
Wolność, bliskość natury, poranna kawa przed kamperem i możliwość zatrzymania się tam, gdzie widoki są najpiękniejsze – to tylko kilka rzeczy, za które tak bardzo kochamy caravaning. Niestety są też takie, które potrafią skutecznie zakłócić nawet najlepiej zaplanowany wyjazd. Komary, meszki i kleszcze pojawiają się tam, gdzie jest ciepło, zielono i przyjemnie – czyli dokładnie tam, gdzie najchętniej odpoczywamy.
Dlatego wielu miłośników podróży i aktywności outdoorowych traktuje repelent jak obowiązkowy element wyposażenia. Zajmuje niewiele miejsca, a potrafi znacząco poprawić komfort wypoczynku.
Wśród preparatów chętnie wybieranych przez osoby spędzające czas na świeżym powietrzu od lat znajduje się Mugga. Produkty tej marki bazują m.in. na DEET – jednej z najlepiej przebadanych substancji odstraszających owady. Jej zadaniem nie jest zabijanie insektów, lecz utrudnianie im lokalizowania człowieka. W praktyce oznacza to, że stajemy się dla nich znacznie mniej „widoczni”.

Oferta Mugga obejmuje preparaty o różnym stężeniu substancji aktywnych. Osoby wybierające się na dłuższe wyprawy, biwaki czy leśne wędrówki często sięgają po Mugga Extra Strong z 50-proc. zawartością DEET. Zapewnia ona wielogodzinną ochronę, co doceniają m.in. wędkarze, rowerzyści, grzybiarze i miłośnicy trekkingu.
Dla rodzin podróżujących z dziećmi przygotowano łagodniejsze warianty. Mugga z zawartością 9,5% DEET może być stosowana już od drugiego roku życia, a także przez kobiety w ciąży. Alternatywą są preparaty bazujące na ikarydynie, które nie zawierają DEET i zapewniają ochronę nawet do ośmiu godzin.
A gdy dzień dobiega końca i wracamy do kampera lub przyczepy? Wtedy przydaje się Mugga Elektro – urządzenie podłączane do gniazdka, które pomaga chronić wnętrze przed komarami. To rozwiązanie szczególnie doceniane podczas letnich nocy, kiedy chcemy spać przy uchylonym oknie i słuchać odgłosów natury – niekoniecznie w akompaniamencie irytującego bzyczenia nad uchem.