artykuły

oblicza-caravaninguOBLICZA CARAVANINGU
ReklamaBilbord - ubezpieczenia chroni to co kochasz
Męska wyprawa małym autkiem
Męska wyprawa małym autkiem

Kampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić

Czas czytania 8 minut

No bo ten cały caravaning to tyle piniendzy! No tak, bardzo fajnie, ale to trzeba mieć kupę forsy! Jak kogoś stać, to pozazdrościć….

Każdy, kto praktykuje podróże kamperem lub z przyczepą, na bank słyszał taki lub podobny komentarz. Na imieninach cioci, na grillu u znajomych albo od kolegów z pracy. Bywa, że powyższym tekstom towarzyszy wymowne westchnienie lub przewrócenie oczami sugerujące, że jesteście reprezentantami uprzywilejowanej kasty krezusów. Tu aż się prosi o receptę na ból wiadomej części ciała. 

Najlepsze w tych złośliwościach jest to, że ich autorami zwykle są osobniki, które ciężko wygonić gdziekolwiek, a generowane przez nich mądrości mają usprawiedliwić ich własny brak zapału do podróży. Bo po co mówić, że mi się nie chce albo nie mam potrzeby. Stwierdzenie, że świat mnie nie interesuje, jest mało sexy – najłatwiej jednak powiedzieć „nie stać mnie”. 

Oczywiście, że pieniądze są potrzebne i bez nich niewiele się da zdziałać, jednak ich ilość nie tylko determinuje możliwość podróży, ale też ich styl. Oczywiście  jak w każdym hobby nie istnieje górna granica hajsu, którą można na nie przewalić. I nieważne, czy to modelarstwo, czy szydełkowanie, czy caravaning. Celowo pominiemy tu także zakup używanego pojazdu lub przyczepy, bo to oczywista oczywistość i tu też wszystko można ograć budżetem.

Innym kluczowym zasobem, który nie ułatwia spełniania marzeń podróżnikom, jest czas. Jednak czas to też pieniądz, więc, choć to nie po dżentelmeńsku, pogadajmy jednak o pieniądzach. 

Kampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić 1

ReklamaKampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić 2

Interes? A ile można stracić?

Kultowy szmonces z Kabaretu Dudek pasuje też tutaj, bo umówmy się, na caravaning możemy wydać każde pieniądze. Ceny najdroższych kamperów, do których nie każdy może nawet wejść podczas targów, ocierają się o granice abstrakcji, żeby nie powiedzieć absurdu. Skoro już wiemy, że górnego limitu po prostu nie ma, wróćmy na ziemię, do realiów typowego Kowalskiego i spróbujmy ugryźć temat z przeciwnej strony – jaka jest minimalna kwota, by zacząć uprawiać podróże samochodem bez korzystania z hoteli i kwater. 

Dla ascetów

W Polsce zarejestrowanych jest około 20 mln samochodów osobowych. Jeździć więc jest czym. Absolutne „minimum programowe”, by rozpocząć podróże autem, to jakiś materac, który szczególnie dobrze prezentuje się w samochodzie typu kombi. Choć takie rozwiązanie trąci desperacją i wydaje się dość egzotyczne, to przy dłuższym zastanowieniu zyskuje. Tak „przerobiona” osobówka nie generuje niemalże żadnych kosztów, za to wystarczy, by temat przetestować i zastanowić się, co z nową zajawką począć dalej. 

Wbrew pozorom samochodem osobowym przerobionym na kampera podróżuje całkiem sporo osób, a co najciekawsze, zwykle widuję takie zestawy na kempingach zagranicznych. W Polsce jest trochę tak, że „nie stać mnie na kamper, to nie będę jeździł”. 

Tymczasem na Elbie widziałam Volkswagena Caddy z tarpem zamiast markizy, w Danii starsi państwo podróżowali Citroënem Xara Picasso z namiotem zakładanym na tylną klapę. Na Union Lido zaś szyku zadawała Omega Kombi, która lata świetności dzieliła z zespołem Modern Talking. Myślę, że dwutygodniowy koszt parceli pokrywał tu wartość całego ekwipunku z pojazdem. Da się? Da się! 

ReklamaKampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić 3

Nie ma kariery bez T4

Kolejnym rozwiązaniem, chyba najpopularniejszym wśród początkujących caravaningowców, jest zamysł kupienia małego busa lub ciut większego dostawczaka i przerobienie go własnym sumptem na kampera. Nierzadko takie auto na co dzień pracuje, a na czas wyjazdu przeistacza się w samochód kempingowy dzięki demontowalnej zabudowie, którą można albo zakupić, albo wykonać własnoręcznie, gdy niebiosa obdarzyły nas adekwatnym talentem. Tu już zapala się czerwona lampka, bo gotowa zabudowa lub zatrudnienie firmy, która się zajmuje takimi konwersjami, potrafi docelowo wygenerować większe koszty niż zakupienie gotowego pojazdu. W tej opcji wygrywami są ci, którzy mają w sobie gen Adama Słodowego i zacięcie Boba Budowniczego. Na początek jednak wystarczy materac, jakiś stolik i krzesełka oraz kuchenka gazowa na kartusze. 

Kampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić 4
Osobówka z przedsionkiem daje radę

Cięcia w budżecie

Gdy już mamy czym ruszyć w drogę, na poczet przyszłych oszczędności powinniśmy z grubsza określić styl naszego podróżowania. Najwięcej zaoszczędzimy na noclegach. Warto tu skorzystać z aplikacji do wyszukiwania miejsc i kempingów lub korzystania z rabatów dla obiektów zrzeszonych np. w ACSI. Nawet jeżeli trzeba za taką subskrybcję zapłacić, to zwykle ten nakład zwraca się po jednym, góra dwóch noclegach. Kolejnym głównym wydatkiem jest paliwo i opłaty drogowe – tutaj pośpiech jest zawsze kosztowniejszy. Jeżeli będziemy się przemieszczać wolniej, bocznymi drogami, zgłębiając uroki interioru, można sporo zaoszczędzić, ale przede wszystkim więcej zobaczyć. 

Ten wszechobecny konsumpcjonizm!

Takie mamy czasy, że producenci wymyślają nowe gadżety szybciej, niż konsumenci wpadają na to, że ich potrzebują. Nie mamy jeszcze caravaningowej Marie Kondo (japońska specjalistka od sprzątania, organizacji i minimalizmu), więc często ulegamy pokusom i małym chciejstwom, które skutecznie drenują nam kieszeń, jednocześnie nadwyrężając i tak niewielkie zwykle DMC naszych kamperów. To, ile zainwestujemy w wyposażenie naszego samochodu, zależy od naszej zamożności i fantazji, ale umówmy się, gros tej kategorii to fanaberie, bez których można żyć. O ile zlew, kuchenka, lodówka i WC stanowią minimum socjalne, które musimy mieć, o tyle klopik nie musi być od razu spalający, lodówka z kostkarką sterowana przez Bluetooth, a kuchenka z piekarnikiem. Gadżety i drobiazgi potrafią wkradać się niepostrzeżenie w nasze życie i warto przed ich zakupem zrobić uczciwy rachunek sumienia, czy naprawdę są nam niezbędne do życia w podróży. 

Kampery są za drogie? Zobacz, jak sobie poradzić 5
Domek na dachu

Co tanie, to drogie

Oszczędności też jednak mają swoje granice. Warto znaleźć własny złoty środek, by na naszych wyborach jak najmniej ucierpiała jakość, gdyż oszczędności na tym polu zwykle szybko odbijają się czkawką w postaci… dodatkowych kosztów. Lepiej przygotować nasz pojazd solidnie do drogi w kraju, niż płacić potem za naprawy za granicą. To samo tyczy się ubezpieczenia. Oszczędności na solidnym pakiecie AC też paskudnie się mszczą. Tu nie tylko nie warto oszczędzać na składce, ale też na czasie poświęconym na analizę pakietów. Babcie mawiały, że biednych ludzi nie stać na kupowanie tanich rzeczy i coś w tym paradoksie jest. W naszym kraju jest pewna moda na skąpienie na polisie, ale nie warto tego robić. Czym innym jest porównywanie i wybranie najkorzystniejszej opcji, a czym innym wybór możliwie najniższej składki. 

Skrzypek na dachu

Nowe trendy w caravaningu otwierają wachlarz nowych możliwości i alternatyw dla tych, których nie stać na kupienie kampera lub nie chcą go nabywać z innych powodów. Warto tu wspomnieć o zupełnie świeżym segmencie, jakim są namioty dachowe. Dotąd samochody osobowe mogliśmy dostosować za pomocą dostawianych przedsionków lub małych boxów z elementarną zabudową. Dziś sypialnię improwizowaną wewnątrz auta możemy wymienić na komfortową przestrzeń… na jego dachu. 

Namioty dachowe szturmem podbijają rynek. Każdy znajdzie w nich coś dla siebie, najtańsze konstrukcje zaczynają się już od kilku tysięcy złotych, a te najdroższe kończą się na kilkunastu, oferując świetną jakość, wygodną eksploatację i wieloletnią trwałość. Trzeba uczciwie przyznać, że w caravaningu nawet topowy model namiotu to koszt nieporównywalnie niski w stosunku do jakiegokolwiek dedykowanego pojazdu. 

Palcem po mapie

Kierunek naszych wojaży również nie jest bez znaczenia dla kosztów, ba, może on być kluczowy. Jeżeli kasa świeci pustkami, możemy obniżyć wymagania i ograniczyć odległości. Dużym błędem w myśleniu o podróżach jest zakładanie, że muszą one być od razu zagraniczne, a najlepiej dalekie, podczas gdy mamy potężne pole do eksploracji na naszym lokalnym podwórku.

Polska to piękny i zróżnicowany, a przede wszystkim bezpieczny kraj, można też w nim znaleźć mnóstwo miejscówek do spania na dziko. Planowanie przed podróżą pozwoli nam znaleźć takie miejsca, dlatego warto najpierw przygotować plan podróży z mapą i przewodnikiem w ręku. W dzisiejszych czasach znajdziemy tyle pomysłów w internecie, że nawet przewodników nie trzeba kupować. Fajna wycieczka to nie musi być daleka wycieczka i z doświadczenia wiem, że w promieniu 100 km od domu każdy ma dziesiątki fascynujących i nieodkrytych dotąd miejsc.  

Jak się chce, to się da

Taka prawda. Jak każdy banał, ten również jest nie do ruszenia. Jeżeli ktoś nie ma imperatywu, by ruszyć tyłek, każdy argument przeciw będzie dobry, a ten finansowy zawsze najlepiej się sprzedaje. A fakty są takie, że jeżeli ktoś marzy o podróżach, to są one na wyciągnięcie ręki. Głęboko wierzę w to, że podróże caravaningowe są dostępne dla każdego i nie jest to kwestia budżetu, tylko chęci. Oczywiście, jeżeli założymy, że bez kampera się nie da, to pewnie tak będzie. Jest wiele osób, które spełniają marzenia o podróżach mimo skromnego kapitału i są inspiracją dla innych. Zamiast szukać wymówek, lepiej dać się zainspirować i ruszyć w drogę. 

Manuela Warzybok

Artykuł pochodzi z numeru 6 (126) 2025 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Manuela Warzybok
Manuela Warzybok
Entuzjastka caravaningu w wersji minimum, podróżuje z mężem i dwojgiem dzieci małym campervanem, bez względu na porę roku i ilość wolnego czasu. Posiada czarny pas w improwizacji i podejmowaniu spontanicznych decyzji, bywa, że docelowy plan podróży dopina już w trasie. Na co dzień człowiek orkiestra w Californiashop.pl. W wolnych chwilach pływa na SUPie ze szczególnym upodobaniem szlaków rzecznych. Pasjonatka rękodzieła.
Obserwuj nas na Google News Obserwuj nas na Google News