artykuły

oblicza-caravaninguOBLICZA CARAVANINGU
ReklamaBilbord - acsi
Dom na kołach i klęski żywiołowe w Japonii

Dom na kołach i klęski żywiołowe w Japonii

Czas czytania 5 minut

Także w Kraju Kwitnącej Wiśni pamiętna pandemia w niebywały sposób spopularyzowała modę na caravaning – pod koniec minionego roku padł rekord 165 tys. zarejestrowanych kamperów. Wcześniej, bo w czerwcu 2025 roku Japońskie Stowarzyszenie Pojazdów Rekreacyjnych podpisało porozumienie z rządem, by upowszechnić wykorzystanie domów na kołach pojazdów na wypadek klęsk żywiołowych.

Według Japońskiego Stowarzyszenia Pojazdów Rekreacyjnych (Japan Recreational Vehicle Association), najpopularniejszym zastosowaniem japońskich kamperów są wycieczki krajoznawcze, kąpiele w gorących źródłach i delektowanie się lokalną kuchnią. W czasie pandemii Covid-19 wiele osób pracowało zdalnie, co w połączeniu z rozwojem cyfrowych narzędzi zatarło różnicę między życiem zawodowym a prywatnym i w sposób nienotowany wcześniej spopularyzowało caravaning. 

Co się zmieniło? O ile jeszcze kilka lat temu około 80% użytkowników kamperów stanowiły tu osoby w wieku 50 i 60 lat, to współczesny fan caravaningu jest po prostu dużo młodszy. Generalnie wzrosło zapotrzebowanie na miejsca pracy i spędzania czasu bez interakcji z innymi, co oczywiście nie pozostało bez wpływu na popyt i rejestracje kolejnych pojazdów – ich liczba w Japonii potroiła się w ciągu ostatnich dwóch dekad (w 2005 roku było ich zaledwie ok. 50 000).

To samo branżowe stowarzyszenie szacuje, że do 2030 roku liczba pojazdów kempingowych wzrośnie do 300 000 egzemplarzy. W ślad za tym idzie rozwój infrastruktury. Według JRVA pod koniec 2025 roku działało w Japonii 580 kempingów i dedykowanych miejsc postojowych, a już w 2027 roku ma być ich równo 1000.

ReklamaDom na kołach i klęski żywiołowe w Japonii 1
Co nie bez znaczenia, kraj ten jest bardzo ważnym producentem samochodów, ale rynek krajowy w coraz mniejszym stopniu jest w stanie wchłonąć propozycje przemysłu – z jednym wyjątkiem. Otóż , na fali caravaningu wcale nie tak odosobnionym przypadkiem jest, że statystyczne gospodarstwo domowe rezygnuje z posiadania dwóch aut, np. miejskiego i dużego rodzinnego. Tak jest i taniej i rozsądniej, gdy wejść w posiadanie sprytnego, bo do użytku codziennego, jak i rekreacyjnego! I tu dochodzimy do popularności mikro-kamperów symbolizowanych przez pojazdy klasy kei.

Ekstremalna przydatność japońskich kamperów

Kei (keijidōsha, w wolnym tłumaczeniu: lekki samochód) są od dekad ucieleśnieniem mobilności w zatłoczonych miastach Japonii, a teraz mogą odegrać kluczową rolę w promocji caravaningu. Ich przewaga tkwi w ograniczonych wymiarach - maksymalnej długości 3400 milimetrów, szerokości 1480 milimetrów, wysokości 2000 milimetrów. Wiele miast wyłączyło kei z obowiązku wykazania się przez właściciela miejscem parkingowym. W ślad za obniżeniem kosztów eksploatacji, idą kolejne ulgi, jak np. niższe opłaty za autostrady i polisy ubezpieczeniowe.

Już dawno temu producenci kamperów dostrzegli potencjał pokładów ograniczony pionowymi liniami ścian. Bez przeszkód mogą służyć nawet 4-osobowej załodze, gdy doposażyć je w sypialnię także w uchylanym dachu. A niewiele większe mogą skrywać pełen program domu na kołach. Całkiem niedawno stowarzyszenie JRVA udowodniło, że kampery mogą okazać się nie do przecenienia podczas działań pomocowych w przypadku klęsk żywiołowych. Mowa o trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,6 jakie 1 stycznia 2024 roku nawiedziło półwysep Noto w prefekturze Ishikawa w Japonii. To wtedy, na prośbę gmin 60 takich pojazdów udostępnili lokalni dilerzy jako jako tymczasowe zakwaterowanie (do 28 stycznia) dla ponad 200 członków zespołów reagowania kryzysowego.

ReklamaDom na kołach i klęski żywiołowe w Japonii 2
 

Kampery na ratunek

Można tylko przypuszczać, że na fali bezinteresownej reakcji dilerów, strona rządowa i wspomniane stowarzyszenie rozpoczęły dyskusje: w jaki sposób skorzystać z domów na kołach na wypadek kolejnych klęsk żywiołowych. Wiadomo natomiast, że w czerwcu 2025 roku japoński rząd uruchomił w bazie danych D-TRACE (ang. Disaster Response Automobile Control System) system rejestracji i zarządzania kamperami, ale także np. food truckami. Ów system koordynuje działa służb ratowniczych podczas katastrof naturalnych (trzęsienia ziemi, tsunami) z punktu widzenia lokalizacji i dostępności interesujących nas tu pojazdów.

JRVA przyklasnęła pomysłowi, bo też wszystkie pojazdy kempingowe, które mają być wysyłane do obszarów dotkniętych katastrofą, objęte są konkretnym wsparciem dla użyczających - rząd centralny pokrywa do 90% kosztów eksploatacji ponoszonych przez samorządy lokalne. „Japońskie Stowarzyszenie Pojazdów Rekreacyjnych będzie nadal wspierać działania naprawcze i odbudowę miejsc dotkniętych katastrofami, promując korzystanie z kamperów, które są przydatne nie tylko w celach rekreacyjnych, ale także w roli mobilnych punktów medycznych lub centrów dowodzenia. Wyposażone w niezależne akumulatory i wiele cennych zdobyczy, mogą okazać się nieocenione w najmniej oczekiwanym momencie” - potwierdza komunikat organizacji.

Fot. JRVA


Michał Żak
Michał Żak
Krótkie formy dziennikarskie to mój żywioł. Lubię dostarczać codziennych informacji dla magazynów motoryzacyjnych - czasem udaje mi się zainspirować doniesieniami na potrzeby portalu polskicaravaning.pl
08.01.2026
Obserwuj nas na Google News Obserwuj nas na Google News