ABC CARAVANINGU

WIEŚCI Z WARSZTATU

2 miesiące temu  25.05.2018, ~ Administrator   

Wielu z nas dopiero odkryje potencjał drzemiący w fakcie posiadania pojazdu użytkowego. Nie trzeba być krezusem, by skompletować „dom na kołach”, a posiadany doposażyć, zmodernizować i unowocześnić. Doświadczeni podróżnicy nie wyobrażają sobie „bycia w drodze” inaczej niż na pokładzie na wskroś wyposażonego kampera. Jak jednak dobrze go wyposażyć, a później poprawnie obsługiwać?

N  bazie poradnika stworzonego przez Śp. Andrzeja Konarzewskiego (członka administracji CamperTeam, nick: 48aELANKO) redakcja „Polskiego Caravaningu” przygotowała ten artykuł, który ma pomóc wszystkim mniej doświadczonym użytkownikom kamperów. Andrzej Konarzewski zmarł 6 października 2013 roku. Był kolegą lubianym w środowisku, pełnym ciepła i zawsze skorym do pomocy. Poradnik, który stworzył jest w całości do wglądu (i pobrania) na: www.camperteam.pl/forum.

DMC to i prawo, i ograniczenia

Jakkolwiek 3500 kg wydaje się cenną zdobyczą dla kierowcy deklarującego się uprawnieniami wynikającymi z kat. B, to w rzeczywistości zmusi nas do pewnej kalkulacji. Cóż, niemal każdy „dorosły kamper”, obojętnie czy zabudowany na fabrycznym poszyciu, czy z zabudową karosowaną do szoferki (lub takiej pozbawiony – mowa o tzw. integralu), gotowy do drogi to niewiele mniej niż 3 tony! Ktoś zapyta – skąd tyle kilogramów zbędnego balastu? Zwróćmy uwagę, że nawet współczesne dostawczaki deklarują się ładownością w granicach 1000 kg, a przecież w kamperze mamy nie tylko izolowane poszycie i ponadstandardowe wyposażenie komfortu. Przeciętny samochód kempingowy swoim wyglądem w pewnym stopniu przypomina tradycyjny samochód dostawczy, na bazie którego – nawiasem mówiąc – powstaje. Wnętrze takiego samochodu dostosowane jest do przewozu osób oraz zwiększonej ilości bagażu, znajduje się w nim też miejsce do spania i przygotowywania posiłków. Regułą jest przecież wożenie ze sobą chłodziarki (najlepiej po brzegi pełnej!), miniaturowej centrali energetycznej (ogrzewanie postojowe + butle gazowe), minisieci wodociągowej (zbiornik na wodę czystą mieści zwykle od 90 do 130 litrów) i namiastkę tej kanalizacyjnej (zbiornik wody brudnej + kaseta WC). Pod podłogą i w zabudowie szafek skrywają się dziesiątki metrów rurek, wężyków i wreszcie zwojów instalacji elektrycznej 230 V. Do tego doliczyć wypada kolejne kilogramy w postaci ścianek działowych, stelaży kanap, szafek i szuflad, stołu, sztućców itd… W rezultacie homologowane dla 6 osób kampery mogą bez ryzyka przekroczenia limitu wagowego przyjąć na pokład dwójkę dorosłych z trójką dzieci, ale już niekoniecznie z ponadstandardowym bagażem w postaci dwóch skuterów i trzech rowerów.


Panel główny – to tu znajdują się najważniejsze kontrolki i system sterowania zasilaniem gazowym.

Rozsądne gospodarowanie wodą to też okazja, by sukcesywnie pozbywać się balastu – zapełniony zbiornik wody szarej to ponad 100 kg.

Kontroluj wagę

Na pewno dobrym zwyczajem przed każdą podróżą będzie skorzystanie z najbliższej wagi samochodowej – niemal każda firma transportowa taką ma, więc nie stanowi to specjalnego problemu. Można by natomiast długo dowodzić, jak bardzo niebezpieczną praktyką będzie wożenie ze sobą zbędnego balastu. Skutecznym straszakiem niech będą coraz to częstsze kontrole i ryzyko, że prócz mandatu przyjdzie nam w najmniej oczekiwanym miejscu i momencie pozbyć się nadwyżki kilogramów. Wniosek? O zrzuceniu wagi pomyślmy zawczasu, a na pewno rezygnując ze złych przyzwyczajeń. Kilka dekad od czasów transformacji to wystarczający powód, by z umiarem przygotowywać zapasy żywności – na pewno te w słoikach. Jeśli dotąd nie zaprzątałeś sobie głowy zbilansowaniem wagi pojemników na wodą czystą i tzw. szarą, to teraz w miarę zapełniania się tego ostatniego postaraj się, by zrzut ścieków nastąpił przy najbliższej okazji. Oczywiście, niedopuszczalnym będzie jazda z odkręconym zaworem wody szarej i nie tylko - w Niemczech czeka nas za to surowa kara. Na szczęście przybywa stacji benzynowych, których infrastruktura gwarantuje obsługę kamperów. Opróżnianie zbiorników z brudną wodą oraz uzupełnienie ich świeżą najczęściej jest wkalkulowane w cenę pobytu na kempingu oraz (w większości) tzw. stellplatze. Przy okazji zwróćmy uwagę, by na czas usuwania fekaliów korzystać tylko z wyznaczonych do tego kabin (prowadzi do nich napis: WC KIMIK).

Akumulator

Swoistą cechą kamperów jest fakt, że w przeciwieństwie do samochodów mogą korzystać z dwóch rodzajów akumulatorów. Pierwszy (rozruchowy) służy do odpalania silnika i dostarczania energii do wyposażenia pojazdu i urządzeń w kabinie kierowcy. Drugi typ akumulatora to akumulator użytkowy, który służy do zasilania urządzeń związanych z wyposażeniem zabudowy mieszkalnej. Przed podróżą koniecznie sprawdźmy stan obu baterii, kontrolując napięcie za pomocą woltomierza. Gdy tylko zauważymy, że jego wartość zbliża się do poziomu 12,4 V (rozładowanie akumulatora), należy zareagować. Najlepiej podładować akumulator prostownikiem; bardzo dobrze podoła temu zadaniu prostownik automatyczny, który po podładowaniu akumulatora do odpowiedniego poziomu automatycznie wyłączy się lub przejdzie w tryb czuwania, zapewniając bezpieczny poziom naładowania akumulatora. Wystarczy wskazać urządzeniu typ ładowanego akumulatora i jego pojemność, by bezpiecznie uzupełnił energię. Na szczęście większość pól kempingowych jest wyposażona w gniazdka prądowe, dzięki czemu podładowanie akumulatora prostownikiem nie stanowi żadnego problemu.
Każdy akumulator ma określoną żywotność, więc jeśli zauważymy wyraźny spadek sprawności posiadanego, warto zakupić nowy – akumulator z technologią ECM w przypadku rozruchowego i akumulator żelowy, który charakteryzuje się możliwością ponownego, pełnego naładowania i dalszego zasilania urządzeń nawet po utracie 90% zgromadzonej energii.

Przykład osobnej zabudowy kuchenki i zlewu.

Producentów lodówek do zabudowy w pojazdach kempingowych jest wielu. Tutaj model RM 5330 Dometic z wycięciem na nadkole. Praca i obsługa tych urządzeń nie jest skomplikowana.

Niekiedy (w najnowszych kamperach najczęściej) dostęp do butli z gazem jest od zewnątrz kampera.

Instalacja elektryczna

Monitorowanie pracy akumulatorów, czyli prądu o napięciu 12 V oraz poziomu wody czystej w zbiorniku odbywa się za pomocą centralnego panelu sterowania, umiejscowionego w zabudowie mieszkalnej. Panel sterujący to nic innego jak wyłącznik/włącznik główny instalacji elektrycznej zabudowy mieszkalnej (zwykle też lampki zewnętrznej – tej u wejścia do kampera) oraz pompy wody, pokrętło sterowania ogrzewaniem postojowym i lampki/wskaźniki kontrolne. W nowocześniejszych panelach (np. Truma CP plus) zgrupowano tu także sterowanie klimatyzatorem postojowym, a na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym wszelkie sygnały ostrzegawcze wzbogacono o kody błędu, które pozwalają precyzyjniej identyfikować przyczynę i sugerują sposób rozwiązania problemu według dołączonej instrukcji (tę można ściągnąć w wersji elektronicznej).

Rozbłyskające na zielono lampki kontrolne stanowią dla nas sygnał, że konkretne urządzenie (np. ogrzewanie postojowe) i odbiorniki (np. lodówka) działa prawidłowo. Na postoju i po podpięciu do sieci 230 V zasilanie „z gniazdka” będzie potwierdzone (najczęściej piktogramem symbolizującym gniazdko 230 V) informacją, że samochód korzysta z zasilania zewnętrznego. W czasie postoju w miarę możliwości korzystaj z podłączenia kampera do zasilania 220 V i takich też gniazdek w zabudowie. Nawyk taki pozwoli zaoszczędzić moc akumulatorów. Na czas jazdy urządzeniem zasilającym odbiorniki 230 V jest przetwornica podłączona do akumulatora, który jest na bieżąco ładowany. Koniecznie przestrzegajmy limitu mocy przetwornicy. Podłączenie urządzenia o wyższej mocy może skutkować uszkodzeniem sprzętu i urządzenia. Podłączenie do przetwornicy urządzeń w czasie postoju może skutkować jego całkowitym wyładowaniem i np. brakiem oświetlenia w kamperze czy zaburzeniem pracy lodówki.

Wszelkie nieprawidłowości sygnalizowane są kolorem czerwonym i informują o konieczności reagowania przez kierowcę samochodu w zakresie tego urządzenia, którego sygnał dotyczy. Sygnał taki pojawi się, gdy np. centralka odczyta niedostateczny stan naładowania akumulatora mieszkalnego. Wtedy też należy podłączyć samochód do prądu 230 V lub uruchomić silnik samochodu. Podobne ostrzeżenie pojawi się, gdy: zbiornik wody czystej będzie na wyczerpaniu; zbiornik wody „szarej” będzie pełny; wyczerpie się gaz w butli.

Pomarańczowy sygnał zarezerwowano dla sygnalizacji pracy urządzenia – taki też pojawi się za każdym razem na pokrętle sterownika ogrzewaniem gazowym.

Kuchenka zintegrowana ze zlewem to standardowe rozwiązanie.

Kuchenka gazowa

Już od jakiegoś czasu najpopularniejszym sposobem na gotowanie w kamperze, podgrzanie wody w łazience czy też ogrzanie części mieszkalnej jest użycie gazu propan-butan, a nawet coraz częściej propanu. Zazwyczaj na wyposażeniu kampera jest jedna lub dwie butle stalowe o zawartości 11 kg gazu (w starszych modelach kamperów można spotkać butle po 5 kg), chociaż i w tej materii producenci prześcigają się w tworzeniu nowych, praktycznych i bezpiecznych rozwiązań. O nowinkach w zakresie gazu przeczytajcie w artykule „Mobilne źródło energii”, który również zamieszczamy w tym wydaniu.

Wracając do używania gazu w kuchni, w kamperach znajdziemy zazwyczaj kuchenki gazowe dwu- lub trzypalnikowe (w bardzo luksusowych modelach mamy cztery palniki). Często stanowią one monolit ze zlewozmywakiem, choć występują również oddzielnie. Obsługa tych kuchenek nie różni się w zasadzie od tych, które mamy w domach. Musimy tylko wiedzieć, że aby uruchomić większość z nich, należy po otwarciu zaworu doprowadzającego do nich gaz wcisnąć i przekręcić pokrętło dla konkretnego palnika, zapalić gaz i odczekać kilka do kilkunastu sekund i dopiero wówczas puścić pokrętło. Związane jest to z tym, że każdy palnik zaopatrzony jest w tzw. termoparę, której zadaniem jest zabezpieczenie palnika przed niekontrolowanym wypływem gazu. Termopara, przy prawidłowym działaniu, po rozgrzaniu się zapewnia stały dopływ gazu do palnika, a np. w przypadku zalania lub zgaszenia palnika przez wiatr zamyka jego dopływ.

Niekiedy kuchenki wyposażone są w iskrowniki piezoelektryczne do zapalania gazu w poszczególnych palnikach, ale zazwyczaj musimy posłużyć się zapalniczką lub po prostu zapałkami.

BHP chłodziarek

Widok chłodziarki na pokładzie pojazdów rekreacyjnych nikogo nie dziwi. Wszak trudno sobie wyobrazić, by korzystający z uroków caravaningu musieli rezygnować z przechowywania przez długi czas szybko psujących się produktów spożywczych. Tego typu sprzęt projektowany jest oczywiście z uwzględnieniem swoistych potrzeb, więc te nowsze automatycznie rozpoznają najkorzystniejsze źródło zasilania i automatycznie przechodzą w tryb poboru prądu – po podłączeniu do sieci 230 V, by na czas podróży korzystać z gazu. Jakkolwiek nie jest to zbyt energochłonny odbiornik, to warto wiedzieć, że dużo mniejsze wnikanie ciepła przez częste otwieranie pokrywy (drzwi) chłodziarki odczują urządzenia, w których załadunek produktów spożywczych odbywa się „od góry”. Tego typu modele nie są może wygodne w użytkowaniu, ale zdecydowanie lepiej sobie radzą z ucieczką chłodu niż tradycyjne chłodziarki, czyli z drzwiami otwieranymi „na bok”. Dlaczego? Chłodne powietrze zawsze opada na dół, zaś ciepłe unosi się do góry, dlatego też wkłady mrożące w poręcznych torbach termicznych (mowa też o lodówkach izotermicznych) nie powinny być układane na dnie lodówki, lecz na jedzeniu lub napojach.

Współczesne modele chłodziarek słyną z bezawaryjności, jeśli tylko użytkowane są – jak zresztą wiele innych odbiorników energii – na bieżąco. Przed sezonem warto odkurzyć radiator umieszczony z tyłu lodówki, zwiększając tym samym wydajność układu chłodzenia. Zwykle, aby pozbyć się pajęczyn i innych zanieczyszczeń zatykających swobodny przepływ gazów spalinowych oraz kurzu osadzającego się na radiatorach, wystarczy przedmuchać układ sprężonym powietrzem. Podstawą wydajnej pracy lodówki jest bowiem swobodna wymiana ciepła z radiatora. Dlatego też, niezależnie od źródła zasilania lodówki, należy zwracać uwagę na drożność kratek wentylacyjnych, które nie powinny być niczym przysłonięte. Większość producentów chłodziarek oferuje specjalne zestawy wentylatorów. Te zapewniają lodówkom absorpcyjnym właściwy nawiew i wyciąg powietrza. Ich montaż zaleca się przy wysokich temperaturach zewnętrznych lub silnym nasłonecznieniu.

Montaż i demontaż markizy to łatwa rzecz. Pamiętajmy, żeby dbać i o ten element wyposażenia naszego pojazdu!

Cenne metry w kilka sekund!

Wszelkiego typu miękkie zadaszenia są bardzo cennym wyposażeniem dodatkowym jakiegokolwiek pojazdu wykorzystywanego turystycznie. Zmotoryzowani turyści zwykle zabierają na wypoczynek niemało ekwipunku, a na miejscu i tak okazuje się, że niełatwo z niego korzystać. Problemem jest oczywiście ograniczona kubatura wnętrz kamperów, więc markiza jest bardzo pożądanym wyposażeniem. Najpoważniejsza zaleta każdej markizy to… szybkość. Żadne rozwiązanie nie może równać się szybkości, z jaką możemy stworzyć – i co równie ważne – na powrót schować miękki dach! Kosztowne to jednak rozwiązanie, więc jeśli wypożyczamy kampera, sprawdźmy czy całość działa bez zarzutu, a poszycie nie nosi śladów przetarć. Z podobnych względów pośpiech nie jest wskazany, a na pewno po dłuższym postoju, więc przed zwinięciem markizy usuńmy wszelkie niepożądane „ozdoby” w postaci liści, gałęzi. Ruszając w drogę miej na uwadze fakt, że konstrukcja umocowana do boku ściany kampera wystaje siłą rzeczy poza obrys ściany (zwykle to ok. 60-80 mm), więc nietrudno taką kasetę uszkodzić, zawadzając np. o gałęzie.
Największe modele markiz mają powierzchnię rzędu 15-18 m² – zwróćmy uwagę – płaską powierzchnię! Tak wielka i jednorodna płachta przy porywistym wietrze działa jak żagiel, więc z założenia jest dużo bardziej narażona na zniszczenie niż równie pokaźnych rozmiarów współczesne namioty (te są wsparte na gęstszym szkielecie samonośnym i pełne są obłości, więc dużo lepiej znoszą „niepogodę”). Konstrukcja na postoju wspiera się na dwóch aluminiowych filarach, które zaprojektowano z myślą o umocowaniu do podłoża. Planujesz podróż po zakątkach znanych z dynamicznie zmieniającej się aury? Wiedz, że możesz przygotować markizę na zacinający deszcz, a nawet na sztormowe warunki. Profilowany stelaż (tzw. rafter) wpinany pośrodku płachty, nie tylko napina poszycie markizy, ale modeluje (wybrzusza) ją tak, by ta łatwiej znosiła ataki porywistego wiatru. Markizy ewoluują i dziś, prócz prostych rozwiązań, znajdziemy też zaskakująco rozbudowane systemy, jak żywo przypominające przystawki namiotowe, więc warto rozważyć zakup transparentnych ścianek. Rozbudowane markizy stanowić mogą ciekawe miejsce dla bezpieczniejszego przechowywania cennego sprzętu, np. rowerów. Kto zamierza podróżować zimą, ten zainteresuje się materiałami pełniącymi funkcję izolacyjne.

Autorzy: Andrzej Konarzewski, Rafał Dobrowolski
Oprac. Joanna Zduńczyk
Zdj.: archiwum redakcji

Artykuł pochodzi z numeru 1(66) Marzec-Kwiecień 2015 Polskiego Caravaningu

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 12

  • 5
    ZADOWOLONY
  • 2
    ZASKOCZONY
  • 3
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
do góry strony