artykuły

dobrze-wiedziecDOBRZE WIEDZIEĆ
ReklamaBilbord - ubezpieczenia chroni to co kochasz
Jedzie z nami dziecko – jak podróżować kamperem z maluchem

Jedzie z nami dziecko – jak podróżować kamperem z maluchem

Czas czytania 8 minut

Ogromna część populacji informuje otoczenie na drodze o obecności pociechy w swym pojeździe za pomocą kolorowych naklejek na szybie. „Podróżuje z nami Brajanusz”, „Uwaga! Dżesika w samochodzie!”. Niektórzy nawet wyklejają stan osobowy swej familii na klapie bagażnika, żeby było wiadomo, że tym vanem przemieszcza się rodzina 2 + 4 + pies + chomik. 

No i fajnie, bo jeżeli w jakikolwiek sposób wpływa to na uważność innych użytkowników ruchu i przemawia do ich sumień względem zachowania na drodze, to nie ma głupich pomysłów. Bezpieczeństwo jest jedną z niewielu dziedzin, gdzie hasło „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu” nie ma zastosowania. 
Gorzej, gdy za szumnymi, publicznymi deklaracjami troski o pociechę i jej dobrostan nie idą realne działania mające je zapewnić. 

Prawo na prawo, praktyka na lewo

Zacznijmy od litery prawa. Ta mówi wyraźnie, że do osiągnięcia wzrostu 150 cm dziecko ma obowiązek siedzieć w foteliku, ewentualnie „innym urządzeniu przytrzymującym” – chodzi tu np. o podkładki, zwane potocznie poddupnikami. Są oczywiście wyjątki od tej reguły przytoczone w ustawie, chętnych do zgłębienia tematu zapraszamy do źródła podanego w linku poniżej. 

Swego czasu na rynku furorę robiły swego rodzaju spinki na pas bezpieczeństwa, będące całkowitą ściemą, jednak mające ponoć jakiś atest, który chronił „sprytnego” rodzica przed mandatem. I tu pojawia się pytanie, na które wiele osób wciąż nie udziela sobie szczerej odpowiedzi: czy stosuję się do przepisów, bo boję się mandatu, czy naprawdę myślę o bezpieczeństwie dzieci? 

Dobrymi chęciami…

Trudno oskarżać tu rodziców o złą wolę, bo poza przypadkami czysto patologicznymi raczej wszystkim nam zależy na bezpieczeństwie dzieci w podróży. Uważam, że jeśli są na tym polu jakieś niedopatrzenia, to wynikają one z braku wyobraźni i nieświadomości konsekwencji. Niestety foteliki, jak wszystkie inne polisy i ubezpieczenia, są na złe czasy, a nie na okoliczności, w których jest miło i przyjemnie. 

Jedzie z nami dziecko – jak podróżować kamperem z maluchem 1

Kamper też samochód!

Caravaning to taki piękny pomysł na spędzanie czasu z rodziną! Pokazujemy dzieciom świat, inne kultury i obyczaje. Jednak producenci kamperów często zapominają, że mimo niżu demograficznego w rodzinach dalej bywają… małe dzieci. O ile w samochodach osobowych nie ma problemów z isofixami do fotelików, kwestią otwartą pozostaje ich liczba w danym modelu, o tyle okazuje się, że ich obecność w samochodach kempingowych nie jest już taką oczywistością. Dlaczego? To trudne pytanie należy skierować do producentów. Jeżeli mamy w rodzinie dziecię poniżej 150 cm wzrostu, pamiętajmy o tym przy wyborze kampera, bo o ile foteliki można zamontować przy użyciu wyłącznie pasów bezpieczeństwa, o tyle użycie mocowań isofix zwiększa ich stabilność i ułatwia montaż.

I cóż, że ze Szwecji? 

Otóż Skandynawia, a w szczególności Szwecja, mogą się pochwalić bogatą i chlubną historią wdrażania rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo pasażerów samochodów. Bez najmniejszej przesady można powiedzieć, że to właśnie Szwedzi zrewolucjonizowali motoryzację pod tym względem. Pierwsze prace nad fotelikami dla dzieci prowadzono właśnie w tym kraju i równolegle w Wielkiej Brytanii. 

Cieszy fakt, że do gry o życie i bezpieczeństwo podróżnych wkraczają coraz to nowsi gracze, podnoszący standardy. Niedawno do grona producentów fotelików dołączyła szwedzka firma Thule, słynąca z rozwiązań ułatwiających bezpieczne przewożenie różnych ładunków. 

Tym razem jej projektanci pochylili się nad przewozem tego, co w naszym życiu najcenniejsze – dzieci.

Świadomość społeczna rośnie i coraz mniej straszliwych konsekwencji nawet błahych zdarzeń drogowych dotyka najmłodszych uczestników ruchu. Choć rodzice coraz częściej zwracają uwagę na testy i atesty oraz komfort małego pasażera, nie bez znaczenia pozostaje łatwość ich montażu i demontażu, a także wzornictwo i aspekty wizualne. Duża konkurencja w branży to dobra wiadomość dla użytkowników ruchu, zwłaszcza gdy na arenę wchodzi zawodnik kojarzony z wysoką jakością i bezpieczeństwem. 

Klęska urodzaju

Raczej nie da się usprawiedliwić braku fotelika w samochodzie problemem z jego wyborem. Na rynku znajdziemy mnóstwo rozwiązań wielu renomowanych producentów, a z naszym dylematem pomogą nam się uporać wykwalifikowani sprzedawcy. Na rynku znajdują się sklepy, do których możemy przyjechać konkretnym pojazdem i wytłumaczyć, czego szukamy. Warto zabrać też użytkownika końcowego, czyli dziecko – jego udział w procesie zakupowym jest równie ważny. O ile z zakupem, a następnie montażem jednego fotelika zwykle nie ma problemu, o tyle z wpasowaniem trzech robi się już niezły tetris. 

W przypadku kamperów warto też przemyśleć, gdzie będziemy przechowywać nasze foteliki, gdy już przerobimy kampera na stacjonarne miejsce zamieszkania, i ile miejsca one zajmą. 

Gdy moje dzieci wyrosły na tyle, by kupić im „ostatnie” foteliki, pojechaliśmy do takiego sklepu, gdzie doradca wysłuchał, jakie mamy potrzeby, i pomógł nam wybrać odpowiedni model. Dzięki temu nawet w tak małym kamperze jak VW California foteliki nie zajmują dużo miejsca podczas przechowywania. 

Gorąco polecam taką usługę! Nie niesie ona za sobą dodatkowych kosztów, a pozwala rozwiać wszelkie wątpliwości i idealnie dopasować sprzęt. 

Jedzie z nami dziecko – jak podróżować kamperem z maluchem 2
Jednym ze znamion nowoczesnego fotelika do przewożenia dzieci jest możliwość jego regulacji, adaptacji do parametrów fotela-bazy oraz cech fizjologicznych dziecka. Bezpieczeństwo to pewne mocowanie i przyleganie, a więc zmienny kąt ustawienia oparcia umożliwiający dopasowanie do profilu kanapy czy fotela samochodu. Zmienny kąt oparcia to również komfort dziecka, dodatkowo z możliwością regulacji zagłówka i profilowaniem siedziska, a także możliwość zainstalowania podnóżka zapewniającego niezakłócony przepływ krwi w nogach

Jedzie z nami dziecko – jak podróżować kamperem z maluchem 3
Przykładem połączenia wszystkich cech dobrego fotelika jest Thule Palm. Zaprojektowany zgodnie z najnowszymi standardami i-Size, ma miękką piankę komfortową i regulowaną konstrukcję dla przytulnej jazdy. Precyzyjny system prowadzenia pasa gwarantuje prawidłowe ułożenie pasa bezpieczeństwa na biodrach i ramieniu dziecka, zapewniając optymalną ochronę i pewne dopasowanie. Duży zagłówek i zaawansowana ochrona boczna, a także łatwy montaż, dodają dodatkowego bezpieczeństwa

RWF 

RWF to skrót od Rearward Facing, co oznacza fotelik samochodowy montowany tyłem do kierunku jazdy. Od kilku lat trend ten mozolnie przebija się w branży, choć jest dużo lepszym wyborem niż FWF – Forward Facing. O co chodzi? Jak łatwo się domyśleć, o bezpieczeństwo, ponieważ podczas zderzenia siły rozkładają się równomiernie na plecy i głowę, chroniąc wrażliwy kręgosłup szyjny. Jest to więc najbezpieczniejszy sposób przewożenia dzieci. Powinny one podróżować w fotelikach RWF jak najdłużej, często zaleca się to nawet do czwartego–szóstego roku życia, zamiast przechodzić na przód. Najwięcej kontrowersji wzbudza fakt, że kontakt wzrokowy z dzieckiem jest utrudniony oraz to, że jazda tyłem rzekomo wzmaga objawy choroby lokomocyjnej, acz nie ma żadnych przesłanek naukowych potwierdzających tę teorię. 

Dobry wybór = przemyślany wybór

To nie jest akcesorium, które powinniśmy kupować na łapu-capu. To przedmiot, od którego zależy życie i zdrowie naszego dziecka. Nie mamy wpływu na to, czy nam się przytrafi wypadek, ale mamy wpływ na to, w czym będzie wtedy siedziało nasze dziecko i jaką ochronę mu zapewnimy. 

O ile na początku dzieci szybko rosną i zmieniamy fotelik dość często, o tyle fotelik dla starszaków zostaje z nami przez kilka lat aż do osiągnięcia przez nie wzrostu 150 cm. Oczywiście najważniejsze jest bezpieczeństwo i komfort dziecka, ale nie mniej istotna jest łatwość i wygoda montażu, ponieważ od tego, czy będziemy go umieli prawidłowo używać, w dużej mierze zależy, czy w razie wypadku spełni on swą rolę. 

Jeżeli rzadko demontujemy fotelik i nie jesteśmy pewni, czy poprawnie umieściliśmy go z powrotem w pojeździe, też możemy podjechać do wykwalifikowanego punktu, który sprawdzi, czy wszystko zrobiliśmy, jak trzeba. 

Warto sprawdzić, czy poszycie da się zdjąć i wyprać. Kto ma dzieci, ten wie, że różne rzeczy się zdarzają i warto móc przywrócić fotelikowi czystość i świeżość. Jakość materiałów odgrywa tu niebagatelną rolę. Optymalnie, jeśli tapicerka jest zdejmowana i nadaje się do prania w pralce. 

Druga ręka

Zakup używanego fotelika to bardzo ryzykowny temat, ale nie niemożliwy. Nienajlepszym pomysłem jest zakup w ciemno przez internet, trochę lepszym odbiór osobisty, jeżeli czujemy się na siłach zweryfikować, czy fotelik jest uszkodzony, czy też nie. Najlepiej jest kupić fotelik używany po sprawdzeniu w autoryzowanym punkcie. Jednym słowem, jeżeli używany, to tylko z zaufanego i pewnego źródła. 

Z drugiej strony, kochany kamperowiczu, spójrzmy prawdzie w oczy. Jeśli stać Cię na kampera za kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy, a próbujesz zaoszczędzić parę stówek na bezpieczeństwie własnego dziecka, to chyba pora przemyśleć życiowe priorytety i imponderabilia. 
I na końcu – posiadanie łóżka w pojeździe kusi położeniem dziecka do snu, zwłaszcza podczas nocnej jazdy. Zaklinam Was na wszystkie możliwe świętości, nie róbcie tego pod żadnym pozorem! Taka jazda może się skończyć tragicznie nawet przy średnio poważnej kolizji. Oddalcie od siebie takie pokusy. Lepiej zatrzymać się i iść spać – i żyć! 

Na szczęście świadomość społeczna rośnie i coraz mniej straszliwych konsekwencji nawet błahych zdarzeń drogowych dotyka najmłodszych uczestników ruchu.

Na co zwrócić uwagę, wybierając fotelik samochodowy dla dziecka

  • Wzrost i waga dziecka – dobierz fotelik zgodnie z aktualnym wzrostem lub wagą dziecka – nie „na zapas”.
  • Homologacja i normy bezpieczeństwa – sprawdź, czy fotelik ma aktualną homologację.
  • Montaż w samochodzie – upewnij się, że fotelik pasuje do Twojego auta i sprawdź listę kompatybilności producenta.
  • Kierunek jazdy – dla najmłodszych dzieci wybieraj foteliki RWF (tyłem do kierunku jazdy) – są znacznie bezpieczniejsze.
  • Testy zderzeniowe – zwróć uwagę na niezależne testy (ADAC, ÖAMTC, Stiftung Warentest), nie tylko na deklaracje producenta.
  • Dopasowanie do dziecka – sprawdź regulację zagłówka i pasów – fotelik musi dobrze przylegać, bez luzów.
  • Komfort i ergonomia – ważne przy dłuższych podróżach: wentylacja, miękkie wkładki, pozycja do spania.
  • Łatwość obsługi – czy montaż i regulacja są intuicyjne? Błędy użytkownika to częsta przyczyna obniżenia bezpieczeństwa.
  • Stan techniczny (przy foteliku używanym) – unikaj fotelików powypadkowych, z nieznanego źródła lub po przekroczeniu daty ważności.
  • Profesjonalne dopasowanie – jeśli to możliwe, skorzystaj z doboru w certyfikowanym sklepie lub konsultacji z doradcą.

Dobrze dobrany fotelik to nie gadżet, lecz realna ochrona życia dziecka – warto poświęcić czas na świadomy wybór.

USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym

Więcej o fotelikach dla dzieci na portalu producenta Thule

Manuela Warzybok

Artykuł pochodzi z numeru 1 (127) 2026 r. magazynu „Polski Caravaning”.

Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.


Manuela Warzybok
Manuela Warzybok
Entuzjastka caravaningu w wersji minimum, podróżuje z mężem i dwojgiem dzieci małym campervanem, bez względu na porę roku i ilość wolnego czasu. Posiada czarny pas w improwizacji i podejmowaniu spontanicznych decyzji, bywa, że docelowy plan podróży dopina już w trasie. Na co dzień człowiek orkiestra w Californiashop.pl. W wolnych chwilach pływa na SUPie ze szczególnym upodobaniem szlaków rzecznych. Pasjonatka rękodzieła.
06:00
Artykuł powstał we współpracy z marką Thule
Obserwuj nas na Google News Obserwuj nas na Google News