DOBRZE WIEDZIEĆ

6 miesięcy temu  09.02.2019, ~ Administrator   

Trawers Alp to nie przelewki. Przygotowania do takiej wyprawy trwają właściwie całe życie

Trawers Alp to nie przelewki. Przygotowania do takiej wyprawy trwają właściwie całe życie

Adam Gomola – przewodnik tatrzański i beskidzki, wielokrotny mistrz Polski w skialpinizmie, reprezentant naszego kraju na mistrzostwach świata i Europy. Postać z pewnością ciekawa, nietuzinkowa, uprawiająca dla nas – zwykłych „zjadaczy chleba” – sport dość ekstremalny. Tym razem ma w planach narciarski trawers Alp, a pomocny w realizacji tego trudnego celu będzie... kamper.

Adam Gomola pochodzi z Rybnika na Górnym Śląsku, ma 45 lat, a skialpinizm uprawia już od ponad 20. Przygodę z tą trudną dyscypliną rozpoczął od startów w zawodach skialpinistycznych w kraju i za granicą. W 2004 roku zdobył Puchar Polski, a rok później – mistrzostwo Polski. Startował w najtrudniejszych zawodach na świecie: Pierra Menta we Francji, Trofeo Mezzalama we Włoszech i Patrouille des Glaciers w Szwajcarii. Tym razem chce przejść na nartach całe Alpy – łącznie to dystans około 1300 kilometrów. Pomóc w tym niezwykłym wyczynie ma mu kamper.

Panie Adamie, dla niewtajemniczonych, czym w ogóle jest skialpinizm?
Skialpinizm to poruszanie się w górach na nartach w dziewiczym terenie. W zasadzie narciarstwo rozpoczęło się od skituringu. Ludzie, żeby zjechać na nartach, musieli najpierw podejść na górę o własnych siłach. Wyciągi i narciarstwo zjazdowe pojawiły się dużo później.

Jakie sukcesy wyprawowe ma Pan już na swoim koncie?
Od kilku lat realizuję projekty szybkich przejść narciarskich. W 2013 r. wspólnie z Maćkiem Borowskim zrobiliśmy w jeden dzień trawers Tatr Wysokich. W 2015 r. z Jackiem Czechem w 14 godzin i 50 minut przeszliśmy na nartach Tatry Zachodnie. W roku 2017 w jeden dzień (27 godzin) wspólnie z Bartkiem Golcem przeszliśmy na nartach trawers całych Tatr, ze Ździaru do Zuberca. Było to pierwsze narciarskie przejście non stop w historii polskiego skialpinizmu.

Na co trzeba zwrócić uwagę podczas takich wypraw?
Góry zawsze są niebezpieczne i trzeba zawsze podchodzić do nich z wielką pokorą. Starać się unikać sytuacji potencjalnie niebezpiecznych, np. lawiniastych zboczy, szczelin lodowcowych czy złej pogody.

Przejście całych Alp, tj. 1300 kilometrów na nartach... Dla zwykłego śmiertelnika to niewyobrażalny wyczyn. Skąd takie wyzwanie?
Tak jak powiedziałem, długie przejścia narciarskie to moja pasja. Zawsze podziwiałem Włocha Waltera Bonattiego, który w 1956 r. jako pierwszy człowiek wraz z trójką przyjaciół przeszedł Alpy. Najważniejsze w życiu to znaleźć cel, do którego się dąży. Teraz takim celem dla mnie jest narciarski trawers Alp.

Jak trzeba się przygotować do takiej wyprawy i ile ona potrwa? Gdzie startuje i gdzie się kończy?
Do takiej wyprawy człowiek przygotowuje się całe życie. Trzeba mieć kondycję, znać góry, dobrze jeździć na nartach i mieć dużo szczęścia... Naszą wędrówkę chcemy rozpocząć w okolicach Wiednia, w Rax Alpen, a zakończyć na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Chcielibyśmy tę trasę przebyć w ok. 40 dni. Po drodze trzeba pokonać mnóstwo przełęczy i szczytów. Trasa wędrówki w dużej mierze będzie zależała od pogody i warunków śniegowych.

Projekt nazywa się „Trawers Alp”, w internecie znalazłem hasło „bez przerwy”. Jak będzie wyglądał odpoczynek?
Bez przerwy... Nie do końca, człowiek to nie maszyna. Wędrówkę zaplanowaliśmy tak, aby codziennie spędzać noc w kamperze, który będzie się przemieszczał równolegle z nami, wzdłuż Alp.

Miał Pan wcześniej do czynienia z kamperem lub tą formą podróżowania? Jak zapatruje się Pan na wspomagający Was pojazd?
Nigdy wcześniej nie korzystałem z kampera, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Moi znajomi podróżują w ten sposób po świecie i wiem, że sprawia im to wielką frajdę. Pozwala też maksymalnie wykorzystać czas przeznaczony na wyjazd. 

Czego możemy Panu życzyć? Wytrwałości, szczęścia, powodzenia?
Wszystkiego!

Kamper ekstremalny? Niekoniecznie

Myślicie, że kamper do takiej wyprawy musi być iście „ekstremalny”? Niekoniecznie. Jak tłumaczy Andrzej Konior, od którego jako pierwszego dowiedzieliśmy się o całym pomyśle, przede wszystkim trzeba się dobrze przygotować pod względem wyposażenia dodatkowego. Jak tłumaczy: „szukamy dobrego kampera, którego ktoś mógłby nam użyczyć na czas wyprawy. Oczywiście najlepiej, aby był to pojazd z napędem na 4 koła, specjalnie przygotowany do zimy i gór, aczkolwiek nie jest to koniecznie. Przede wszystkim musi to być pojazd sprawny, z 4 miejscami do spania, silnikiem o mocy około 150 KM, łazienką, lodówką, bagażnikiem na rowery i oczywiście dobrym systemem grzewczym”.

Co powinno się znaleźć na pokładzie takiego kampera? Co powinno złożyć się na jego wyposażenie dodatkowe? O tym w zestawieniu przygotowanym przez Andrzeja Koniora, które publikujemy na stronach 28-30.

Artykuł pochodzi z numeru 1(80) 2018 Polskiego Caravaningu

GALERIA ZDJĘĆ

Adam Gomola zamierza przejść na nartach całe Alpy
Góry są piękne, ale i niebezpieczne. Trawers nie jest dla każdego

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony