ReklamaA1 - caretta.pl podstrony

ABC CARAVANINGU

ponad rok temu  18.12.2014, ~ Administrator   

Strona 1 z 2

Ogrzewanie postojowe jest kilkukrotnie sprawniejsze od domowej instalacji i większość naszych „domów na kółkach” takie posiada. Poprawnie funkcjonujący piec to gwarancja podróży i noclegu z pominięciem miejsc z przyłączami 230V – oczywiście pod warunkiem, że możemy polegać na akumulatorze.

Skoro chcemy spać w samochodzie, nie możemy zwracać na siebie uwagi warczącym silnikiem. Nie warto nawet obliczać jak bardzo nieekologiczny byłby to nocleg! W pojazdach caravaningowych to właśnie ogrzewanie postojowe jest naszym „domowym piecem”, bo pracującym także po wyłączeniu samochodowej stacyjki, a to gwarantuje nocleg, nawet gdy na zewnątrz panują arktyczne mrozy. Nie każdy kamper ma jednak tzw. pakiet zimowy, czyli przystosowanie systemu wodnego i systemu dystrybucji ciepła do naprawdę niskich temperatur. Brak takiego nie jest oczywiście przeszkodą w uprawianiu caravaningu zimowego, aczkolwiek oznacza pewne ograniczenia. Współczesne urządzenia grzewcze łączą bowiem funkcję centralnego ogrzewania z bojlerem wody (stąd też popularne dla takich nazwy: combi).
Dla miłośników przyczep większym problemem będzie poruszanie się w zestawie na ośnieżonej nawierzchni, choć i takich oczywiście zapaleńców znajdziemy. Generalnie też większość przyczep posiada ogrzewanie, z czego skrzętnie korzysta wielu Europejczyków. Na podalpejskich kempingach aż roi się od przyczep, których właściciele pozostawili je tam, by korzystać z nich na czas urlopu.


Domowe ognisko caravaningowców
Oczywiście nie warto rezygnować z caravaningu zimą. Świetnie wiedzą o tym posiadacze kamperów i wypożyczalnie, które przed każdym sezonem głównie z myślą o miłośnikach białego szaleństwa dokonują rzetelnego przeglądu urządzeń odpowiadających za autonomiczność floty pojazdów. Każdy też wie, że z ogrzewaniem jest jak z silnikiem. Największym zagrożeniem dla ogrzewania jest brak okresowych rozruchów. Każdy „piec” – obojętnie czy zasilany gazem, benzyną czy dieslem – powinniśmy uruchamiać przynajmniej na kwadrans, najlepiej raz w miesiącu. Taka profilaktyka, zwłaszcza w przypadku ogrzewania dieslowskiego, wynika z faktu, że układ zasilania powinien być immanentnie „zalany”. Jeśli paliwo odparowuje, to pojawiają się potem problemu z rozruchem i niestety nadal z nastaniem pierwszych mrozów urywają się w autoryzowanych serwisach telefony z identycznymi interwencjami – ogrzewanie nie zaskoczyło. Gdy własnoręczne próby dostarczenia paliwa spełzną na niczym, konieczne okazuje się podłączenie komputera i zresetowanie elektroniki sterowania piecem.
Tu wypada wspomnieć o różnicach i cechach wspólnych ogrzewania postojowego. Różnica podstawowa tkwi w paliwie.

Paliwo na postoju
Gaz jest najpowszechniejszym źródłem zasilania „pieców” i praktycznie nie ma dla niego alternatywy w przypadku posiadaczy przyczep. Wymaga wymiennych butli (zwykle 11-kilogramowych) lub osobnego zbiornika typu LPG. Na rynku ogrzewania gazowego niekwestionowanym liderem od ponad 60 lat jest Truma (ekskluzywne, więc i rzadziej spotykane rozwiązania produkowane są przez ALDE). Jej produkty dzielą się ze względu na systemy spalania gazu. Te tańsze (np. z serii Trumatic S) stosuje się w przyczepach, które z definicji wykorzystujemy tylko podczas postoju, więc w trakcie podróży ogrzewanie nie musi pracować. W kamperze stosuje się droższe ogrzewania (serii Trumatic E lub nowsze: Combi) z wymuszonym obiegiem spalania ze względu na możliwość pracy podczas jazdy kampera.
Dla posiadaczy kamperów alternatywnym źródłem ciepła na postoju jest agregat spalający paliwo z fabrycznego baku pojazdu; spala olej napędowy bądź benzynę i oczywiście potrafi to robić przy niepracującym silniku. Najpopularniejsze rozwiązania oferują firmy Webasto i Eberspaecher. Każdy agregat wyposażony jest w oddzielną pompę paliwa, która pobiera je bezpośrednio ze zbiornika paliwa pojazdu. Najpoważniejsza przewaga takiego ogrzewania? Mniejszy balast! Szybsze nagrzewanie się wnętrza, bo i wyższe temperatury spalania. Wada? Mniejsza sprawność agregatu niż urządzeń na gaz (te deklarują się sprawnością na poziomie aż 97 proc.!) i zwykle większe też ryzyko uszkodzeń z winy złej jakości paliwa (benzyny lub diesla).
Obojętnie jaki system ogrzewania postojowego posiadamy – sprawny akumulator postojowy będzie miał decydujące znaczenie dla autonomiczności zimowego wypadku. Ciepło musi być przecież dystrybuowane wentylatorem przez system rur, a liczba punktów podawania ciepła zależy od wielkości (kubatury) zabudowy mieszkalnej.

  • Udostępnij na:

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 16

  • 11
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 4
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony