini Platona już nawet nie wspominam...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Aristos 26 15 dni temuocena: 100%  Głupotą jest używanie słów, których znaczenia się nie zna. "Ma ona oczywiście grono swoich idoli". Nie idoli, tylko zwolenników, wielbicieli, fanów. Idol to bożyszcze, gwiazda, celebryta. O jaskini Platona już nawet nie wspominam...
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Aristos 25 15 dni temuocena: 100%  Głupotą jest używanie słów, których znaczenia się nie zna. "Ma ona oczywiście grono swoich idoli". Nie idoli, tylko zwolenników, wielbicieli, fanów. Idol to bożyszcze, gwiazda, celebryta. O jaskini Platona już nawet nie wspominam...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Zbych 24 15 dni temuocena: 100%  Głupek wypożyczył kampera i nie wiedział do czego to służy
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Zbyniek 23 15 dni temuocena: 33%  Maże o tym żeby raz spróbować , pojechać do ciepłych krajów chociaż na 1 miesiąc . Ale nie pojadę bo moja żona lubi hotel i wszystkie wygody .Wypełni się solidaryzuje z tym artykułem . To trzeba lubić jak skorupka nasiąknie za młodu to wtedy jest dobrze.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Tomek 22 15 dni temuocena: 90%  Caravaning uprawiam od roku 1989. Wcześniej chodziłem, a potem jeździłem z namiotem. Obecnie, od roku 1997 posiadam niewiadowską przyczepę N126e, którą dość znacznie zmodyfikowałem dorabiając kabinę toaletową i ogrzewanie. Niedawno widziałem ogłoszenie o sprzedaży sprowadzonego z Niemiec kampervana, na którym był napis brzmiący w tłumaczeniu na polski "W hotelu jestem gościem, w kamperze jestem u siebie w domu". Jeśli ktoś tak nie czuje, to prawdziwym caravaningowcem nie będzie. Dlatego też nie uznaję wypożyczania kampera lub przyczepy. Tam, faktycznie, czułbym się jak w hotelu. Moją przyczepę mam zorganizowaną po swojemu, wiem gdzie co jest schowane i na prawdę jest to przedłużenie domu. Na pewno życie w kamperze pozbawione jest wielu wygód pięciogwiazdkowego hotelu, ale hotel też ma swoje wady. Trzeba się pakować w domu, rozpakować po przyjeździe, potem znów to samo. W przyczepie mam na stałe wyposażenie kuchenne. Tylko załadować prowiant i ubrania i w drogę.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Campero23 21 15 dni temuocena: 100%  Tak jak napisane wcześniejsze komentarze, każdy musi dobrać do siebie formę wypoczynku. Ja z mężem jeździmy często i w różnych porach roku. Nie korzystamy z kempingów chyba, że nie mamy wyjścia. Jesteśmy mega zadowoleni. Dużo zwiedzamy. Jeździmy na rowerach. Nie wyobrażamy sobie życia już bez kamera. Żelazko mi nigdy nie było potrzebne. I jest to bardzo śmieszne, że musi ono być. Pozdrawiam prawdziwych kamperowiczów.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Str 20 15 dni temuocena: 50%  Sporo w tym racji. Ale jak kto to lubi to trzeba życzyć jak najlepiej.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Po co nick 19 15 dni temuocena: 100%  Fajnie pisze, raczej sama prawda, ale jak ktoś ma awanturę o żelazko, nie potrafi niczego umyć bez odkręcania kranu na full, to znaczy, że para plastikowa laska i chlop pierdola wybrali się na kemping...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Bociek 18 15 dni temuocena: 100%  Kto nie spał za młodu nawalony całą noc obok ogniska, nigdy nie zrozumie fenomenu caravaningu.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ wooojt 17 15 dni temuocena: 100%  Janusze caravaningu wreszcie zrozumieli ze to nie ich bajka ,i bardzo dobrze ,niech otwierają te hotele all inclusive ,niech wsiadają w te samoloty i niech wylatują na Majorki ,Ibizy i inne atrakcje
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Piotr 16 15 dni temuocena: 100%  Przygodę z karawaningiem rozpoczołem parę miesięcy temu. W częśniej bardzo dużo "podróżowałem " kajakiem z pełnym ekwipunkiem czasami kilkaset kilometrów. Więc kamper to dla mnie prawdziwy luksus. Ale każdy lubi inną formę wypoczynku, i rozumiem że nie jest to dla każdego. Artykół pokazuje realia życia w kamperze. Dla jednych to sama radość dla innych męczarnia.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ KuNa 15 15 dni temuocena: 100%  Nikt nie mówił że caravaning jest tani....nie jest! Nikt nie mówił, że caravaning jest dla wszystkich....nie jest! I dzięki Bogu . Ja nie wyobrażam sobie innego sposobu wypoczynku i podróżowania....ale co kto lubi...:-)
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Nicola 14 15 dni temuocena: 100%  Proponuję namiot.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Pieczara 13 15 dni temuocena: 100%  Jeżdżę kamperem od siedmiu lat .... lubię tę formę podróżowania i biwakowania. Jednak artykuł uważam za dowcipny i zgodny z prawdą. Taki punkt widzenia jak opisany w tekście, jest możliwy. Wyobrażam sobie "pierwszy raz" w wypożyczonym kamperze, (tydzień 4 tys. PLN + koszty samego wyjazdu)..... A potem takie obserwacje ...... Można się rozczarować ...:) Ja podobny artykuł mógłbym napisać o wędkowaniu i wędkarstwie ... :) ... ale powstał idealny film o tym "Fanatyk" z Piotrem Cyrwusem w roli głównej.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Pieczara 12 15 dni temuocena: 100%  Jeżdżę kamperem od siedmiu lat .... lubię tę formę podróżowania i biwakowania. Jednak artykuł uważam za dowcipny i zgodny z prawdą. Taki punkt widzenia jak opisany w tekście, jest możliwy. Wyobrażam sobie "pierwszy raz" w wypożyczonym kamperze, (tydzień 4 tys. PLN + koszty samego wyjazdu)..... A potem takie obserwacje ...... Można się rozczarować ...:) Ja podobny artykuł mógłbym napisać o wędkowaniu i wędkarstwie ... :) ... ale powstał idealny film o tym "Fanatyk" z Piotrem Cyrwusem w roli głównej.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Pieczara 11 15 dni temuocena: 75%  Jeżdżę kamperem od siedmiu lat .... lubię tę formę podróżowania i biwakowania. Jednak artykuł uważam za dowcipny i zgodny z prawdą. Taki punkt widzenia jak opisany w tekście, jest możliwy. Wyobrażam sobie "pierwszy raz" w wypożyczonym kamperze, (tydzień 4 tys. PLN + koszty samego wyjazdu)..... A potem takie obserwacje ...... Można się rozczarować ...:) Ja podobny artykuł mógłbym napisać o wędkowaniu i wędkarstwie ... :) ... ale powstał idealny film o tym "Fanatyk" z Piotrem Cyrwusem w roli głównej.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Mania 10 16 dni temuocena: 100%  Cóż, dla mnie pobyty w hotelach są po prostu nudne. Mogę w nich wytrzumać zaledwie kilka dni, a w kamperze np.w Grecji - miesiąc. Luksus mam w domu, w czasie wakacji zamiast luksusu wolę mieć np. noclegi na dzikich plażach w Grecji. Kempingi też są różne, również takie z pralkami i luksusowymi łazienkami.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Ob. Serwator 9 16 dni temuocena: 100%  Są tacy ludzie, którzy zawsze będą narzekać, bez względu na to co robią o dokąd pojadą. Gwarantuję, że ten sam Pan w podobny sposób opisze hotel, do którego pojedzie, agroturystykę czy to ukraińskie safari, za którym tak tęskni. Zawsze się znajdzie jakiś sfochowany malkontent z muchami w nosie.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ mirek 8 16 dni temuocena: 100%  Autor tekstu spojrzał z innej strony na temat kamperowania w którym wykazał minusy tego rodzaju wypoczynku. Personalne wycieczki w stronę autora są co najmniej nie na miejscu. Od kilku lat jestem posiadaczem kampera i przyznam. że najgorszym dla mnie momentem jest konieczność nocowania na kempingu - zero wypoczynku, zero prywatności. Kamper kupiłem bo nie lubię spać nie w swoim łóżku, korzystać z publicznej toalety i prysznica ( a tak jest to w przypadku hotelu, nawet w 5-cio gwiazdkowym) i przepadam za gorącą , smaczną kawą z własnego ekspresu. Anty-carawanig - nie zawsze super, jest hasłem do wywołania dyskusji którą autor chciał wywołać.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Grzesiek z Benka :-) 7 16 dni temuocena: 83%  Nie każdy się do caravaningu nadaje, każdy wyjazd to nowa przygoda. Zawsze coś ...:-) ale to trzeba polubić. Jeździmy od kilku ładnych lat, teraz jest to mocno popularne bo więcej ludzi na caravaning stać ale nie każdy się do tego nadaje. Widać to w terenie ... pozdrawiam wszystkich
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ rodeo 6 16 dni temuocena: 100%  Wszystko co pisze autor to prawda. Tyle tylko, że właśnie za to caravaning kochamy. Za to, że żyjemy na wakacjach inaczej, że znajdujemy znów sens w organizowaniu prostych czynności i czujemy że żyjemy prawdziwie. A swoją drogą czytając ten tekst ma wrażenie, że najwyraźniej autor ma problem z wyjściem ze strefy komfortu, sądzę że każda czynność sprawia mu problem, więc może lepiej gdyby nigdzie nie wyjeżdżał.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Josef 5 16 dni temuocena: 100%  Moja propozycja jest taka zaszczepić się i zrobić sobie tatuaż jak robili nasi sąsiedzi
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Nika 4 16 dni temuocena: 86%  Przesada , tak naprawdę nic nie wiesz o caravaningu. Mogę tylko ci podarować flakonik na łzy.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Grzesiu83 3 16 dni temuocena: 88%  Zgadzam się jak ktoś jest paniczkiem i wychuchanym pedancikiem to tak jest. Wrzystko podać na tacy i mieć koło siebie tuzin kelnerek i sprzątaczek.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ Mj 2 16 dni temuocena: 100%  Bardzo dobrze... Hahahah.. to sport nie dla mięczaków. Najgorzej jak się spotkantakiego frustrata na swojej drodze.. albo w toalecie na kampingu.. lepiej nie spotkać. Pozdrawiam autora i życzę zachowania odpowiedniej odległości od kamperów w przyszłości dla dobra wszystkich.
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~ tyjo 1 16 dni temuocena: 100%  No i mamy jednego mniej tzw "kamperowicza" Byle takich więcej !
    oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
do góry strony