
Jeden region, a tyle możliwości eksploracji – zamki, pałace, trasy rowerowe, sztolnie, no i w końcu różnorodne kempingi.
Podczas naszej kilkudniowej podróży kamperem po tym południowo-zachodnim regionie Polski odwiedziliśmy m.in. pałace i ogrody w Dolinie Bobru, Kopalnię Złota w Złotym Stoku, pojeździliśmy na rowerach na trasach Singletrack Glacensis oraz zakosztowaliśmy różnych smaków. To był bardzo intensywny i treściwy wyjazd, o czym możecie się przekonać, oglądając filmową relację. Z kolei na łamach magazynu chcemy dokonać pewnej systematyzacji i prezentacji tematycznej ogromu atrakcji czekających na wszystkich na Dolnym Śląsku.
Pisząc o tym regionie, najpierw należy poznać zarys jego historii. Już w X w. Dolny Śląsk został włączony do państwa polskiego przez Mieszka I. Po śmierci Władysława II Wygnańca w 1138 r. cały Śląsk został podzielony na księstwa, w tym Dolny Śląsk, który stał się jedną z najsilniejszych krain pod rządami Piastów. Najazd Mongołów w 1241 r. i śmierć Henryka II Pobożnego w bitwie pod Legnicą przerwały rozwój księstwa, a w kolejnych latach doszło do podziału na mniejsze księstwa (m.in. legnickie, wrocławskie, głogowskie, jaworskie). Od XIV w. Dolny Śląsk stopniowo ulegał germanizacji, wprowadzano niemieckie prawo miejskie i kolonistów. W XIX w. region stał się częścią Prus, rozwijał się gospodarczo i przemysłowo. W czasie II wojny światowej był areną zaciętych walk i zniszczeń, a po 1945 r. został włączony do Polski. Mimo wielu zmian i burzliwej historii Dolny Śląsk zachował ślady dawnych kultur i cywilizacji, od neolitu po średniowiecze, a także wpływy niemieckie i pruskie. Region jest znany z licznych zabytków, w tym zamków, klasztorów, synagog i kościołów, które świadczą o wielokulturowej historii i znaczeniu Dolnego Śląska w dziejach Polski i Europy. I tutaj możemy zakończyć historyczny wstęp. Dzięki niemu wiemy, jakim wydarzeniom i przemianom zawdzięczamy różnorodność rysującą się praktycznie w każdej z odwiedzanych lokalizacji.

Ząbkowice Śląskie

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim

Świątynia Ateny, dawna herbaciarnia z 1800 r. w Parku Krajobrazowym w Bukowcu
Na terenie Dolnego Śląska jest ich blisko 100! Są w różnym stanie, z różnych epok, pełnią obecnie różne funkcje, ale każdy na swój sposób jest wyjątkowy. Część z nich należy do Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców.
Część to tylko ruiny, a część w pełni odrestaurowane obiekty, wzniesione na szczytach gór lub w dolinach rzek. Monumentalne i wytworne lub surowe i trudno dostępne. Są dla wielu na tyle atrakcyjne, aby wyjazd kamperem ich szlakiem mógł być celem samym w sobie całej wyprawy. Na trasie naszej podróży odwiedziliśmy kilka z nich. Na początku neogotycki Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim z blisko 30 fontannami i tarasowymi ogrodami.
Następnie Zamek Grodno, czyli średniowieczna i renesansowa warownia w Zagórzu Śląskim, licząca ponad 700 lat. Potem kierujemy się na zachód, gdzie odwiedzamy trzy pałace w Dolinie Bobru. Pałac w Ciechanowicach może się pochwalić unikatowymi, XVI-wiecznymi polichromiami pokrywającymi ściany pomieszczeń, porównywanymi przez specjalistów nawet z freskami na Wawelu. Pochodzą z 1556 r. i są jednymi z najstarszych fresków w Polsce znajdujących się w obiekcie niesakralnym.
__BAN828
Kolejny przystanek mamy w barokowym pałacu w Łomnicy, gdzie tzw. Dom Wdowy służy obecnie jako restauracja z wybornym menu. Tuż obok, po drugiej stronie Bobru znajduje się imponujący Pałac Wojanów, który podobnie jak Pałac Łomnica jest obecnie w rękach prywatnych i pełni funkcję hotelową oraz szkoleniowo-restauracyjną.
Kolejnym miejscem w tym regionie, zgoła innym, jest Wieża Książęca w Siedlęcinie. To średniowieczna wieża mieszkalna z XIV w., słynąca z unikatowych w skali świata fresków przedstawiających legendę o sir Lancelocie z jeziora. Z zewnątrz nie zdradza, jakie skarby kryje wewnątrz. Te zaledwie kilka obiektów zrobiło na nas ogromne wrażenie. Stały się też inspiracją do odwiedzenia kolejnych zamków i pałaców Dolnego Śląska.
Tutaj miłośnik zamkowej architektury zaplanuje wyprawę

Pałac w Jedlinie-Zdroju

Warto zaplanować odwiedziny w Pałacu w Ciechanowicach

Wieża Książęca w Siedlęcinie
Infrastruktura kempingowa w tym regionie jest na dobrym poziomie. Obecnie to ponad 60 obiektów różnej wielkości i o różnym standardzie. Oczywiście są obszary, w których nadal brakuje pola kempingowego czy choćby niewielkiego kamperparku, ale są i takie, w których znajdziemy kilka obiektów. My w trasie nocowaliśmy w trzech miejscowościach. Pierwszy postój wypadł w Bielawie na kempingu Sudety. To duży obiekt należący do miasta, zarządzany przez OSiR, który ma ogromny potencjał. Położony jest nad Jeziorem Bielawskim, ma własną plażę, około 100 parcel (z dostępem do prądu i wody), zrzutnię szarej wody, osobną strefę namiotową, wiaty grillowe i nowe sanitariaty. Sąsiaduje z kąpieliskiem, na którym znajdują się baseny, zjeżdżalnie, boiska sportowe, wypożyczalnie sprzętu wodnego i oczywiście punkty gastronomiczne. A w dodatku ma, uwaga… własną stację kolejową. Tak, dobrze czytacie. Tuż za bramą wjazdową na teren kempingu jest stacja Kolei Dolnośląskich – Bielawa Jezioro.
Na nocleg numer dwa meldujemy się w miejscowości Kochanów – na trasie między Mieroszowem a Krzeszowem. Bike Camp Kochanów to niewielkie, ale bardzo klimatyczne miejsce, prowadzone przez Roberta – wielkiego fana narciarstwa, kolarstwa i caravaningu. Miejsca wystarczy na kilkanaście kamperów. Są toalety, prysznice, dostęp do prądu, bar ze smacznym jedzeniem i dobre napoje. Na uboczu dużo roślinności, cisza i spokój. A tuż obok mają swój początek trasy rowerowe Kamienna i Mieroszów w ramach Strefy MTB Sudety. Można więc wybrać Bike Camp Kochanów jako bazę na wycieczki rowerowe po regionie. Ale o rowerach obszerniej za chwilę.
Ostatni nocleg spędzamy na jednym z najlepszych i najbardziej znanych kempingów w Polsce, czyli Camp66 w Ścięgnach koło Karpacza. Skategoryzowany jako czterogwiazdkowy obiekt (jedyny w kraju) z wyjątkową panoramą na Karkonosze, ma w zasadzie wszystko, co powinien mieć kemping. Wokół jest natura i piękne widoki, leży na uboczu, ale mimo wszystko blisko szlaków. Camp66 o powierzchni ponad 3 ha pomieści blisko 200 kamperów, przyczep i namiotów. Zaplecze w postaci sanitariatów, pralni, restauracji, świetlicy, zadaszonego miejsca spotkań zaprojektowano i wykonano w skandynawskim klimacie. Spokój, natura, ekologia – to hasła tego miejsca.
Można wybrać Bike Camp Kochanów jako bazę na wycieczki rowerowe
Camp66 z wyjątkową panoramą na Karkonosze
Szczegółowe informacje o caravaningu na terenie Dolnego Śląska
O Bursztynowej Komnacie, złotych pociągach czy podziemnych miastach pewnie większość z Was słyszała. To oczywiście mity i legendy, ale działają na wyobraźnię i przyciągają kolejnych turystów. Podczas naszej dolnośląskiej podróży mieliśmy okazję nie tylko kilka razy zejść pod ziemię, ale także poznać kilka faktów, które wyjaśniają przeznaczenie i historię tutejszych podziemi. Z racji bogactw mineralnych tego regionu aktywność górnicza na Dolnym Śląsku ma setki lat. Dynamiczny rozwój przemysłu oraz działania wojenne to przyczyny powstania wielu szybów, tuneli czy sztolni. Spora część z nich jest udostępniona do zwiedzania. Może to być, oprócz zwiedzania pałaców i zamków, kolejny pomysł na poznawanie tego regionu Polski. Między innymi w tym celu powstał Szlak Tajemniczych Podziemi, a my odwiedziliśmy dwa z nich. Najpierw zawitaliśmy do Kopalni Złota w Złotym Stoku. To jedna z piękniejszych atrakcji w Polsce! Ta podziemna trasa turystyczna powstała w 1996 r. Z labiryntu 320 km można zwiedzać dwie niezwykle ciekawe sztolnie: Sztolnię Gertruda oraz Sztolnię Czarną Górną z jedynym w Polsce podziemnym wodospadem (8 m wysokości), z której wyjeżdża się kolejką. Na powierzchni jest także duża baza gastronomiczna i warsztatowa, a także sklepy z pamiątkami. Ponadto kilkaset metrów dalej znajduje się kamperpark, na którym postój jest bezpłatny. Zapłacić trzeba jedynie za zrzut nieczystości i uzupełnienie wody (za pośrednictwem bezobsługowych „słupków” Camper System).
Drugim podziemnym obiektem, który odwiedziliśmy, były Sztolnie Walimskie. Od 1943 r. w rejonie Gór Sowich (m.in. w Walimiu) Niemcy prowadzili zakrojone na szeroką skalę prace budowlane pod kryptonimem „Riese” („Olbrzym”). Budowa nie została ukończona, a jej pozostałością jest szereg obiektów (podziemnych i naziemnych) owianych mgłą tajemnicy co do ich przeznaczenia. Istnieją hipotezy, że mogła być to budowa podziemnych fabryk zbrojeniowych bądź kwatery dla Naczelnego Dowództwa III Rzeszy. Sztolnie Walimskie stanowi 500-metrowa podziemna trasa turystyczna, wzbogacona o efekty audiowizualne nawiązujące do czasów II wojny światowej oraz prac prowadzonych przez więźniów z obozów podczas drążenia korytarzy.

Kopalnia złota – sztolnie, podziemny wodospad i spora baza gastronomiczna

Sztolnie Walimskie – tajemnica i oddech historii

Znaczna część Dolnego Śląska jest górzysta. To czynnik, który sprzyjał i nadal sprzyja powstawaniu tras rowerowych MTB. Nie dziwi więc fakt, że ten region Polski ma największą liczbę wszelkiego rodzaju szlaków, singletracków i ścieżek rowerowych – część przeznaczona do jazdy rowerem górskim, część dla rowerów gravelowych, turystycznych czy nawet szosowych. Podczas naszego wyjazdu mieliśmy rowery typu SUV ze wspomaganiem elektrycznym, więc pojeździliśmy po fragmentach Singletrack Glacensis oraz Strefy MTB Sudety. Te pierwsze to sieć ponad 200 km singletracków na Ziemi Kłodzkiej, czyli zróżnicowanych tras rowerowych. Odbywają się na nich także zorganizowane flow tripy (odpłatnie), w czasie których zapewniony jest transfer między danymi pętlami (busem z przyczepą na rowery). Drugą siecią, którą odwiedziliśmy i której oznaczenia wielokrotnie widzieliśmy, jadąc kamperem, jest Strefa MTB Sudety. To sieć ponad 700 km oznaczonych tras rowerowych, o różnej długości i stopniu trudności. Pod auspicjami stowarzyszenia, które jest ich twórcą i operatorem, odbywają się także różne imprezy rowerowe, które mają promować zarówno kolarstwo jako świetną formę aktywności, jak również sam projekt strefy.
__BAN829
Warto jeszcze wspomnieć o kilku innych dolnośląskich miejscach rowerowych. Singletracki w Świeradowie-Zdroju były pierwszymi tego typu trasami w Polsce, a tuż obok nowe trasy „Naturalsy” buduje ekipa Izerriders. Są też trasy enduro Srebrna Góra, wyznaczone na zboczach srebrnogórskiej twierdzy, które przyciągają do siebie zaawansowanych riderów, bike park Czarna Góra oraz duży kompleks Rowerowe Olbrzymy w Kotlinie Jeleniogórskiej, w których tworzeniu uczestniczyła sama Maja Włoszczowska. A sami też wiemy o pewnych nowych, bardzo ciekawych inicjatywach w Karkonoszach… Uwierzcie nam – jest gdzie jeździć na rowerze MTB na Dolnym Śląsku. Więcej o trasach rowerowych w tym regionie znajdziecie na dolnyslaskrowerem.pl.

Singletrack Glacensis to sieć ponad 200 km zróżnicowanych tras rowerowych na Ziemi Kłodzkiej
Strefa MTB Sudety to sieć ponad 700 km oznaczonych tras rowerowych
Więcej o trasach rowerowych w regionie Dolnego Śląska
Nie sposób nie poświęcić kilku zdań także o smakach tego regionu. Jednym z nich są serowarnie, których na Dolnym Śląsku działa kilkanaście. Odwiedziliśmy jedną z nich. Degustacja serów w Łomnickiej Hali Mlecznej była nie tylko bogata w różne smaki, ale miała też wątki edukacyjne. Będąc w Kotlinie Jeleniogórskiej, warto tam przyjechać – mnogość rodzajów i smaków serów jest przeogromna, a wiedza i doświadczenie gospodarzy wysokiej klasy.
Z kolei w sąsiednich Mysłakowicach odwiedziliśmy Siedlisko Pstrąga. Jak sama nazwa wskazuje, głównym daniem tam serwowanym jest pstrąg w ziołach z pieca. Naszym faworytem został pstrąg z pieca po litewsku – niezwykle oryginalny i niepowtarzalny smak oparty na tajemniczej recepturze gospodarzy. Z kolei pod koniec naszej podróży, przemierzając Krainę Wygasłych Wulkanów, odwiedziliśmy miejscowość Dobków. Znajduje się tam Villa Greta – restauracja, która otrzymała wyróżnienie Michelin i trafiła do tego słynnego, kulinarnego przewodnika. Miejsce na uboczu, ale z wyjątkowym klimatem, gdzie można zwolnić, wyciszyć się i zjeść coś wyjątkowego. Są tu także pokoje gościnne oraz parking, na którym mile widziane są kampery. Dla ich właścicieli są dostępne osobna toaleta i możliwość podpięcia się do prądu. Zatem szukając rozkoszy dla podniebienia, możemy tak wytyczyć trasę naszej podróży kamperem po Dolnym Śląsku, aby oprócz restauracji znaleźć także pasieki, winiarnie, masarnie czy piekarnie.


Villa Greta Dobków z wyróżnieniem Michelin

Degustacja serów w Łomnickiej Hali Mlecznej to eksplozja smaków i rozkosz dla podniebienia
Szukając rozkoszy dla podniebienia, możemy wytyczyć trasę naszej podróży kamperem po Dolnym Śląsku wzdłuż najlepszych restauracji
dolnyslask.travel twoje źródło informacji o Dolnym Śląsku
Tekst: Grzegorz Miedziński
Zdjęcia: Francesco Petardi
Artykuł pochodzi z numeru 4 (130) 2026 r. magazynu „Polski Caravaning”.
Chcesz być na bieżąco? Zamów prenumeratę – teraz jeszcze taniej i szybciej.