Skorupowe przyczepy, które dopiero na postoju powiększają kubaturę, nie są niczym nowym. Prezentowany prototyp jest o tyle ciekawy, że pomysłem fanów caravaningu zainteresował się główny projektant w firmie Dethleffs.
Przyczepy o sztywnym poszyciu, których mechanizm pozwala na powiększenia kubatury produkuje m.in. francuska firma należąca do grupy Trigano. Modele Silver i Mini Freestyle mają na czas jazdy ok. 198 cm wysokości, by dopiero na postoju urosnąć o ok. 40 cm, dzięki czemu we wnętrzu większość z nas może stanąć bez potrzeby pochylania głowy. W przyczepach Silver podnoszona skorupa dachu w całości wykonana jest z włókna szklanego izolowanego pianką XPS, a to gwarancja zimowego caravaningu! No i bez przeszkód po sezonie przechowasz taką w typowym garażu samochodowym, gdzie rzadko kiedy otwór bramy ma wysokość większą niż 2 metry.
Pojazdy kempingowe, które powiększają swą przestrzeń w nowatorski sposób, bywają prezentowane na czas targów, by sondować popyt i doskonalić co bardziej śmiały zamysł. Nie inaczej było podczas styczniowych targów CMT 2026. Tyle że tym razem, pomysł na przyczepę, która niczym skorupa muszli otwiera się na postoju, nie zrodził się w biurze projektów. Monika i Peter Machart są małżeństwem, które od dziesięcioleci podróżuje z przyczepami kempingowymi. Do niedawna byli w posiadaniu przyczepy marki Dethleffs, ale postanowi, że kolejny holownik będzie w 100-procentach bezemisyjny.
Ich Kia EV6 to elektryczny crossover z zasięgiem do 766 km. Auto w gotowości do jazdy waży ok. 2 tony i deklaruje się niemałym uciągiem - to 1600 kg przyczepy hamowanej i 750 kg niehamowanej. Emerytowany inżynier elektryk uznał, że z przejściem na elektromobilność musi się liczyć ze zmniejszonym zasięgiem do kolejnego ładowania akumulatorów. A gdyby tak nie tylko ograniczyć masę przyczepy, ale wymodelować tak, by poruszała się w cieniu aerodynamicznym samochodu? I tak rozpoczął szkicować koncept zabudowy, której dach można złożyć do wysokości 165 cm. W przydomowym warsztacie zaczęły powstawać kartonowo-sklejkowe modele w pomniejszonej skali, by testować mechanizm unoszenia górnej części skorupy zabudowy. Jedna z takich miniatur ostatecznie trafiła na biurko Richarda Angerera, głównego projektanta w firmie Dethleffs. Ten dostrzegł w tym pomyśle ogromny potencjał, więc zebrał doświadczony sztab profesjonalistów, by ów amatorsko tworzony koncept odtąd dojrzewał do pełnoskalowego egzemplarza pojazdu kempingowego.Pomysł klientów przez ponad rok doskonalono w ramach Destination Future - inicjatywy marki Dethleffs na rzecz zrównoważonego i przyszłościowego caravaningu. Koncept pod nazwą c.fold zaprojektowany specjalnie dla elektrycznych pojazdów holowniczych, koncentrował się na trzech kluczowych aspektach: duży zasięg, niska masa własna przyczepy, wysoka elastyczność dzięki modułowemu wnętrzu. Górna część zabudowy niczym pokrywa pudełka miała po jednym naciśnięciu przycisku podnosić się i opuszczać automatycznie. Ostatecznie wybrano system podnoszenia i składania nadwozia oparty na elektrycznie sterowanym mechanizmie linowo-bloczkowym. Cała operacja trwa mniej niż minutę. Przed jazdą górna część kabiny składa się nad dolną, co obniża wysokość i przekrój czołowy zabudowy. To rozwiązanie ma oczywiście na celu redukcję oporu aerodynamicznego podczas podróżowania z przyczepą.
Podnoszona skorupa w całości wykonana jest z włókna szklanego izolowanego pianką XPS. Przy szerokości 190 cm i długości poniżej 5,5 metra przyczepa mieści się na standardowych miejscach parkingowych, a także może być przechowywana w garażach. Nadal jednak nie jest jasne, czy C.Fold trafi do produkcji seryjnej i z jakimi kosztami będą musieli się zmierzyć potencjalni nabywcy.Od 16 stycznia na targach CMT w Stuttgarcie można było zobaczyć c.fold na żywo w holu wejściowym. Już wiosną tego roku prototyp wyruszy w dziewiczą podróż – oczywiście w towarzystwie pary wynalazców. Dopiero wtedy poznamy pewnie jej walory i ułomności, acz wstępne obliczenia pozwalają sądzić, że aerodynamicznie wymodelowana zabudowa pozwoli zwiększyć zasięg elektrycznego holownika o ok. 100 kilometrów. Co wymaga dopracowania? Konstruktorom nie udało się zejść poniżej magicznego progu 750 kg. Prezentowany prototyp waży 775 kg. Dalsza optymalizacja pod kątem produkcji seryjnej mogłaby zmniejszyć jej masę do 600 kilogramów – tak przynajmniej szacują niezależni eksperci z ADAC. Wysokość wnętrza po dotarciu na kemping to nieco ponad 180 cm, co może nie być akceptowalne dla wyższych fanów caravaningu. W mediach społecznościowych przewija się też krytyka, że zupełnie prowizorycznie potraktowano łazienkę – wyraźnie widać, że zabrakło pomysłu lub czasu na opracowanie ścianek, które będą „rosnąć”, gdy unoszona jest górna części zabudowy.
Firma Dethlefss chwali się za to, że konstrukcja ścian wykonana jest z recyklingowanych butelek PET, a podłoga z linoleum to materiał pochodzący również z odnawialnych źródeł. I że w przeciwieństwie do przyczep o mechanizmie znanym z podnoszonych dachów sypialnych, które powiększają swą kubaturę za sprawą tkaninowych ścian poszycia (patrz modele TakeOff holenderskiej firmy Easy Caravanning), tu mamy gwarancja izolacji na każdym centymetrze kwadratowych poszycia. Zewnętrze poszycie to aluminiowe formatki Alucore, o wysokiej odporności i niskiej wadze. Wizja zimowych podróży jest na wyciągnięcie ręki, skoro dachowe panele słoneczne mogą produkować energię magazynowaną w akumulatorach litowo-jonowych o pojemności 300 Ah.
Podwozie przyczepy skrywa uproszczoną ramę pomocniczą z krótkim dyszlem i niezależnym zawieszeniem kół (!). To akurat efekt kooperacji z firmą Goldschmitt. Pomysł o tyle ciekawy, że pozwala to regulację prześwitu. Elektryczne podpory stabilizujące dostarczyła firma Reich Easydriver. Materace opracowała firma Froli. A suchą toaletą dostarczyła Clesana.
Elastyczne podejście do aranżacji wnętrza urzeczywistniają dziś meble i siedziska, które można złożyć niczym w japońskiej sztuce składania papieru origami, tworząc miejsce do przechowywania rowerów elektrycznych lub sprzętu sportowego. Układ wnętrza przewiduje modułową przestrzeń użytkową. W przedniej części zlokalizowano strefę siedzącą dla dwóch osób. Strefa ta może zostać częściowo złożona w celu przewozu ładunku. W części kuchennej uwzględniono zabudowę z umywalką i miejscem na lodówkę. W tylnej części przewidziano stałe łóżko dwuosobowe.
Fot. Dethlefss