NASZ TEST

7 miesięcy temu  19.10.2017, ~ Administrator   

Bryła pojazdu jest zwarta, o eleganckiej linii

Bryła pojazdu jest zwarta, o eleganckiej linii fot. Bartłomiej Ryś

Strona 1 z 3

„Namiot na kołach” czy „buda dla psa”? A może jest to po prostu dobre rozwiązanie dla weekendowych wczasowiczów, którzy w namiocie spać nie lubią? Dzięki uprzejmości oficjalnego dealera z Kobylnicy przez 7 dni mogliśmy testować małą, dwuosobową przyczepkę kempingową, noszącą fantazyjną nazwę Caretta 1500. Wrażenia? Idealnym określeniem będzie „pół na pół”.

Po naszą Carettę pojechaliśmy do Słupska, a następnie „zjechaliśmy” przez pół Polski aż do Kalisza. To właśnie podczas tej trasy mogliśmy poznać wiele zalet tej małej przyczepki, jeszcze przed tym, zanim zajrzeliśmy do jej wnętrza. Waży zaledwie 445 kg (w podstawowym wyposażeniu), co w połączeniu z hamulcem najazdowym przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo. Naszą „Karocę” podłączyliśmy pod najzwyklejszy samochód osobowy – Renault Kangoo z 2008 roku z silnikiem Diesla o pojemności 1,5. Podróż takim zestawem nie wymaga od kierowcy zbyt mocnego „przewidywania” przyszłości na drodze, jak to bywa w przypadku podróży z o wiele większymi przyczepami – zaliczamy to na plus. Zestaw wyhamowuje praktycznie od razu, jest stabilny i kierowca nie musi wpatrywać się non stop w lusterka, sprawdzając, „czy akurat w ten zakręt się zmieści, czy też nie”. Co równie ważne, na całej trasie udało nam się uzyskać (według komputera pokładowego) średnie spalanie na poziomie 6,6-6,7 litra ON na 100 kilometrów – świetny wynik! Faktycznie, auto męczyło się na niektórych podjazdach, ale w gruncie rzeczy nie miało żadnych problemów z ciągnięciem małej przyczepki.

Całość „napędowa” Caretty jest oparta na częściach AL-KO – mówimy tu o osi, zaczepie i (opcjonalnie) amortyzatorach oraz układzie hamulcowym. Warto w tym miejscu wspomnieć o wersji off-road, która jest nieco cięższa (620 kg) oraz droższa (cena startuje od 13 900 euro), ale za to wjedziemy nią wszędzie – dosłownie. „Tysiąc pięćsetka” nie powinna się jednak niczego wstydzić.

Samochód? Obojętny

To największa zaleta Caretty 1500. Jest lekka, kompaktowa, a jej zwarta budowa, tzw. teardrop (przyczepa w kształcie łzy – spójrzcie na zdjęcia), pozwala na to, aby w środku wyspały się dwie osoby, a zarazem nie potrzebujemy olbrzymiego auta z mocnym silnikiem, aby ją ciągnąć. Na zdjęciach promocyjnych widzimy nawet... Fiata Pandę!

GALERIA ZDJĘĆ

Po otwarciu klapy zobaczymy aneks kuchenny, a tam... lustro!
Masywne drzwi, jak do schronu, gwarantują ciszę i ciepło – przy ok. 12 stopniach na zewnątrz w środku było bardzo ciepło (bez ogrzewania!).
wygląd to kwestia gustu, ale nam Caretta się podoba, przede wszystkim ze względu na detale.
Każdy panel sterowania jest czytelny i opatrzony logiem Caretta. Dobrze to wygląda i jest funkcjonalne.
Może i klamka od tylnej klapy wygląda okej, ale przez felerny zamek to największy minus tej przyczepy.
Na lodówce po deszczu znaleźliśmy krople wody. Taka sytuacja wystąpiła tylko jeden raz.
Tutaj sprawdzimy poziom wody i włączymy pompę. Dodatkowo rączkę z wodą możemy wyciągnąć
Szafki w aneksie może nie grzeszą pojemnością, ale zmieścimy tam wszystko, co niezbędne podczas weekendowej podróży
Nie trzeba usilnie szukać miejsca w środku – spokojnie wyśpią się tu dwie, a nawet trzy osoby
Caretta dla młodych? Patrząc na cenę – niekoniecznie
Drobnostka, a cieszy: dzięki specjalnym zatrzaskom drzwi nie obijają się, a na postoju – nie zamykają się

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 6

  • 4
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony