artykuły

nasze-rozmowyNASZE ROZMOWY
ReklamaBilbord fajny kmaper 01.08-30.09 Sebastian

Frau LAIKA

Frau LAIKA

Wrzesień ubiegłego roku. Prezes LAIKA CLUB NIEMCY przyznaje nagrodę za najlepszą współpracę. Wygłaszając swoją przemowę, dość ekspresyjnie wyraża emocje... Nie może sobie przypomnieć jej długiego i skomplikowanego nazwiska, obawia się, że coś przekręci. Przekazuje nagrodę, nazywając ją ostatecznie “Frau Laika”, a to bardzo trafnie określa naszego rozmówcę – Ludovicę Sanpaolesi, Brand Management & Customer Service Dyrektor włoskiej firmy Laika.

“PC”: Jak to się stało, że związała się Pani z branżą caravaningową?
LS: Muszę przyznać, że przez przypadek... To był moment w moim życiu, kiedy ukończyłam studia (marketing i języki obce), następnie, jak większość osób po ukończeniu studiów, szukałam pracy. Wysłałam CV do wielu firm i pierwszą, która odpowiedziała, była firma chemiczna. Następnie zadzwoniła do mnie Laika Caravans. Miałam więc do wyboru między chemią a branżą związaną z turystyką, wypoczynkiem i wakacjami. Postanowiłam wybrać ofertę pracy Laiki, nawet gdy nie miałam pojęcia o caravaningu. Praca w firmie chemicznej wydawała mi się w tym czasie zupełnie nieatrakcyjna. Wtedy to zaczęłam moją przygodę z firmą Laika, jednocześnie kojarząc swoje życie prywatne z caravaningiem. Musiałam tego spróbować, by móc efektywnie sprzedawać i promować firmę. Nie jest to możliwe, nie mając wiedzy na temat produktu. Na początku mój partner życiowy nie był z tego powodu szczęśliwy, ponieważ preferował pobyt w hotelu niż podróże kamperem. Gdy jednak udało mi się go przekonać, to On był głównym prowodyrem naszych wspólnych wyjazdów.

ReklamaŚródtekstowy Dethleffs 21.09-02.10 Sebastian
“PC”: Od jak dawna pełni Pani obecną funkcję w firmie Laika?
LS: Zajmowałam wiele różnych stanowisk w firmie Laika. Zaczęłam jako asystentka dyrektora. Minęło 6 miesięcy, po czym zapytali: „Potrzebujemy rzecznika prasowego, chcesz robić jedno i drugie?” – zgodziłam się. Po jakimś czasie zajmowałam się wyłącznie PR (zatrudniono inną osobę na stanowisko asystenta CEO). Po upływie półtora roku powiedzieli: „Potrzebujemy kogoś do Biura Obsługi Klienta, kto mówi po angielsku, niemiecku i francusku. Czy zechciałabyś w tym pracować i pozostać w roli rzecznika prasowego?” (śmiech). Zgodziłam się i pełniłam jednocześnie dwie funkcje. Po dwóch latach zapytano mnie (ponieważ mówię płynnie po niemiecku) czy mogłabym pracować jako kierownik sprzedaży w Niemczech. A ja zawsze marzyłam o takim stanowisku! Zaczynałam jeździć po Niemczech i tworzyć sieć dealerów, co nie było takie proste bez telefonów komórkowych, GPS i obecnej technologii...
Frau LAIKA 1

Z początkiem nowego wieku (przełom 2000 i 2001 r.) przeszłam do działu marketingu (odpowiedzialny za całą Europę), ciągle prowadząc sprzedaż w Niemczech. Obecnie zajmuję się Brand Managementem (nowe produkty, strategia firmy, ustalanie potrzeb klientów, zarządzanie i obsługa klientów). Fakt, że pełniłam kilka funkcji pozwolił mi zobaczyć Laikę z różnych punktów widzenia. Pracuję w tej firmie 22 lata, mimo że na początku powiedziałam sobie: “Zostaję tu tylko 6 miesięcy i szukam czegoś innego”. Z czasem jednak znajdywałam coraz więcej powodów, aby zostać w tej branży – mili ludzie, przyjemne otoczenie, atmosfera wakacji i możliwości, które dała mi firma sprawiły, że zyskałam cenną wiedzę.

ReklamaŚródtekstowy 2 Prenumerata 21.09-02.10
“PC”: Proszę powiedzieć naszym Czytelnikom co nowego mają Państwo w ofercie i który produkt poleciłaby Pani na polski rynek.

LS: Jak wiesz, wkładamy bardzo dużo wysiłku i pasji w naszą produkcję i staramy się oferować pojazdy dla każdego caravaningowca w Europie. Osobiście chciałabym polecić zintegrowany pojazd kempingowy KREOS klasy A. Włożyliśmy wiele pracy w ten produkt i wierzymy, że polski klient to poczuje, doceniając jego funkcjonalność i włoski styl. Nowy Kreos 7009 jest bardzo wygodny i ma ładny salon. Dla tych, którzy nie lubią klasy A i wolą mieć coś mniejszego, polecam model Kreos 5009. Jednym z naszych najmocniejszych punktów jest to, że do produkcji aut używamy luksusowych materiałów, dlatego kiedy tylko przekroczysz próg kampera Laiki, czujesz (i widzisz), że jest to włoski styl, a na pewno nie niemiecki...

“PC”: Jakie są plany firmy na najbliższą przyszłość?
LS: W odniesieniu do produktów to na pewno zintensyfikowanie tego, co już mamy na rynku, a jest to pięć różnych serii i trzydzieści sześć modeli kamperów. Oferta Laiki wśród aut o niskim profilu to, póki co, model z ciemniejszymi meblami, który zaprezentowaliśmy na CMT Stuttgart tego roku – limitowana edycja z serii X. Nowe samochody tej linii są bardziej stylowe i mają dużo do zaoferowania klientom ceniącym sobie nowoczesność. Określając te kampery w dwóch słowach – świeżość i styl. Polecałabym także jeden z naszych specjalnych modeli Laiki – 5001 na podwoziu Iveco, z dwoma garażami, podwójną podłogą i tylnym napędem. Łatwo i swobodnie prowadzi się go w różnych warunkach atmosferycznych, a zwłaszcza ma śniegu, dzięki mocnemu silnikowi. Dostęp do jednego z garaży jest od wewnątrz pojazdu. Można tam powiesić i wysuszyć mokre ubrania, bo zamontowaliśmy specjalne szyny i ogrzewanie! Słynny włoski narciarz Giuliano Razzoli używa Laika Kreos 5001 i jest po prostu zakochany w pojeździe. Naprawdę korzysta z pojazdu podczas wszystkich swoich wyjazdów na stoki.

“PC”: Czy jest Pani właścicielem przyczepy lub kampera?
LS: Nie jestem, z jednego prostego powodu – jestem bardzo mocno zaangażowana w sektor caravaningowy i zawsze mogę liczyć na jeden kamper dla siebie i używać go wiele razy w ciągu roku. Byłoby to stratą pieniędzy, więc mój mąż mówi “nie” (śmiech).

“PC”: A więc, który model (oprócz tych z logo Laiki) wybrałaby Pani dla siebie i męża?
LS: Nie ma dla mnie innych modeli niż Laika (śmiech). Ale gdyby Laika nie istniała... Cóż, nie wybrałabym niemieckiego pojazdu, ponieważ niemieccy producenci mają zupełnie inną filozofię od Włochów... Wybrałabym Arcę, ponieważ jej twórcy starają się produkować pojazdy ekologiczne (zielona Arka).

“PC”: Pani najciekawsza podróż kamperem lub przyczepą...?
LS: Uwielbiam podróżować kamperem, bo mimo że nadal czuję się jak w domu, to mogę doświadczyć nowych doznań, bez żadnych ograniczeń. Czasem, w piątek po południu mogę się zdecydować na wyjazd i nie muszę mieć rezerwacji na przelot samolotem ani pokoju w hotelu! Pytam więc mojego męża: „Jak myślisz, może dziś popracuję do piątej (co graniczy prawie z cudem – śmiech), a potem się gdzieś wybierzemy?”. Wtedy on zawsze pyta: gdzie – ja odpowiadam, że zdecydujemy na miejscu. Nie musisz mieć planów, zapnij pasy i zdecyduj w drodze co chcesz zrobić – to jest prawdziwy duch wolności! Najlepszym moim wspomnieniem caravaningowym był wyjazd do Suditurol. Wraz z mężem namówiliśmy parę naszych znajomych na wyjazd, którzy do tamtej pory byli bardzo sceptycznie nastawieni do takiego stylu podróżowania. Przez pierwsze dwa dni narzekali, a potem stwierdzili, że jest to bardzo wygodne, bo mogą czuć się jak w domu – gotować i nawet wysuszyć swoje rzeczy po intensywnych zjazdach na nartach. Poza tym, kamper można zaparkować znacznie bliżej stoku narciarskiego, niż znajduje się najbliższy hotel. No i pogoda nam dopisała.

“PC”: Pani wymarzona podróż z przyczepą lub kamperem?

LS: Czego nigdy nie zrobiłam, a nie jest zbyt oryginalne moim zdaniem, to podróż kamperem po USA. Chciałabym zwiedzić Stany od wschodu do zachodu. Mój mąż jest Amerykaninem, więc często jesteśmy gośćmi w tym kraju, ale nigdy nie udało nam się go zjeździć pojazdem kempingowym.

“PC”: Idąc tropem marzeń, proszę zdradzić Czytelnikom “PC” Pani upragniony domek na kółkach.
LS: Żałuję, że nie mamy takich samochodów kempingowych jak w USA z wysuwanymi ścianami bocznymi, które powiększają nam powierzchnię kampera, tzw. slide outs (w jednym można mieć pokój gościnny, w innych wellness&spa). Był moment kiedy zaczęliśmy myśleć o tym, ale – niestety – europejska rzeczywistość (przede wszystkim wąskie drogi) spowodowała, że wstrzymaliśmy się.

“PC”: Które kraje najchętniej odwiedza Pani kamperem?
LS: USA oczywiście. Byłam już niemal we wszystkich krajach europejskich, oprócz... na przykład Portugalii. Myślę, że powinnam wyruszyć na Wschód. Chciałabym zobaczyć więcej na wschodzie Europy niż na zachodzie – jestem pewna, że ta część kontynentu jest bardziej interesująca. Nigdy też nie byłam kamperem w Polsce. Raz odwiedziłam Kraków – to była bardzo spontaniczna wizyta – wraz z dwójką przyjaciół kupiłam okazyjnie tanie bilety lotnicze i zarezerwowaliśmy hotel przez internet. Podobało mi się, mimo że wizyta była bardzo krótka. Będąc w Krakowie, odniosłam wrażenie, że ludzie są bardzo przyjaźni i pomocni – nie miałam problemu z komunikacją!

“PC”: Które regiony Polski wydają się Pani najbardziej atrakcyjne? Mazury, Tatry czy może północna Polska?
LS: Chciałabym zobaczyć północną Polskę. Generalnie w północnych częściach kraju czuję się lepiej. Może to dlatego, że całe życie mieszkam w północnych Włoszech...?

Rozmawiała: Katarzyna Mendelson


09.03.20120