
Markiza, która nie tylko daje cień, ale również produkuje energię elektryczną, przestaje być jedynie targową ciekawostką. Rozwiązania tego typu są już dostępne w sprzedaży. Czy fotowoltaika zintegrowana z markizą może stać się nowym standardem wyposażenia kamperów i przyczep?
Spis treści
Jeszcze kilka lat temu pomysł połączenia markizy z instalacją fotowoltaiczną wyglądał przede wszystkim jak interesujący kierunek rozwoju caravaningu. Podczas targów Caravan Salon w Düsseldorfie można było zobaczyć rozwiązania prezentowane jako prototypy i zapowiedzi przyszłych produktów.
Dziś sytuacja zaczyna się zmieniać. Markizy wyposażone w ogniwa fotowoltaiczne trafiają już do oferty rynkowej. Oznacza to, że rozwiązanie, które wcześniej oglądaliśmy można już traktować jako realną alternatywę dla klasycznych sposobów pozyskiwania energii podczas podróży.

Klasyczna markiza jest jednym z najbardziej praktycznych elementów wyposażenia kampera. Po zatrzymaniu samochodu pozwala w kilka chwil stworzyć zacienioną przestrzeń przed pojazdem. W przypadku markizy fotowoltaicznej ta sama powierzchnia otrzymuje jeszcze jedno zadanie – produkcję energii elektrycznej. Brzmi dobrze.

W poszyciu zastosowano elastyczne ogniwa fotowoltaiczne. Dzięki ich konstrukcji materiał może być zwijany i przechowywany w kasecie podczas jazdy jak tradycyjna markiza. Po rozłożeniu markiza staje się natomiast dużą powierzchnią aktywną fotowoltaicznie.
To właśnie ten sposób wykorzystania przestrzeni jest największym atutem całego rozwiązania. Nie trzeba montować kolejnych urządzeń na dachu ani wozić osobnych, składanych paneli.
Rozwój markiz fotowoltaicznych dobrze pokazuje, jak może zmieniać się wyposażenie współczesnych kamperów. Na wcześniejszych targach tego typu konstrukcje wzbudzały zainteresowanie przede wszystkim jako wizja przyszłości. Sama koncepcja była dość logiczna, ale zawsze pozostawały pytania dotyczące trwałości, mechaniki zwijania, odporności ogniw i kosztów zakupu takiej markizy.
Dzisiaj pierwsze rozwiązania są już oferowane jako gotowe produkty. To ważny krok, ponieważ dopiero rzeczywista eksploatacja pokaże, jak technologia radzi sobie z wielokrotnym rozwijaniem, zwijaniem, transportem i zmiennymi warunkami atmosferycznymi.
Jednym z ograniczeń klasycznej instalacji fotowoltaicznej w kamperze jest powierzchnia dachu. Znajdują się na nim już anteny, klimatyzatory, świetliki, czy inne elementy wyposażenia. Każdy kolejny panel oznacza więc konieczność znalezienia odpowiedniego miejsca. Markiza daje zupełnie inną możliwość.
Po rozłożeniu przed kamperem powstaje powierzchnia, która może być wielokrotnie większa niż pojedynczy panel dachowy. Co więcej, jej położenie można wykorzystać do lepszego ustawienia względem słońca. W praktyce oznacza to, że markiza może pełnić podwójną funkcję: zapewniać komfort podczas postoju i jednocześnie zwiększać potencjał energetyczny pojazdu.
Raczej nie należy patrzeć na te rozwiązania wyłącznie jak na konkurencję. Dachowe panele mają istotną przewagę – pozostają aktywne również wtedy, gdy kamper jest w ruchu albo markiza pozostaje zwinięta, bo np. nie mamy na nią miejsca w miejscu postoju. Fotowoltaiczna markiza zaczyna pełnić swoją energetyczną funkcję dopiero po jej rozwinięciu. Z drugiej strony właśnie po rozłożeniu może zaoferować dużą powierzchnię generującą energię. Dlatego bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym obie technologie będą się uzupełniały. Panele dachowe mogą zapewniać podstawową produkcję energii, a markiza zwiększać uzysk podczas dłuższego postoju, pod warunkiem, że stworzymy jej do tego odpowiednie warunki.

Chińczycy prezentowali na targach produkt, który można było obsługiwać zarówno panelem instalowanym wewnątrz pojazdu, jak i bezprzewodowo – pilotem.

Ulotka przedstawia obiecujące dane...

W przypadku tego rozwiązania nie można patrzeć wyłącznie na parametry fotowoltaiczne. Równie ważna jest mechanika całej konstrukcji. Markiza musi przecież działać jak klasyczne zadaszenie. Powinna być łatwa do rozłożenia, stabilna po wysunięciu i odporna na warunki, w jakich zwykle korzystamy z kampera.

Podczas oglądania tej konstrukcji nasza uwagę zwróciła solidność stelaża oraz podpór. Wydawały się one bardziej masywne niż rozwiązania stosowane w wielu popularnych markizach dostępnych na rynku.

To może być istotną zaletą, ponieważ do zwykłych wymagań stawianych markizie dochodzi tutaj jeszcze kwestia bezpiecznego podtrzymania powierzchni wyposażonej w ogniwa fotowoltaiczne. Powód zdaje się być oczywisty – markiza fotowoltaiczna jest cięższa od klasycznej. Nowa technologia musi jeszcze przejść najważniejszy test – codzienną eksploatację przez właścicieli kamperów, zatem o rzeczywistej trwałości będzie można mówić dopiero po kilku sezonach na rynku.
Deklarowana wydajność tej konstrukcji w ulotce produktowej wygląda bardzo obiecująco, ale trzeba pamiętać, że podobnie jak w przypadku klasycznych paneli dachowych, moc instalacji nie oznacza automatycznie takiej samej ilości energii uzyskiwanej każdego dnia. Produkcja zależy między innymi od nasłonecznienia, pory roku, temperatury, zacienienia oraz ustawienia markizy względem słońca, dlatego podawane przez producentów wartości należy traktować jako potencjał systemu.
Technologia ma jednak przed sobą kilka poważnych wyzwań. Pierwszym jest cena. Jeżeli markiza fotowoltaiczna będzie wyraźnie droższa od klasycznej konstrukcji, użytkownik będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, ile jest gotów zapłacić za dodatkową produkcję energii. Przykładowa markiza Ective o wymiarach 400x200 cm na niemieckim rynku kosztuje dziś niespełna 4500€. Poniżej kilka danych technicznych.
| Długość | 400 cm |
| Wysuw | 200 cm |
| Waga | 45 kg |
| Napęd | Ręczny/elektryczny |
| Technologia ogniw | CIGS |
| Moc (PMPP) | 510 W |
| Napięcie znamionowe (VMPP) | 43,8 V |
| Prąd znamionowy (IMPP) | 11,8 A |
| Wymiary panelu | 387x215 cm |
| Liczba ogniw | 252 (28x9) |
Drugą kwestią pozostaje trwałość. Markiza jest regularnie zwijana i rozwijana, a jej poszycie pracuje podczas użytkowania. Ogniwa fotowoltaiczne muszą więc być odporne na obciążenia, którym zwykłe panele dachowe nie są poddawane. Nie bez znaczenia pozostaje nieco większa waga.
Markiza fotowoltaiczna nie jest rozwiązaniem, które z dnia na dzień wyeliminuje klasyczne panele dachowe. Ma jednak jedną wyjątkową cechę: wykorzystuje element wyposażenia, który już dziś jest bardzo popularny wśród właścicieli kamperów i przyczep.
To jednak dopiero początek ich prawdziwego testu o ile będzie rosło zainteresowanie nimi na rynku. O tym, czy markiza fotowoltaiczna stanie się stałym elementem wyposażenia kamperów, zdecydują nie targowe prezentacje, lecz cena, trwałość, łatwość obsługi i ilość energii, którą będzie można rzeczywiście uzyskać podczas podróży.
Być może więc przyszłość fotowoltaiki w caravaningu nie będzie oznaczała wyłącznie coraz większych paneli na dachach. Być może część energii będziemy produkować dokładnie tam, gdzie dziś szukamy cienia – pod markizą.