artykuły

abc-caravaninguABC CARAVANINGU
ReklamaBilbord - acsi
Greenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu
  fot. Freepik

Greenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu

Czas czytania 6 minut

Greenwashing (w wolnym tłumaczeniu: „zielone mydlenie oczu” lub „ekościema”) to zjawisko polegające na przypinaniu sobie „ekologicznej łatki”, która w rzeczywistości nie ma żadnego uzasadnienia. 

Firmy przedstawiają się jako przyjazne środowisku, a swoje produkty reklamują hasłami związanymi z ekologią. Wiedzą, że ogromnej większości klientów zależy na ochronie przyrody (bo komu by nie zależało?). Dzięki takim zabiegom sprzedają więcej, nawet jeśli z ekologią nie mają nic wspólnego. 

Zjawisko to dotyka wielu branż, w tym również turystyki.

Absurd w czystej postaci

Bywa, że turystyczny greenwashing wznosi się na prawdziwe wyżyny absurdu. 
Jakiś przykład? Bardzo proszę. Oto przykład z zagranicy.

Kemping z polem namiotowym położony niedaleko górskich szlaków spacerowych na „dzień dobry” wręcza gościom prezent: notatnik formatu A4, wydrukowany na papierze z makulatury, z zielonym listkiem na okładce. 

Turyści są jednak lekko zdezorientowani. Prezent średnio wygodny do noszenia w plecaku… Duży, miękki, na pewno się pogniecie. Nie wiedzą, co z nim zrobić. Trzymać w rękach? Bez sensu. Przecież nikt rozsądny nie wychodzi na szlak z notatnikiem A4 w dłoni. Po co? Na co?

Część gości planuje nocować na polu namiotowym i zastanawia się, co poczynić z notatnikiem. Jak przechować go w namiocie, żeby się nie zniszczył? W praktyce prezent okazuje się tak nieporęczny, niepraktyczny i niepotrzebny, że większość turystów grzecznie odmawia, odkładając notes na ladę. 

ReklamaGreenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu 1
Kemping jest oburzony. Twierdzi, że „promuje zbieranie makulatury”. A turyści, niczym banda ignorantów, najwyraźniej nie rozumieją idei ekologii.

Greenwashing w turystyce

Z greenwashingiem w turystyce mamy do czynienia wówczas, gdy obiekty turystyczne reklamują się użyciem słów takich jak: „ekologiczny kemping”, „eko hotel”, „obiekt przyjazny środowisku”, a zarazem nie różnią się niczym od standardowego biznesu. Ich wpływ na środowisko nie jest lepszy, a bywa, że i gorszy. 

Część obiektów stosuje działania pozorne, które bardziej udają troskę o środowisko, niż opierają się na faktycznych, przemyślanych działaniach. Zdarza się, że obiekt przerzuca odpowiedzialność na swoich gości. 

W jednym z hoteli goście znajdowali karteczki następującej treści: 

Greenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu 2

BĄDŹ EKO
Twój wybór ma znaczenie!
Twój pokój jest sprzątany codziennie i oczywiście po przyjeździe czekają na Ciebie świeża pościel oraz ręczniki. Podczas pobytu zapraszamy Cię do pomocy w ograniczaniu ogromnych ilości wody i detergentów zużywanych każdego dnia do prania pościeli i ręczników. 
Pościel zostanie wymieniona, gdy ta kartka zostanie położona rano na łóżku.
Ręczniki zostaną wymienione, gdy zostaną położone na podłodze pod prysznicem.
Dziękujemy za włączenie się w działania na rzecz ochrony środowiska!

Kampania wprawiła w osłupienie i odbiła się szerokich echem w branży. W istocie rzeczy obiekt przerzucił odpowiedzialność na gości. Promował się jako „ekologiczny” nie dlatego, że wdrożył stosowne praktyki, ale dlatego, że prosił o rzadszą wymianę ręczników i pościeli. 

ReklamaGreenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu 3

Brakuje regulacji

W naszej branży brakuje regulacji. Każdy kemping może się nazwać „eko” lub „zielonym”, choćby co chwila chlustał wiadrami wody z detergentami po trawie. Komunikacja marketingowa zależy wyłącznie od fantazji właściciela lub firm odpowiedzialnych za reklamę obiektu. Nie musi mieć pokrycia w realnych praktykach firmy. Bywa, ze obiekty zalane betonem od A do Zet reklamują się jako „kemping blisko natury”. 

Turyści są grupą bardzo podatną na tego typu zabiegi, gdyż ogromna większość z nich lubi spędzać czas na łonie natury i szczerze zależy im na przyrodniczym dobrostanie. Z tego powodu chętnie wybierają obiekty „eco friendly”, co nakręca spiralę.

Z tego powodu cierpią kempingi, które naprawdę szanują ekologiczne zasady. Ich deklaracja ginie w dziesiątkach innych. Niektórzy klienci mogą pomyśleć, że obiekt oszukuje, podobnie jak ci, którzy wykorzystują ekologię do reklamy. 

Co robi obiekt naprawdę przyjazny środowisku? 

Obiekty turystyczne, którym naprawdę leży na sercu troska o środowisko, nie poprzestają na szumnych deklaracjach, ale podejmują realne działania. Na przykład prowadzą selektywną zbiórkę odpadów, przypominają turystom zasady zachowania się na łonie natury, dbają o to, aby ścieki nie wyrządzały szkody przyrodzie.

 

Greenwashing w turystyce. Zielone mydlenie oczu 4

Fot. Kemping nad jeziorem. Freepik. 

Dobrym pomysłem jest zaopatrywanie kuchni i stołówki w świeże, lokalne produkty, a nie w importowane towary wożone z drugiego końca świata. Obiekty turystyczne coraz częściej inwestują w armaturę oszczędzającą wodę, co pozwala w rozsądny sposób ograniczyć jej zużycie. Nie bez znaczenia pozostaje rezygnacja z niepotrzebnych opakowań, które w zasadzie niczemu nie służą, za to generują sterty odpadów.

Jeśli wybieracie obiekty turystyczne, kierując się kryterium ekologicznym, warto krytycznym okiem spojrzeć na ogólne hasła typu „eko kemping” i slogany takie jak „kochamy przyrodę”. Obejrzyjcie zdjęcia obiektu, przeczytajcie recenzje innych gości. To pozwoli zweryfikować, czy deklaracje idą w parze z faktycznymi działaniami.


Ania Nowak
Ania Nowak
Miłośniczka aktywnej turystyki, zwiedzania i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Odwiedziła ponad 40 krajów. Testuje atrakcje i obiekty turystyczne, a swoje doświadczenia przekuwa w praktyczne poradniki. Opisuje trasy, kempingi i niezwykłe miejsca, w których można poczuć smak prawdziwej przygody. Z „Polskim Caravaningiem” związana od 2021 roku.
Obserwuj nas na Google News Obserwuj nas na Google News